Chmura to w dużym uproszczeniu przestrzeń na serwerach znajdujących się zwykle poza twoją firmą. Może być wykorzystywana do przechowywania maili ze służbowej poczty, kalendarza, pracować jako dysk sieciowy, z którego ściągasz pliki. Nie jest to rozwiązanie nowe, ale coraz bardziej powszechne. Jeszcze na początku 2000 roku maile (zwłaszcza służbowe) trzeba było ściągać na swój komputer odpowiednim programem, np. używając Outlooka Microsoftu. Niewiele firm oferowało do nich dostęp przez przeglądarkę internetową uruchamianą na dowolnym systemie czy sprzęcie (czyli tak jak dostęp do darmowej poczty w serwisach Onet.pl czy Gazeta.pl). Kilka lat później firmy wprowadziły na szeroką skalę możliwość przeglądania danych niezależnie od miejsca. To właśnie typowe rozwiązanie dla cloud computingu, czyli dokładnie chmury obliczeniowej.

Dostawcy chmur

Firmowe dane gdzieś trzeba składować. Na polskim rynku w chmurze zajmuje się tym np. operator komórkowy T-Mobile. W ofercie T-Mobile Cloud znalazł się program proDysk, który pozawala na archiwizację plików z komputera, tabletu czy kontaktów, zdjęć z telefonu komórkowego. Dostęp do nich można uzyskać oczywiście z każdego z tych urządzeń i przez przeglądarkę internetową. Co ważne, operator nie pobiera opłat za transmisję danych z i do chmury (usługę można ustawić nawet tak, by pliki archiwizowane były tylko wtedy, gdy telefon podłączony jest do ładowarki. Dzięki temu przesyłanie danych nie rozładuje nam telefonu).

Chmura łączy informacje

Jednym z popularniejszych programów pracujących w chmurze jest najnowszy komplet programów biurowych Microsoftu - Office 365 albo działający na podobnej zasadzie, ale darmowy Google Docs. Na raportach, tekstach, zestawieniach i innych plikach w chmurze możemy tu pracować online. Do dokumentów dostęp mają inni współpracownicy, mogą je modyfikować czy udostępniać dalej. A dzięki temu, że chmura gromadzi różne firmowe dane, pracujący w niej program może je skojarzyć. Np. informację o planowanym biurowym szkoleniu z listą zainteresowanych osób. - Office 365 w chmurze scala wszystkie dane, które do tej pory były rozproszone, np. informacje o dostępności sal szkoleniowych. Gdy organizujemy szkolenie dla klienta w naszym ośrodku Centrum Inspiracje, wyszukuje dogodny dla wszystkich zainteresowanych termin - mówi Kalina Grela, dyrektor zarządzający Norman Benett Group, firmy, która korzysta z rozwiązania Microsoftu.

Ale program działający w chmurze w każdej chwili można od niej "odłączyć". - Mimo że Office 365 jest rozwiązaniem chmurowym, jest dostępny także w trybie offline. Aplikacje działają niezależnie od tego, czy komputer jest podłączony do sieci, czy nie - mówi Radosław Ochotny z polskiego oddziału firmy Microsoft.

W tym środowisku sprawdzają się także programy bardziej wyspecjalizowane - np. krakowska firma Comarch w chmurze udostępnia program iFaktury24 do obsługi księgowej. Pozwala on prowadzić księgę przychodów i rozchodów, zarządzać magazynem, wypisywać faktury, wyliczać wynagrodzenia dla pracowników.

Z kolei w chmurze Oktawave.com oferowanej przez Grupę K2 znajdziemy np. rozwiązania typu CRM (ang. Customer Relationship Management), czyli ułatwiające i wspomagające obsługę klienta, a także programy wspomagające prowadzenie projektów. Daje to możliwość np. nanoszenia uwag na tekst czy poprawek już podczas wizyty u kontrahenta.

Co jeszcze potrafi chmura?

Zastosowań jest tyle, ile firm i potrzeb. "Obłoki" mogą służyć także jako miejsca, z których uruchamia się programy. Przedsiębiorca wykupuje np. pięć pakietów z programem graficznym w chmurze - mogą być uruchomione na dowolnym komputerze w firmie, ale dostępne tylko na pięciu jednocześnie.

Chmura może przejąć wiele obciążających obliczeń, w minimalnym stopniu wykorzystując moc komputera, np. budować duże raporty, wyliczać dane w dużych kalkulacjach, nawet obrabiać pliki graficzne.

Coraz popularniejsze jest także kupowanie programów działających w chmurze na kilka dni - jeśli przedsiębiorca potrzebuje np. programu do obróbki wideo, nie musi kupować pełnej licencji - może ją wynająć na określony czas.

A jeśli padnie serwer

Dane zapisane w "obłoku" są wielokrotnie archiwizowane, a same systemy jak T-Mobile Cloud chronione. - Nasze zabezpieczenia są analogiczne do tych stosowanych przez banki. Korzystamy między innymi z szyfrowania transmisji danych, kluczy szyfrujących replikacji danych i serwerów kopii zapasowej. Co ważne, nasze centra danych ulokowane są w miejscach wolnych od zagrożeń naturalnych - wymienia Tomasz Witos, który zajmuje się rozwiązaniami IT w PTC, właścicielu marki T-Mobile.

Dostawcy chmur stosują także specjalne dyski w serwerach. - W naszej technologii nie ma tradycyjnych napędów dyskowych, właśnie dlatego, że są najbardziej zawodnym elementem. Nie ma szans, by dane w jakikolwiek sposób wyciekły lub zniknęły z serwerów. No chyba że będzie atak terrorystyczny albo uderzy meteoryt - śmieje się Janusz Żebrowski, prezes Grupy K2.

Ile kosztuje bujanie w obłokach

Niewiele małych firm decyduje się na zakładanie własnej chmury, bo to zbyt drogie (utrzymanie szyfrowanych serwerowni, łącz internetowych, obsługi itp.). Wynajmują więc konkretne usługi lub nawet całe serwery od specjalizujących się w chmurze usługodawców, jak wspomniany Oktawave.com.

Stawki i sposoby rozliczeń za korzystanie z chmury zależą od jej dostawcy. Możliwe są więc opłaty za używanie danego programu. Np. miesięczne korzystanie z iFaktury24 krakowskiego Comarchu to wydatek od ok. 12 do ok. 37 zł miesięcznie (brutto, czyli bez podatku VAT). Za proDysk zapłacimy od 4,90 do 139,90 zł za miesiąc (brutto, pakiety z pojemnością wirtualnego dysku od 5 GB do 100 GB). Oktawave ma bardziej skomplikowany cennik, najlepiej skorzystać z kalkulatora opłat dostępnego na stronie. Łatwiej skalkulować cenę za pakiet Office 365 - ten kosztuje od 3,30 euro miesięcznie za jednego użytkownika nawet do 19 euro. Microsoft przewidział jednak promocyjne ceny dla szkół, instytucji rządowych itp.