W każdym z ośmiu przystanków w kalendarzu Red Bull Air Race na 2014 rok mamy do czynienia z innym torem. Cechą wspólną są elementy, które je wytyczają.

To napełniane powietrzem, wrażliwe na rozerwanie poprzez najdelikatniejsze muśnięcie skrzydłem samolotu pylony tworzą powietrzne bramki wyznaczające trasę przelotu dla wyścigowych maszyn.

Aby pokonać ją bezbłędnie, piloci muszą wykazać się niezwykłym refleksem, umiejętnościami pilotażu oraz niebywałą wytrzymałością na przeciążenia.

Bramka startu/mety

W przeciwieństwie do wyścigów samochodowych, gdzie na przykład bolidy F1 ruszają z wyznaczonych pól, piloci zaczynają walkę z czasem już w locie.

Na starcie obowiązuje ograniczenie prędkości do 370 km/h, a nalatując na utworzoną z dwóch pylonów powietrzną bramkę wyznaczającą początek zmagań, tor lotu samolotu nie powinien być większy niż 45 stopni względem ziemi.

Bramka powietrzna

Wewnętrzne krawędzie pylonów są prostopadłe do ziemi, a wraz z oznaczonymi na nich wysokościami maksymalną i minimalną wyznaczają kwadratową bramkę powietrzną, przez którą przelatują piloci.

Proste? Nie do końca. Oprócz zachowania odpowiedniego pułapu, należy pamiętać o tym, aby skrzydła samolotu były ułożone poziomo, a co za tym idzie zmniejsza się odległość ich końcówek do pylonów.

Wychylenie powyżej 10 stopni od poziomu skutkuje karą. Jeśli kilka takich bramek ustawionych jest na torze po sobie, manewrowanie pomiędzy nimi wymaga ciągłego utrzymywania jak największej prędkości samolotu poprzez prostowanie skrzydeł dopiero w ostatnim momencie. Sterowanie w takiej części toru musi być niezwykle płynne.

Szykana

Trzy pojedyncze pylony zmuszają do slalomu. Dla pilota oznacza to dwie trudności. Pierwszą jest utrzymanie pułapu.

Szybkie wychylenia steru i zmiany kierunku przy niemal maksymalnej prędkości mogą spowodować, że samolot wzniesie się powyżej lub zejdzie poniżej bramki.

Kluczowe jest utrzymanie dużej prędkości w całej szykanie i na wyjściu do następnego elementu. Niestety można to osiągnąć wyłącznie przelatując jak najbliżej nylonowych stożków. Najdrobniejszy błąd może skończyć się karą!

Ciasny zakręt

Zwykle na końcu toru piloci wykonują bardzo ciasny zwrot pod wpływem dużego przeciążenia. W 2014 roku ograniczono je do 10G.

Zawodnik ciągnie drążek na siebie, a samolot gwałtownie kieruje się ku niebu. Zaczyna wykonywać półpętlę, w trakcie której pilot dokłada jeszcze półbeczkę w prawo lub lewo.

Jeśli sterujący maszyną nie przedobrzy i nie przekroczy ograniczeń, na końcu takiego manewru zawrócenia samolotu o 180 stopni, ma odpowiednią prędkość i jest gotowy do pokonywania kolejnej przeszkody.

Bramka pojedyncza

Zwykle na przeciwnym krańcu toru do tego, w którym wykonuje się pionowy zakręt ustawiona jest bramka pojedyncza. Wystarczy ją okrążyć, tak jak każdy z elementów szykany.

Po torze przelatuje się dwukrotnie. W mniej dynamicznych fragmentach powietrznej trasy trzeba prowadzić samolot jak najdelikatniej.

Każde wychylenie steru powoduje zwiększenie oporu powietrza i spadek prędkości, właśnie dlatego piloci muszą obierać jak najbardziej gładkie linie lotu. Drugie okrążenie zazwyczaj zaczyna się z mniejszą prędkością, a co za tym idzie w kolejnych elementach praktycznie nie ma już miejsca na błędy.

Zawodnik może odetchnąć dopiero, gdy po ponownym przekroczeniu linii mety poderwie samolot do góry wykonując efektowną świecę.