Na sesję w Teatrze Capitol wbiega bez makijażu i bez szpilek. Uśmiechnięta i bezpośrednia. Nie gwiazdorzy, tylko od razu zabiera się do pracy. Przebiera się w trencz, bierze do ręki scenariusz, zarzuca nogę na nogę i... na ułamek sekundy wstrzymuje akcję serca całej męskiej części ekipy. Patrzę rozbawiona na ich maślane oczy.

Zaczynamy sesję zdjęciową. Edyta jest bardzo skoncentrowana, w mig łapie wskazówki fotografa. Po pierwszej serii zdjęć spokojnie przegląda ujęcia. Pokazuje, które jej się podobają. Podejrzewam, że ekipie zdjęciowej podobają się wszystkie...

Znika w garderobie i po chwili wraca w czarnej bieliźnie. - Zrobiło się gorąco! - wyrywa się chłopakowi z ekipy, choć klimatyzacja w teatrze działa bez zarzutu. Wpatrują się w Edytę z zachwytem, a ona zdaje się nie zwracać na to uwagi. Pozuje za lekko przysłonięta kurtyną, kokietuje: - Może ja bym się wychylała zza tej kurtyny, żeby coś się działo na zdjęciu. No po co ja mam stać tak bezradnie w tych majtkach?

Ach ci weselni tancerze...

Od wspólnych znajomych wiem, że czasem męczy ją już zainteresowanie płci przeciwnej. Ale sama, zapytana o facetów, posyła mi tylko uśmiech.

- Zdarza się, że jakaś dziewczyna ma ze mną problem, bo podobam się jej partnerowi, a ja w ogóle nie mam o tym pojęcia - przyznaje Edyta.

- Faceci podrywają cię w jakiś oryginalny sposób? - dociekam, choć czuję, że ona chce uciec od tego tematu.

- Kiedyś w Sopocie podszedł do mnie mężczyzna i powiedział, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Że tak jak on jestem numerologiczną jedenastką i że jestem kobietą jego życia - śmieje się Edyta. Innym razem wielbiciel w klubie przez pół godziny grał na saksofonie specjalnie dla niej.

- Zwykle to jest miłe - przyznaje. - Gorzej bywa na weselach, gdy ktoś chce się popisać przed znajomymi i prosi mnie do tańca. Wyrywa łopatki, robi kolejny piruet....

- Jak sobie radzisz?

- No cóż, moje serce jest już zajęte. Grzecznie dziękuję za komplement.

Uparciuch z Kielc

Lato 1991 roku. 10-letnia Edyta spędza lato u babci na wsi pod Kielcami. Zbiera truskawki. Bardzo potrzebuje pieniędzy. Rok wcześniej zaczęła naukę w szkole tańca. - Przeliczałam każdą zarobioną złotówkę na dodatkowe lekcje czy nową sukienkę do tańca - wspomina Edyta Herbuś.

?Taniec z gwiazdami? sprawił, że z anonimowej dziewczyny z Kielc stała się popularną tancerką z telewizyjnego show. Tańczyła z Kubą Wesołowskim. - Trochę mnie wtedy podrywał - śmieje się. - Każde moje wyjście do sklepu czy jazda autobusem stało się nagle sytuacją, w której ludzie mnie zaczepiają - wspomina.

Potem poszła na casting do serialu ?Na Wspólnej? i dostała rolę Uli. Pierwszy raz stanęła przed kamerą. I odkryła, że gra wciągnęła ją równie mocno jak taniec.

- Poczułam, że chcę się tym zajmować poważnie - mówi. Upór i koncentracja na osiągnięciu celu zawiodły ją na warsztaty aktorstwa u Bernarda Hillera w Londynie, Rzymie, a na końcu Los Angeles. Poznaje tajniki zawodu, rzuca show TVN i zaczyna grać: w sztuce ?Kto dogoni psa?, współtworzy spektakl taneczny ?Lady Gossip?, z którym warszawski Capitol objeżdża całą Polskę, jedzie do Stanów. Tańczy też w trzech operach.

- Jesteś bardziej tancerką czy bardziej aktorką? - pytam.

- Jeśli pytasz o moje zaangażowanie, to jest stuprocentowe w tańcu i stuprocentowe w aktorstwie. Nie da się tego rozdzielić. Oczywiście aktorstwem zajmuję się o wiele krócej, więc zdaję sobie sprawę, że może będę musiała na mój sukces, tak jak w tańcu, poczekać 20 lat - żartuje.

Filmowe marzenia

Gdy stoi za kurtyną, tuż przed rozpoczęciem spektaklu, czuje niepokój. - Taką rajcującą niepewność. Bo nie jestem w stanie do końca przewidzieć, co się wydarzy. Jak zareaguje publiczność, jaką dostanę od niej energię. Niepewność towarzysz mi do samego końca gry - wyjaśnia.

Jest szczęśliwa, gdy po spektaklu podchodzi do niej ktoś i mówi: ?Widziałam to już siedem razy. Ta sztuka dała mi emocje, jakich dawno nie czułam.? Marzy jej się zmierzenie z rolą taką jak w ?Życiu Adeli? [opowiada historię miłości dwóch dziewczyn - red.]: - Jak pracujesz z reżyserem, któremu ufasz, to możesz zrobić siedemset szpagatów - mówi.

...

Edyta Herbuś pochodzi z Kielc, ma 32 lata. Tancerka i aktorka. Jest trzykrotną mistrzynią Polski Formacji Tanecznych i dwukrotną zdobywczynią Pucharu Polski Formacji Tanecznych. Ma najwyższą międzynarodową klasę ?S? w tańcach latyno-amerykańskich. Ale ludzie zaczęli ją zaczepiać na ulicy i prosić o autografy dopiero po tym, jak w 2005 r. wystąpiła w ?Tańcu z gwiazdami?. Po kolejnej edycji w 2006 r. zrezygnowała z show TVN. Dwa lata później wygrała Konkurs Tańca Eurowizji (w parze z Marcinem Mroczkiem). Wystąpiła w kilku reklamach, serialach (m.in. ?Na Wspólnej?, ?Tylko miłość?, ?Klan?), filmach (?Zamiana?, ?Małgosia contra Małgosia?), gra w teatrze. Prywatnie związana z Mariuszem Trelińskim, reżyserem, dyrektorem Teatru Wielkiego.

Dziękujemy Teatrowi Capitol za udostępnienie wnętrz do sesji www.teatrcapitol.pl. Edytę Herbuś można zobaczyć na deskach tego teatru w spektaklu ?Saligia?.

Stylizacja: MONIKA PRZYPKOWSKA; makijaż: ERYKA SOKÓLSKA; fryzury: PIOTR WASIŃSKI/VAN DORSEN TALENTS; asystent fotografa: JAKUB FILEW

Ubrania: Anna Krzyżanowska | Stefanel | Esotiq | Intimissimi | Freya | Marlies dekkers | Venezia