"Symetria tej twarzy jest szokująco perfekcyjna, usta zakrzywiają się w sposób idealny, oczy są doskonale identyczne, tak samo jak perfekcyjnie harmonijne brwi?. Dziennikarz magazynu ?Esquire?, na którego okładce Megan Fox gościła w lutym, wspinał się na wyżyny swej sztuki, by oddać fenomen tak boskiej istoty (my wspięliśmy się na wyżyny poetyckiego tłumaczenia).

A dziennikarki ?Cosmopolitana? dodały: ?Jest tak zachwycająco piękna, że podczas wywiadu mogłyśmy myśleć tylko o jednym - dlaczego w ogóle zawracamy sobie głowę facetami, skoro są takie babki.?

Megan Fox ma 27 lat, a urodę zawdzięcza ciekawej mieszance genów. To korzenie irlandzko-francusko-indiańskie. Choć często narzeka, że ciało ją ogranicza - na niektóre role jest po prostu za ładna - w wywiadach swobodnie wypowiada się na temat swej seksualności.

Kilka lat temu w magazynie ?GQ? opowiadała np. o tym, jak odkryła w sobie skłonności biseksualne. ?Rzucił mnie chłopak i wymyśliłam, że jestem zakochana w jednej ze striptizerek z hollywoodzkiego baru. Chodziłam tam bardzo często, przesiadywałam do późna, przynosiłam jej różne prezenty, perfumy, balsamy do ciała, takie dziewczyńskie gadżety. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że zachowuję się jak nieszczęśliwie żonaty facet w wieku średnim? - opowiadała.

Przygoda z Nikitą (tak miała na imię striptizerka) uświadomiła Megan, że pociągają ją również inne kobiety. Na przykład Olivia Wilde. ?Jest tak seksowna, że kiedy o niej myślę, mogłabym udusić byka gołymi rękami? - przyznała.

Za Megan Fox niejeden byk chętnie oddałby życie. Amerykański magazyn ?FHM? uznał ją za najseksowniejszą kobietę świata. Często bywała porównywana do Angeliny Jolie, tyle że ?nieuzależnionej od sierot?.

W całym otaczającym ją tabloidowym szale łatwo przegapić fakt, że dorobek zawodowy ma raczej skromny. Karierę aktorską (wcześniej była modelką) zaczęła w wieku lat 15 od występu w filmie ?Wakacje w słońcu? u boku bliźniaczek Olsen. Sławę przyniosła jej rola w hitowych ?Transformersach?, za których produkcję wziął się Steven Spielberg.

Megan lubi grać w komediach, od cięższych gatunków trzyma się z daleka. ?Nie wyobrażam sobie, że miałabym przyjść do pracy i płakać przez 12 godzin. Grając w komediach, świetnie się bawię? - wyjaśnia.

Gorzej radzi sobie ze sławą. ?Niektóre dziewczyny są zachwycone, gdy na lotnisku wita je tłum paparazzich. Ja podczas każdej takiej sytuacji przeżywam małe załamanie nerwowe? - mówi. Jej zdaniem celebryci przeżywają codziennie to samo, co prześladowane przez starszych kolegów dzieci w szkole. Tyle że ?stalking? to zjawisko na globalną skalę.

?Fakt, że jeździsz bentleyem i mieszkasz w pięknym wielkim domu, wcale nie czyni takiego prześladowania łatwiejszym do zniesienia? - zapewnia. Dlatego ślub Megan wzięła w tajemnicy przed mediami (oczywiście tylko niektórymi, bo relacja na wyłączność z ceremonii ukazała się w ?Entertainment Tonight?). W czerwcu 2010 r. na Hawajach wyszła za kolegę po fachu Briana Austin Greena (znanego jako David z ?Beverly Hills 90210?), któremu przed rokiem urodziła synka Noah.

Poród może okazać się punktem zwrotnym w jej karierze. Megan zapowiada, że nie będzie tak chętnie zrzucać z siebie ubrań przed kamerą. ?Już teraz zastanawiam się, jak mały Noah będzie się czuł, gdy koledzy z klasy pokażą mu moje zdjęcia w bikini? - ubolewa. Dodaje też, że bycie matką daje jej więcej satysfakcji niż kariera aktorska. Ta zeszła zresztą chwilowo na dalszy plan - w tym roku do kin nie wszedł ani jeden film z udziałem Fox. Wystąpiła za to w kampanii marki Avon, promując zapach Instinct.

A wracając do tego, co dla Megan obecnie najważniejsze, czyli do rodziny, imię potomka nie jest przypadkowe. Dorastała w niewielkim miasteczku w stanie Tennessee, wychowywana w wierze katolickiej. ?Jako dwudziestoparolatka buntowałam się przeciwko wszystkiemu, także sposobowi, w jaki mnie kształtowano. Teraz, zbliżając się do trzydziestki i po założeniu własnej rodziny, wracam do korzeni? - deklaruje.

Wierzy też w monogamię i w to, że w heteroseksualnym związku kobieta zawsze jest górą: ?Mamy władzę, bo mamy waginę. To broń, którą kobieta pokona każdego mężczyznę? - jest przekonana. No i bardzo słusznie.`