- Pierwszą reakcją może być ignorowanie tej poczty. Kiedy odpowiadamy na takie wiadomości emotikonem ze zbywającym (w domyśle) uśmiechem lub stwierdzeniem, że znamy, widzieliśmy, zachęcamy nadawcę do dalszej działalności. Co więcej, może on sobie pomyśleć challenge accepted i wtedy dopiero się zacznie...

Jeżeli jednak brak naszej reakcji nie powstrzymuje znajomego, powiedzmy mu, że z chęcią obejrzelibyśmy, co kryje się pod linkami, które przesyła, ale nie mamy na to czasu. To powinno lekko zniechęcić kolegę i dać mu do zrozumienia, co sądzimy o jego aktywności e-mailowej.

Zawsze też można spróbować oznaczyć jego adres jako niechciany (spam). Jednak wersją bardziej bezpieczną będzie stwierdzenie, że po prostu nie mamy czasu na tę interesującą lekturę. Na tym kończy się, z grubsza, mniej lub bardziej subtelne chronienie się przed "mielonką". Jeżeli wciąż jednak znajomy czuje się jak wydawca w poczytnym magazynie i chce dzielić się z nami wyjątkowymi wiadomościami, zapytajmy go, co by zrobił, gdyby ktoś wysyłał do niego pocztę, której nie chciałby czytać.

 

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety


 

Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie się zachować w danej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również na łamach miesięcznika "Logo" i w naszym wydaniu internetowym Logo24.pl. Czekamy na Wasze listy: logo@agora.pl.

"Survival, czyli Jak zachować maniery w epoce fejsbuka". Przeczytaj >>