Było ich czterech. Harry prowadził zakład szewski, Albert handlował mydłem, Jack przyjął pseudonim Leon Zuardo i śpiewał arie operowe, a Sam najpierw był naganiaczem, potem żywą tarczą w lunaparku, aż w końcu zaklinaczem węży. Łączyło ich nazwisko i to, że jak poczuli, że na czymś mogą zarobić, to wszystko inne traciło na znaczeniu. I tak najpierw dostrzegli potencjał w rynku rowerów, na których punkcie świat na przełomie XIX i XX w. oszalał bez reszty. Albert i Harry próbowali nawet zostać zawodowymi kolarzami, ale gdy osiągane przez nich wyniki nie były wprost proporcjonalne do zysków, ostatecznie otworzyli sklep sportowy. Nie istniał on jednak długo.

Kino akcji, czyli widok z okna pociągu

Sam, doświadczony w pokazach cyrkowych, namówił znajomego do wykonywania numeru: zjazdu na rowerze z 20-metrowej, stromej platformy do basenu wypełnionego wodą. Na ?Wyścig z diabłem? organizowany w prowincjonalnych miasteczkach ściągały tłumy. Jednak pewnego dnia w rowerze urwało się koło i akrobata zginął na miejscu.

Bracia jednogłośnie postanowili zmienić branżę. Albert został domokrążcą, a Sam sypał węgiel w parowozach. Nie trwało to długo, bo wkrótce Sam przejął z sąsiadem upadły teatr (miał wówczas 13 lat!), jednak nowy biznes nie doczekał końca sezonu. Tydzień później miał już nową posadę - został operatorem kinetoskopu (prototypu projektora kinowego).

W dużym ciemnym namiocie ustawiano wagon kolejowy, widzowie siadali w jego wnętrzu, obraz był wyświetlany na płótno, czyniąc wrażenie oglądania nie filmu, ale podziwiania widoków podczas podróży (dwa największe wynalazki, które przyciągały uwagę i wyobraźnię ludzi: kolej i kino, oferowano w cenie jednego biletu). Na okrągło wyświetlano film prezentujący krajobraz jednego z parków narodowych.

Gdy do Sama dotarła wiadomość, że jest wystawiony na sprzedaż projektor z kopią filmu, postanowił wejść w branżę kinową na całego. Namówił pozostałych dwóch braci i ojca do zastawienia wszystkiego, co mają, i za kwotę 1000 dolarów otworzył pierwsze kino w czterdziestotysięcznym Yougstone w Ohio. 

W tydzień zarabiali 300 dolarów - na puszczany przez braci dwunastominutowy ?Napad na Ekspres?, który był pierwszym w historii westernem, waliły tłumy. Al sprzedawał bilety, Jack śpiewał, a Sam puszczał taśmę. Po kilku tygodniach, gdy już wszyscy mieszkańcy obejrzeli film kilkunastokrotnie, bracia Warner przenosili się do kolejnego miasta. Wtedy też zrozumieli, że prawdziwe pieniądze daje nie posiadanie kina, ale dystrybucja filmów. W kilka lat zgromadzili ponad 200 tytułów. 

W ciekawy sposób przedsiębiorczy bracia radzili sobie z podstawowym problemem, jakim były opóźnienia w zwrocie wypożyczonych kopii. Po prostu, gdy trzeba było wysłać gdzieś film, którego nie mieli w magazynie, chwytano pierwszą lepszą szpulę, wycinano pierwsze klatki filmu i zmieniano tytuł.

Chcąc uchodzić za właścicieli większej firmy, niż byli w rzeczywistości, kupili jeden reprezentacyjny garnitur oraz luksusowy zegarek i nosili je na zmianę. Koniunktura sprzyjała, obroty i zyski rosły, ale bracia zostali zmuszeni do sprzedania przedsiębiorstwa korporacji stworzonej przez wynalazcę Thomasa Edisona, który jednocząc największe firmy dystrybucyjne, próbował przejąć kontrolę nad rynkiem kinowym.

