Od wielu lat spece od marketingu starają się o zmianę wizerunku BMW w Polsce. Ale przeciwko sobie mają hulających po drogach kierowców kilkunastoletnich, najczęściej czarnych, beemek. W powszechnej opinii zajmują się głównie spychaniem innych kierowców na pobocze, przeganianiem ich za pomocą klaksonu i błyskania światłami, wymuszaniem pierwszeństwa przejazdu i rozbijaniem aut "pod wpływem" w piątkowy wieczór.

I gdzie tu miejsce na normalnych ludzi, którzy chcą jeździć prestiżowym, znakomicie zbudowanym samochodem?

Z DZIENNIKA KIEROWCY

Postanowiłem zrobić eksperyment. Przez kilka dni jeździłem bmw 4 cabrio, by sprawdzić, czy istnieje związek pomiędzy marką pojazdu a dobrym wychowaniem kierowców. Następca serii 3 cabrio to najnowszy model koncernu z Monachium. Biały rekin o smukłej sylwetce i z potężnym silnikiem o mocy 306 KM. Razem z wyposażeniem dodatkowym takie auto kosztuje prawie 400 tys. złotych. Do innych kierowców aż krzyczy: "Bogaty frajer kupił sobie wypasioną furę, by szpanować i robić na drodze, co chce". Do tego to kabriolet, co w naszym klimacie jest ekstrawagancją samą w sobie. Sami przyznacie, że jazdę takim autem można porównać do wejścia na stadion "Kolejorza" w szaliku Legii albo próby powrotu Lorda Vadera w szeregi rycerzy Jedi.

Zaczynam od parkowania pod supermarketem. Dosyć długie (4638 cm) nadwozie mogłoby w takim miejscu sprawiać sporo kłopotów, ale dzięki czujnikom i kamerom parkowaniem jest bajecznie łatwe. Co z tego, skoro dwa razy wpychają się przede mnie kierowcy (volkswagena polo i skody octavi), którzy udawali, że nie widzieli, że czekam na wolne miejsce. I kto tu jest źle wychowany?

Ruszam na autostradę Warszawa - Łódź. Z maksymalną dopuszczalną prędkością grzeję lewym pasem. Po chwili pojawia się za mną opel vectra, który jak szalony błyska światłami. Siedzi mi na ogonie i trąbi. Co to, to nie! Naciskam pedał gazu. Od razu czuję, na czym polega wyjątkowość bmw. Jeszcze przed chwilą spokojnie płynąłem po równiutkiej nawierzchni, a tu nagle czuję, że auto jak szalone rzuca się do przodu. Prawie niesłyszalny dotychczas silnik zaczyna ryczeć jak James Hetfield z Metalliki. To do takich wyczynów stworzone jest to auto. Maksymalny moment obrotowy wynosi 400 Nm i jest osiągany już przy 1200 obr./min. Do tego bardzo szybka 8-biegowa automatyczna skrzynia biegów. Takie połączenie pozwala w mgnieniu oka przejść od spokojnej, odprężającej jazdy do wyścigowych prędkości.

BMW 435i CabrioTestowało się przyjemnie... Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Ze strachu przed policją i rozsądku zjeżdżam na środkowy pas, ale vectra nie odpuszcza. Wyprzedza mnie i zajeżdża drogę. Daję po hamulcach, samochód zwalnia tak, że czuję ucisk w żołądku, ale zachowuje się stabilnie i nie zarzuca. Vectra zwalnia coraz bardziej. Za chwilę wleczemy się już 70 km/h. Zadowolony "nauczyciel" z opla oddala się w siną dal. I kto tu jest źle wychowany?

Jeżdżę po mieście i pilnuję się, by nie łamać przepisów. Na widok migających żółtych świateł grzecznie zwalniam i staję przed skrzyżowaniem. Z tyłu trąbienie. Nissan almera. Widzę pieszych zbliżających się do przejścia, staję przed pasami. Niektóre samochody objeżdżają mnie i jadą dalej (fiat punto i citroën berlingo). Kiedy nie próbuję włączyć się do ruchu na siłę, czekam strasznie długo, by ktoś się zlitował i mnie wpuścił (wszystkie marki). I kto tu jest źle wychowany?

Najśmieszniejsze jest to, że przez cały ten czas ani razu nie spotkała mnie przykrość ze strony kierowcy bmw.

SUN & FUN

Kończę terenowe badania socjologiczne i biorę się za jazdy testowe. Jak można się było spodziewać po aucie tej marki i za taką kasę, nie ma się do czego przyczepić.

Samochód jest połączeniem sportu i luksusu, z jakim dotychczas BMW nie kojarzyłem. Auto porusza się po drodze bardzo płynnie i komfortowo. Ale kiedy tylko zechcesz, zamienia się w samochód, którym da się "wykręcić" dobry czas na torze wyś-cigowym.
Wnętrze wyłożonej skórą kabiny mówi do swojego właściciela "No, chłopie, naprawdę dobrze ci się powodzi". Jest tak dobrze spasowane i wykonane z plastików tak wysokiej jakości, że mogłoby służyć, jako materiał poglądowy do wykładu "Dlaczego niemieckie samochody klasy premium podbijają światowe rynki" dla studentów politechniki w Seulu.

Mimo złej pogody otwieram dach. W 20 sekund chowa się w bagażniku i dopiero wtedy można w pełni docenić urodę smuk-łej sylwetki bmw. Idealnie pasuje do niego angielskie określenie "sun and fun". Słońca nie ma, ale przyjemność jest. We wnętrzu jest nadal cicho. Na tyle, że kiedy zatrzymuję się przy przystanku autobusowym, by wysadzić córkę, słyszę wyraźnie męski głos "spójrz na tego starego dziada, na takich to kary nie ma".

Trochę to jeszcze potrwa, zanim kupno drogiego bmw przestanie być u nas aktem cywilnej odwagi.

 

Fot. Albert Zawada / Agencja GazetaFot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

 

DANE TECHNICZNE

BMW 435i Cabrio

SILNIK: benzynowy o pojemności 2979 cm3

PRZYŚPIESZENIE DO 100 KM/H: 5,6 s

MOC: 306 KM

MAKSYMALNY MOMENT OBROTOWY: 400 Nm przy 1200 obr./min

PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA: 250 km/h

ŚREDNIE ZUŻYCIE PALIWA: 8,4 l na 100 km

MASA WŁASNA: 1815 kg

CENA: od 256 800 zł

CENA TESTOWANEGO SAMOCHODU: 373 473 zł