1. Opowiadanie dowcipów

Old time classic w Dekalogu Śmieszka. Jak ludzie słyszą na imprezie "Polak, Niemiec i Rusek", to od razu mają pełne gacie. Takim pomocnym zabiegiem jest zacząć śmiać się, zanim w ogóle otworzysz gębę, dzięki temu wszyscy będą wiedzieli, co dla nich przyszykowałeś.

Tutaj wyróżniamy w sumie dwa główne typy: dowcipy sprośne i polityczne. Sprośne to takie, gdzie w jednym zdaniu pojawia się aluzja do seksu i aluzja do laski, której dowcip jest opowiadany. To nie tylko jest zawsze bardzo zabawne, ale jest też sygnałem dla otoczenia, że wiesz co to seks i jesteś obleśny.

Przydatne zwroty: "Cycki", "Dupa", "Pędzel", "Wraca mąż do domu".

Dowcip polityczny z kolei, zwany "lordem pośród dowcipów", to - jak sama nazwa wskazuje - dowcip dla osób powyżej 50 roku życia, dlatego zanim zaczniesz opowiadać, dobrze spić tak z dwie, trzy kawki, żeby nie zasnąć w trakcie. Przykładem nieostrożnego obchodzenia się z dowcipem politycznym jest Grzegorz Miecugow, który odkąd zaczął prowadzić "Szkło kontaktowe", śpi nieprzerwanie od 2005.

Przykładowe zwroty: "Wchodzi Kaczyński do piekarni", "Wchodzi Kaczyński do lodziarni", "Wchodzi Kaczyński do windy".

 

2. Żart ustawiany

Wiadomo, nie każdy umie żartować swobodnie, więc można sobie troszkę pomóc. Żart ustawiany to właśnie taka sztuczka, który polega na tym, że kolega wyprowadza nas na tzw. pole żartowe i my wtedy, niby spontanicznie, wchodzimy z zabawną ripostą, którą sobie przygotowaliśmy wcześniej w domu. Ważne, żeby nie czytać z kartki.

Przykład: Maciek, ale ty masz długie ręce, masz coś jeszcze równie długiego? Odpowiedź: Tak chuja.

 

3. Gra w skojarzenia

Metoda trudna, wymagająca skupienia i refleksu, ale zarazem bardzo efektowna. Polega na tym, że wypowiadamy na głos każde skojarzenie, jakie przyjdzie nam do głowy. Przykładowo: jeśli pada słowo "pies", to my mówimy "Lessie", a jak ktoś powie "lista", to my od razu "Schindlera". Tu właściwie nic więcej nie robimy, wypowiadamy tylko jak najwięcej skojarzeń i liczymy, że kogoś to rozbawi. A jak ktoś zapyta: Że co Schindlera? To odpowiadamy pytaniem na pytanie: Że co że co Schindlera? Tak czy inaczej będzie kupa śmiechu i zabawę możemy śmiało powtórzyć z chirurgiem, jak nam będą później składać czaszkę na pogotowiu.

 

4. Wierszyki, rymowanki, limeryki

Technika niełatwa, wymagająca dobrej znajomości języka polskiego. Przykładowo: jak ktoś w towarzystwie mówi, że był w Wodzisławiu, to ty mu szybciutko przerywasz i mówisz: "Byłem kiedyś w Wodzisławiu i widziałem morze szczawiu, a szczaw bardzo był wesoły, to go wziąłem do stodoły."

fot. Make Life Harder

Istnieje stereotyp, że ta technika sprawdza się tylko przy starych babach, ale to nieprawda - po dobrym limeryku niejedna osiemnastka pójdzie z tobą do łóżka. Niejeden koleś zresztą też, więc trzeba uważać przy kim się rymuje, bo nawet się nie obejrzysz, a będzie cię zapinało czterech raperów.

 

5. Cytaty z "Misia"

Stary, sprawdzony sposób, który opiera się na założeniu, że wszyscy cytaty z "Misia" słyszeli po milion razy i to właśnie sprawia, że ten milion pierwszy raz będzie taki zabawny.

Zabawa nabiera rumieńców zwłaszcza wtedy, gdy znajdziesz innego amatora cytatów i będziecie mogli sobie tak gadać cały wieczór, że ty do niego: "Jak byłem młody, to też byłem Murzynem i grałem w kosza", a on do ciebie: "Służbowo. Na statek", a ty wtedy: "Tu jest kiosk, ja tu mięso mam", a on: "I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci Społeczeństwo".

Będzie nie tylko beka na maksa, ale też zostaniecie kumplami na całe życie, co jest o tyle cenne, że już nigdy nie będziecie musieli chodzić na imprezy.

(* patrz przypis na dole strony)

 

6. Opowiadanie anegdot bez pointy

Metoda dla osób o silnych nerwach, które nie uznają półśrodków. Polega na tym, że zaczynasz opowiadać historię i jesteś przekonany, że to będzie najzabawniejsza rzecz na świecie, ale w trakcie opowiadania przypominasz sobie, że nie wiesz, jak ona się skończyła, więc po 20 minutach zawieszasz głos, dajesz sobie chwilę na zebranie myśli i wychodzisz z pomieszczenia. Ludzie jeszcze wtedy nie wiedzą, ale właśnie zlali się ze śmiechu w gacie.

 

7. Dzielenie się swoimi planami

Działanie tej techniki nie do końca jest dla nas jasne, ale zauważyliśmy, że jak jesteśmy poważni i zaczynamy opowiadać ludziom o swoich planach i marzeniach, to nagle wszyscy są posikani ze śmiechu.

Trzeba jednak pamiętać, żeby nie przesadzać, bo jak Lucjan kiedyś powiedział, że bierze się w garść, przestaje pić i chce w końcu poszukać normalnej pracy, to jednej koleżance pękła przepona i zabrało ją pogotowie. W tym roku mija 4 rocznica jej śmierci.

Bardzo śmieszne, Agnieszka.

 

*1. Jeśli twoją pierwszą myślą było: "Eee, ale Dekalog to jest 10, a nie 7. Jakie głupie!", to bardzo ładnie zgadłeś, rodzice muszą być z ciebie dumni, a teraz idź na imprezę i spróbuj tym kogoś rozbawić, śmieszku.

* 2. Od redakcji: nam się wydaje, że dwa cytaty są z "Rejsu", ale może po prostu nie zrozumieliśmy dowcipu.