Ich pierwszy milion dolarów

Tym razem, chcąc dalej istnieć w branży, Warnerowie postanowili się wycofać na Zachodnie Wybrzeże i zająć produkcją filmów. Najstarszy Harry, bez porozumienia z rodzeństwem, zainwestował blisko 50 proc. kwoty pozyskanej ze sprzedaży firmy w projekt angielskiego reżysera, który jednak nie był w stanie dokończyć filmu, tracąc rozum dla aktorki. Jack długo się nie zastanawiał i zmontował nakręcony do tej pory materiał, a na końcu (z powodu braku sfilmowanego zakończenia) umieścił planszę, która wyjaśniała dalsze losy bohaterów. Film nie spotkał się z zainteresowaniem. Podobnie było z drugą produkcją.

Trwała I wojna światowa, bracia wpadli więc na pomysł nakręcenia filmu szkoleniowego dla armii amerykańskiej, który pokazywał, jak przeciwdziałać chorobom wenerycznym. Choć miał przyciągający tytułu ?Otwórz oczy?, sale kinowe świeciły pustkami. Mimo tych niepowodzeń i narastających długów, Warnerowie się nie poddawali. Zakupili prawa do wspomnień amerykańskiego ambasadora, który opisywał Wielką Wojnę z perspektywy swojego berlińskiego gabinetu.

Film kosztował 50 tysięcy dolarów. By dodać mu realizmu, wmontowano całe sceny walk i zniszczeń, korzystając z kronik filmowych. Sukces przerósł oczekiwania. Dochód z dystrybucji przekroczył 1,5 miliona dolarów. Po spłaceniu zobowiązań, opłaceniu podatków zostało na czysto 130 tysięcy dolarów. Jednak prawdziwe pieniądze pojawiły się w wytwórni Warner, kiedy została zaangażowana ich pierwsza i jedna z największych gwiazd Hollywood - pies Rin Tin Tin, który zarabiał 6 tysięcy dolarów tygodniowo, zagrał w 19 filmach, a wytwórni przyniósł miliony dolarów. Pochodził z północnej Francji, został odnaleziony wśród pięciorga szczeniąt porzuconych w niemieckim bunkrze.

Ten owczarek niemiecki podbił serca publiczności. Przez niemal dziesięć lat Amerykanie śledzili przygody dzielnego psa, który pomógł rozwiązać niejedną zagadkę kryminalną i złapać niejednego złoczyńcę. Jack Warner mówił o nim z przekonaniem: ?Wydawał się bardziej inteligentny niż niektórzy komicy zatrudnieni przez wytwórnię?. Jego brak szacunku dla aktorów, których wizerunek bądź co bądź przekładał się na zyski wytwórni, był legendarny. Podobno, gdy wchodził do firmowej stołówki, kazał wszystkim grającym w filmie opuszczać salę, bo na ich widok tracił apetyt.

Zdjęcia: Rex Hardy Jr./Time Life Pictures/Getty Images; Bob Landry/Time & Life Pictures/Getty Images, Warner Bros./Archive Photos/Getty ImagesNajsłynniejsze produkcje braci Warner, od lewej: "Sokół maltański" (1941), "Bonnie i Clyde" (1967), "Brudny Harry" (1971), "Buntownik bez powodu" (1955). Zdjęcia: Rex Hardy Jr./Time Life Pictures/Getty Images; Bob Landry/Time & Life Pictures/Getty Images, Warner Bros./Archive Photos/Getty Images

O krok przed konkurencją

W połowie lat 20. XX w. do Sama dotarła informacja, że w laboratorium Bella puszczają filmy z dźwiękiem. Warnerowie od razu zrozumieli, że nadchodzi rewolucja, a kto pierwszy będzie pionierem, ten ustali nowe reguły rynku na całe lata. Dziesięć lat wcześniej wyświetlali wyjątkowy film ?Piekło Dantego?, który był w całości ręcznie kolorowany. Nikt nie chciał podjąć się rozpowszechniania obrazu, gdyż liczba napisów była zbyt duża, a dużą grupę publiczności wciąż stanowili analfabeci.

Warnerowie podjęli wyzwanie. Zatrudnili aktora, który imitował odgłosy burzy i grzmotów, waląc drewnianym tłuczkiem w metalowe naczynia i recytował wersety Dantego. Widownia była zachwycona, bilety były rezerwowane z tygodniowym wyprzedzeniem. Mając w pamięci te doświadczenia, Warnerowie rozumieli, że dźwięk w filmie to przyszłość. Najstarszy z braci, Harry, miał powiedzieć: Kto, do cholery, chce słuchać gadających aktorów? Muzyka! 

To jest największy plus tego wynalazku. Dzięki niemu kiniarze będą mogli obniżyć koszty, wypowiadając współpracę muzykom. Z drugiej strony, przestrzegano przed udźwiękowieniem, gdyż filmy tłumaczono na wiele języków, co było proste przy planszach z napisami, ale co w takim razie zrobić z dialogami?

Nagrań dźwiękowych dokonywano za pomocą urządzenia Vitaphone. Nie było ono doskonałe. Mikrofon był bardzo wrażliwy, rejestrował nawet dźwięk pracy kamery, dlatego dla operatora wybudowano szklaną klatkę, by stłumić odgłosy. Muzykę nagrywano w nocy, by nie dochodziły żadne odgłosy z ulicy.

Premiera ?Don Juana?, pierwszego filmu dźwiękowego, była wydarzeniem epoki. Przed kinami ustawiały się tłumy. Uwagę widzów przyciągała oprawa muzyczna wykonana na 107 instrumentach, odgrywający tytułową rolę aktor musiał aż 191 razy się pocałować, by jego praca była przez kogokolwiek zauważona (do dzisiaj jest to rekord pocałunków w filmie). ?Don Juan? nie stanął do wyścigu po nagrodę Akademii Filmowej, gdyż zastosowana technika deklasowała inne tytuły.

Walka o kinowe imperium

Z premiery na premierę Warner Brothers stali się liczącym się graczem na filmowym rynku. W 1929 roku ich firma była warta ponad 230 milionów dolarów, a roczny dochód sięgał blisko 15 milionów. W końcu w połowie lat 30. bracia dysponując dźwignią kredytową na poziomie 75 milionów dolarów, przejmują większe od siebie studio i firmę dystrybucyjną First National, stając się czołową wytwórnią w Hollywood.

Bracia Warner nawzajem się uzupełniali, co stanowiło o ich sile. Harry pilnował pieniędzy oraz skutecznie i szybko umiał przekonać innych do swojej racji. Al był najlepiej wykształcony (jako jedyny skończył szkołę). Sam uwielbiał majsterkować i kochał nowinki techniczne. A Jack? Ten był bezwzględny i z nikim się nie liczył. Ostatecznie to on przejął pełnię kontroli nad całym przedsiębiorstwem.

Na przełomie lat 40. i 50. napięcia między braćmi był tak silne, że postanowili wystawić firmę na sprzedaż. Jack przez podstawionych finansistów zaczął skupywać akcje należące do braci. Nim Harry się zorientował w podstępie, było za późno, firma wpadła w ręce Jacka. Bracia już więcej się do siebie nie odzywali, ale marka Warner Brothers dalej wyznaczała kierunki rozwoju hollywoodzkiego kina.

W sumie w wytwórni zostało wyprodukowanych ponad 6000 tytułów. Oprócz filmów fabularnych powstawała seria filmów animowanych o króliku Bugsie i jego szalonych kolegach, chociaż ta część działalności nie była traktowana przez właścicieli zbyt poważnie. Spotkanie z pracującymi dla wytwórni rysownikami Jack zaczął od słów: ?Nawet nie wiedziałem, gdzie, do cholery, znajduje się siedziba Warner Bros. Cartoons?, a Harry wtrącił: ?Jedyną rzeczą, jaką wiem, jest to, że tworzymy Myszkę Miki?. Co nie do końca było prawdą.