Rok temu Euro 2012 przyciągnęło do Polski niemal 700 tys. turystów i kibiców ze 123 krajów. Zagraniczni goście byli Polską zachwyceni, wychwalała nas europejska prasa. Duński dziennik "Jyllands Posten" pisał: "Dziś Polska to raj na ziemi", norweski "Aftenposten" nazywał nas "jaśniejącą gwiazdą Europy", a francuski "Le Monde" ogłosił, że "Polacy są gotowi, by pokazać światu swoją legendarną gościnność". W ankietach przeprowadzonych wśród zagranicznych gości aż 80 proc. zadeklarowało, że ponownie odwiedzi nasz kraj, a 92 proc. poleci Polskę znajomym.

To rozbudziło apetyty branży turystycznej, która wyliczyła, że dzięki Euro 2012 na zagranicznych turystach jeszcze w tej dekadzie zarobimy 7 mld zł. - Musimy ponownie ściągnąć tych, którzy podczas Euro zakochali się w Polsce. Róbmy dla nich kampanie, nie dajmy im zapomnieć o tych deklaracjach - mówił w "Metrze" po Euro Jerzy Ciszewski, prezes agencji Ciszewski Public Relations, w rządzie Marka Belki członek zespołu doradców premiera. Czy to się udało?

Jak wynika z danych Instytutu Turystyki i GUS, zainteresowanie Polską na razie udaje się podtrzymać. Zagraniczni goście przyjeżdżali do nas w drugiej połowie 2012 r. i pierwszych miesiącach tego roku częściej niż w poprzednich latach. W sumie ostatniej jesieni i zimą odwiedziło nas ok. 260 tys. więcej turystów niż rok wcześniej.

Najchętniej z Unii Europejskiej goszczą u nas Niemcy, Czesi, Słowacy, Litwini, Brytyjczycy i Holendrzy. Dwa najczęstsze cele podróży to turystyka albo biznes.

Apartament CR7

W ośrodkach, w których gościły największe gwiazdy (np. Hiszpanie, Portugalczycy, Włosi), turyści i zagraniczne kluby piłkarskie zaczęły robić rezerwacje zaraz po finale.

Gniewino, gdzie w hotelu Mistral Sport bazę mieli Hiszpanie, uplasowało się na czele listy Turystycznych Odkryć 2013 Internetowych Targów Turystycznych. Dziś do tej liczącej 2 tys. mieszkańców wsi na Kaszubach cały czas przyjeżdżają sportowcy. Hiszpańskie akcenty widać na każdym kroku. Hotel podpisał umowę z Fundacją Realu Madryt. Latem na należących do ośrodka boiskach fundacja zorganizuje obozy sportowe dla młodych piłkarzy prowadzone pod okiem trenerów madryckiej drużyny.

Dla zwykłych turystów (np. z wyjazdów integracyjnych) hotel proponuje pobyty w stylu hiszpańskim, podczas których można zanocować w pokojach mistrzów Europy, a nawet rozegrać mecz piłkarski "Złoto Hiszpanii". - Telefony i maile z pytaniami o pokoje, o to, co jedli Hiszpanie, ich ulubione drinki i ciekawostki związane z zawodnikami, to dla nas codzienność - mówi Jacek Sycha z hotelu Mistral. Na zgrupowania do Gniewina przyjeżdżają też piłkarze z całej Europy, m.in. ANKARM Perm, Everton Londyn, Panathinaikos Ateny, Sparta Praga i Sporting Lizbona.

Mikołaj Orzeł z urzędu gminy Gniewino przyznaje jednak, że utrzymanie zainteresowania turystów nie jest łatwe. - Cały czas trzeba coś wymyślać, żeby przyciągnąć tu ludzi - mówi. W połowie maja udało się zaprosić do Gniewina dziennikarzy z prestiżowych europejskich redakcji na coroczny Piłkarski Puchar Mediów. Pomysły podpowiadają samorządowcom hiszpańscy wójtowie i burmistrzowie, którzy odwiedzali Gniewino w czasie Euro.

Pracownicy hotelu Remes w Opalenicy, w którym mieszkali Portugalczycy, zapowiadali po mistrzostwach, że nie będą traktować pokojów po piłkarzach jak muzeum, bo chcą na nich dobrze zarabiać. Teraz główna atrakcja to "Weekend w stylu Ronaldo". Za 1250 zł od pary można zanocować w apartamencie, w którym spał CR7 (nr pokoju 202), wziąć "ulubiony masaż Ronaldo" (relaksacyjny masaż świecą) i zjeść kolację z przysmakami piłkarskiego idola (zajadał się m.in. rybą bacalao, czyli specjalnie przyrządzonym dorszem).

- Z wolnymi terminami bardzo ciężko. Oprócz turystów i firm pokoje wynajmują u nas kluby. W czerwcu na zgrupowanie przyjeżdżają piłkarze Lecha Poznań, a potem Cypryjczycy - wymienia Joanna Karpińska z hotelu Remes.

Bez sportu nie ma gości

Nie wszystkie hotele postawiły jednak na dalszą współpracę ze sportowcami. A wtedy o klientów trudniej. Przekonał się o tym m.in. właściciel Dworu Oliwskiego z Gdańska. Trójmiejskie media podały niedawno, że obiekt wpadł w finansowe tarapaty. Właściciel tłumaczył, że zimą jego obroty spadły, bo zainteresowanie hotelem było mniejsze niż latem. Hotel oferuje jednak przede wszystkim noclegi, imprezy i SPA, boisk do piłki nożnej tam nie ma. Co prawda w sąsiedztwie dworu stanęło na potrzeby treningów Niemców boisko, które po imprezie Niemiecki Związek Piłki Nożnej przekazał miastu, ale już niedługo może stamtąd zniknąć. Gdańscy urzędnicy zdecydowali, żeby przenieść obiekt w inną część miasta.

Ratunkiem mogą okazać się inwestycje u naszych wschodnich sąsiadów. W 2018 r. w Rosji rozegrane zostaną mistrzostwa świata w piłce nożnej. Właściciel Dworu Oliwskiego myśli o wybudowaniu hotelu w obwodzie kaliningradzkim. Nie zdradził jednak, czy tym razem postawi też na boiska.