W zamkniętym pomieszczeniu, przesiąkniętym zapachem tonerów, kartek, rozgrzanych komputerów, jeszcze mocniej roznoszą się aromaty odgrzanej chwilę temu ogórkowej, otwartego kartonu pizzy czy kurczaka pięć smaków z kim chi (nawiasem mówiąc, chińszczyzna smakuje z reguły przednio, ale roztacza dość specyficzną woń).

Jednym to może lekko przeszkadzać, innych wręcz irytować, a jeszcze innych przyprawiać o zazdrosne burczenie w brzuchu. Ci ostatni, w akcie desperacji, oddaliby nawet połowę swojego RAM-u za kęs, gryz bądź tradycyjne ?spóła działa?. Wszystko to jednak zakłóca biurową harmonię, a zatem zdecydowanie nie wypada.

Warto się zastanowić nad przyczynami takiego postępowania. Może współpracownicy po prostu nie wiedzą, że spożywanie przy biurku jest niewłaściwe. Nie czują (dosłownie i w przenośni), że jest to mało taktowne i powoduje dyskomfort u innych.

Myślę, że warto porozmawiać z kolegą i dyskretnie wspomnieć o istniejącej w firmie stołówce. A jeśli prywatna rozmowa nie zadziała, warto aby na kolejnym zebraniu działu o istnieniu stołówki taktownie wspomniał szef.

 

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety