Pojedynek mężczyzny z kobietą to spektakl pod nazwą Bitwa Płci. Riggs publicznie chełpił się, że choć zmarszczek ma coraz więcej, spuści lanie każdej kobiecie. Długo namawiał King do meczu, ale ta wysyłała go na?drzewo. W końcu udał się do innej czołowej zawodniczki Margaret Court.

Australijka wyzwanie przyjęła i została zmasakrowana 2:6, 1:6. To wtedy King postanowiła bronić honoru wszystkich kobiet. - Nie chodziło o tenis, a o społeczną zmianę - opowie po?latach.Riggs przyjął pozę męskiego szowinisty. Na konferencjach, przypominających prezentacje bokserów, kpił z King. - Nie poradzisz sobie lepiej niż Margaret - zapowiadał. Cyrkową oprawę zapewniono też meczowi - on na kort wjechał rikszą, ją wniesiono w lektyce. Podarowali sobie prezenty (Riggs dostał świnię) i zaczęli grać o 100 tys. dol. oraz godność.

Na oczach 30 tys. widzów w hali i milionów telewidzów King wygrywa dwa pierwsze sety. W trzecim prowadzi 5:3 i ma breakpointa. Riggs rusza do siatki. Return rywalki chce zakończyć drop volleyem, ale trafia nieczysto i piłka ląduje w siatce. Billie Jean King wygrywa! Miliony kobiet w USA przepełnia feministyczna duma. Ich idolka uczyniła kolejny krok na drodze do pełnej emancypacji.