Jubileuszowy zlot Beetle Sunshinetour w tym roku zgromadził 470 aut niemal w każdym wieku i ponad 3 tys. gości z całego świata. Tak, tak, na zlot kultowego auta oprócz europejczyków przyjechali Chińczycy, Koreańczycy a nawet Meksykanie, gdzie poczciwy Garbus produkowany był najdłużej, bo aż do 2003 roku. Co ich tutaj przyciągnęło? Pewnie możliwość obcowania z autami wszystkich trzech generacji, no i niespodzianki, czyli kilka nietypowych samochodów. Jakich?

Volkswagen jako partner imprezy ściągnął do Travemunde 560-konnego Beetle GRC z amerykańskiej serii wyścigów RallyCross. Auto do setki przyspiesza w 2,1 sekundy. Można było także obejrzeć model Beetle Dune - studyjną wersję cross oraz model specjalny Beetle Cabriolet Karmann.

Volkswagen Beetle Dunefot. Volkswagen

Jedną z atrakcji Beetle Sunshinetour był konkurs na najlepsze przebranie dla uczestników i samochodów. W tym roku oprócz muzycznych garbusów z wielkimi głośnikami w bagażniku można było podziwiać Garbusy w wersji anioł i diabeł, 4-cylindry, Rock'n'Roll, Garbusa weselnego, strażackiego a nawet Garbusa żaglówkę.

Tytuł ?Najpiękniejszego plażowego Garbusa Roku? zdobył jednak Erick Siegel, specjalista od budowy nadwozi i samochodów, który nakładem ponad 1000 roboczogodzin zmienił swojego Beetle w szlachetnego pickupa z poszyciem z drewna teakowego. Nawet jego pies miał swoje miejsce na skrzyni ładunkowej, pokryte taką samą skórą, jak fotele w kabinie kierowcy. Jakby tego było mało Beetle pickup holował przyczepę kampingową.

Światowy zjazd garbusówfot. Juliusz Szalek

Nam najbardziej spodobał się klasyczny Garbus w biało niebieskich barwach. Zaniepokoił nas jedynie czarny ?ptaszek? na żółtym tle umieszczony na niewielkiej chorągiewce. Coż, to w końcu Niemcy. Ale pedał gazu w kształcie rolki, słuchawka od zestawu głośnomówiącego, wychromowany silnik i nienagannie zachowane nadwozie robią wrażenie.

Konstruktorem samochodu był Ferdinand Porsche, który przedstawił swój pomysł Daimlerowi w 1928 roku. Ideę podchwycił Adolf Hitler, który chciał dać narodowi tani środek transportu. I tak w 1933 roku Porsche rozpoczął prace nad prototypem, który powstawał w specjalnie wybudowanej fabryce zaledwie w dwa lata.

Prosta konstrukcja sprawiła, że samochód był trwały i niezawodny. W latach 30 w Niemczech samochód kosztował około tysiąca dolarów. W czasie wojny produkowano wersję wojskową oraz tzw. "schwimmenwagena", czyli amfibię.

Volkswagen Beetle: światowy zjazd garbusówfot. Juliusz Szalek

W 1945 roku wznowiono produkcję i samochody zaczęto eksportować a w 1949 roku pierwsze dwa egzemplarze wysłano do USA. W 1962 roku sprzedaż Garbusów w Stanach przekroczyła 200 tysięcy rocznie, a w 1971 osiągnęła 500 tysięcy. W USA zaniechano produkcji w 1977 roku, w Niemczech - rok później. Od 1964 roku Garbusy produkowano jednak także w Puebla.

Samochód zwany także żukiem miał na całym świecie różne przezwiska. Na Kubie mówiono na niego "jajeczko" ("el huevito"), we Francji "biedronka" ("coccinele"). W Meksyku, gdzie nadal jest popularny, ochrzczono go specjalnie wymyślonym, a nieprzetłumaczalnym słowem "vocho".

A co można zrobić z Garbusa? Można go ubrać w różowy pluszowy kubraczek, pomalować w stylu pin-up, zgłębić, a nawet zElwisić. Zapraszamy do galerii.