- Możemy, ale nie musimy. Tym bardziej jeżeli jest już ciemno, a my nie czujemy się na tyle pewnie, by swobodnie wstać, nie szturchając przy okazji innych. Przecież często obok nas siedzą inni widzowie z zapasem kukurydzy i napojów, tak dużych, że wystarczyłyby na trylogię Petera Jacksona. Poza tym, wstając, przeszkadzamy widzom, którzy przyszli na czas i lubią oglądać zapowiedzi filmowe. Sam nie przepadam za 20-minutowymi blokami reklamowymi, ale staram się przychodzić punktualnie, by nie utrudniać innym oglądania, a także by zająć właściwe miejsce.

Z kolei zdecydowanie polecam wstawanie w teatrze, kiedy widzowie zajmują swoje miejsca i przechodzą przed nami. Warto jednak nadmienić, że odbywa się to przed spektaklem, a nie w jego trakcie. Spóźnialscy z reguły muszą czekać do przerwy. W teatrze jednak jest zazwyczaj mniej miejsca w rzędach niż w kinowych multipleksach, stąd zwyczaj wstawania. W kinie wystarczy podciągnięcie nóg. A przy okazji przypominam spóźnialskim, że należy przechodzić przodem do siedzących!

 

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety


 

Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie się zachować w danej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również na łamach miesięcznika "Logo" i w naszym wydaniu internetowym Logo24.pl. Czekamy na Wasze listy: logo@agora.pl.