- No dociśnij, nie bój się! - zachęca mnie Jakub Gerber, były pilot Roberta Kubicy, kiedy wyjeżdżamy G Klasą na prostą drogę. Trochę zbija mnie z tropu, bo myślałem, że i tak już pędzimy na złamanie karku, ale ośmiocylindrowy silnik ewidentnie się nudzi. No więc porozumiewawcze spojrzenie i dociskamy. Nie minęło kilka sekund, kiedy czerwony kolos osiągnął prędkość, której nie powstydziłyby się nawet sportowe fury.

- Robi wrażenie, nie? - słyszę tylko z tylnego siedzenia, kiedy skręcamy w boczną, wyboistą uliczkę. "Boże, nawet samoloty nie mają takiego przyspieszenia" - myślę rozentuzjazmowany, rozglądając się za kolejną "prostką". Dla tych kilku sekund warto było męczyć się pięć lat na uczelni i zostać dziennikarzem. To miłość od pierwszego prowadzenia.

Mercedes Klasa G

Każdy fan motoryzacji wie, że nie ma równie kultowego auta co Mercedes Klasa G. Ale i samochodowi ignoranci nie potrafią obok tego pojazdu przejść obojętnie - pełne podziwu spojrzenia, rzucane z chodników, gdy mijaliśmy nadmorskie miasteczka, mówią same za siebie. - Sam bym się obejrzał za taką maszyną - zagaduje Kuba Gerber. Co ciekawe, G Klasa - pierwotnie zaprojektowana dla wojska - jest produkowana od kilkudziesięciu lat w niemal niezmienionej formie. Regularny lifting przystosowuje pojazd do aktualnych czasów, nie zatracając przy tym ducha legendy.

Podczas pobytu w ekskluzywnym Pałacu Ciekocinko, mogliśmy przetestować popularną "Gelendę" na dwóch trasach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, która była środowiskiem naturalnym dla masywnego Mercedesa - samochód doskonale radził sobie na szosowych, niewymagających drogach, ale i nie wymiękał w rejonach, gdzie drogi się już dawno skończyły. I to właśnie bagniste, nierówne, zawalone konarami tereny ukazywały pełną moc G Klasy. Nieprzyzwoicie mocny silnik, trzy blokady dyferencjałów i reduktor to atrybuty, dzięki którym żaden, nawet najbardziej stromy pojazd, nie stanowił dla nas problemu. - Nie bój się, jedź powoli, ale równym tempem. Dasz sobie radę! - rzucił pilot, gdy dojrzał zwątpienie na mojej twarzy przed jedną z przeszkód. Czułem, że ja mogłem postarać się bardziej, za to maszyna dała radę fantastycznie!

Mercedes Klasa G

Osiągi Klasy G już dawno doceniła światowa popkultura. Samochód wystąpił w takich filmach jak "Jurassic World", "Szklana pułapka" czy "Szybcy i wściekli". "Gelendą" jeżdżą m.in. Papież Franciszek i Brad Pitt. Chyba trudno o lepszą rekomendację dla auta.

Jak tłumaczy mi Aleksander Rzepecki - przedstawiciel Mercedes-Benz Polska - w naszym kraju sprzedaż G Klasy jest na zadowalającym poziomie. Klienci są pod wrażeniem możliwości pojazdu i uwagi, z jaką produkuje się kolejne modele. Warto nadmienić, że w wersji AMG - a z m.in. takimi silnikami mamy do czynienia w przypadku "Gelendy" - wciąż funkcjonuje tradycyjna zasada Mercedesa: "jeden człowiek, jeden silnik". Oznacza to, że każdy silnik AMG jest montowany przez wyłącznie jedną osobę. Co przekłada się oczywiście na jakość i staranność pracy.

- G Klasa jest jedyna w swoim rodzaju - podsumowuje Rzepecki. - Nie znajdziesz drugiego takiego auta.

Mercedes Klasa G

***

Plaża, zachód słońca. Delektuję się lampką wina, patrząc na Mercedesy dumnie prężące swoje zalety na tle Morza Bałtyckiego. - Nie bój się - po raz kolejny tego dnia słyszę tę samą radę. - Też sobie kupisz kiedyś takie auto.

Mercedes Klasa G

Oby.