W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce podwoiła się liczba nastolatków z nadwagą. Problem ma już co trzeci 11-latek.

Młodzież tyje, bo łamie podstawowe reguły zdrowego odżywiania i trybu życia:

>> 40 proc. nie je śniadań (a opycha się wieczorami),

>> nałogowo sięga po słodycze,

>> nie rusza się, za to spędza średnio po dwie godziny dziennie przed telewizorem i trzy przed komputerem,

>> coraz częściej sięga po alkohol i substancje psychoaktywne, co prowadzi do zaburzeń odżywiania. I chociaż nastolatki wiedzą, co powinny jeść, to są w wieku, kiedy najłatwiej ulega się wpływowi rówieśników i reklam - a stamtąd głównie słyszą o fast foodach, chipsach i słodkich napojach. To groźne, bo jeśli w młodości przytyją, to w dorosłym życiu co trzeci pozostaje otyły.

Polskie Towarzystwo Dietetyki do końca roku przeprowadzi w ponad 500 gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych (141 tys. uczniów) cykle zajęć o zdrowym odżywianiu i mądrym odchudzaniu. Zamiast nudnych profesorskich wykładów o piramidzie żywieniowej, groźnych cukrach i ryzyku chorób serca nastolatki porozmawiają z młodymi, rozumiejącymi ich dietetykami. Tam, gdzie szkoły będą wolały, by to ich nauczyciel prowadzili takie zajęcia, PTD udostępni scenariusze lekcji.

- Prowadzę zajęcia w jednej z warszawskich samochodówek. Moi uczniowie to 15-16-latki, na lekcji mogą jeść i pić. Czasem przychodzą z fast foodem. Rady, że lepiej zjeść marchewkę, nic nie dadzą. Mówię więc o sprawach, które ich interesują - opowiada Bianca Beata Kotoro, psycholożka, która przygotowała dietetyków do lekcji z młodzieżą.

Według psycholożki nastolatki należy przekonywać, że zdrowy tryb życia może być modny i podobać się rówieśnikom. Oraz doradzać im, co wybrać na diecie. Kotoro uważa, że mówienie o miażdżycy, zawale czy cukrzycy do młodych nie dociera - oni uważają, że to dolegliwości starszych osób, które ich nie dotyczą. Psycholożka nie waha się sięgnąć po "ostrzejsze" metody.- Kilkunastoletniemu chłopakowi lepiej zasugerować, że od tłustych hamburgerów będzie mniej sprawny seksualnie albo nawet, że sperma może mieć zły zapach. Do dziewczyny trafią słowa o atrakcyjności fizycznej - uważa Kotoro.

Polskie Towarzystwo Dietetyki planuje, że w czasie kampanii w szkołach dietetycy szczegółowo zbadają 12 tys. nastolatków, po czym napiszą dokładny raport o odżywianiu i otyłości młodych Polaków.

Dr Danuta Gajewska, prezes PTD, przekonuje, że polskich nastolatków jak najszybciej trzeba zacząć odchudzać, bo tyją w zastraszającym tempie. - Doganiamy Amerykę, światowego rekordzistę w dziedzinie otyłości - ostrzega.

Otyłym nastolatkom za kilka grozi zachorowanie na poważne, przewlekłe choroby. Wrocławscy naukowcy kilka dni temu pokazali dane z badania wśród studentów tamtejszych uczelni, z których wynika, że aż połowa przebadanych młodych osób jest zagrożona miażdżycą. - Frytki, hamburgery, skok do sklepu po słodkiego batona. Zagrożenie miażdżycą w tej grupie jest takie samo jak wśród 60-latków - ostrzega dr Łukasz Kozera, diagnosta laboratoryjny z Wrocławskiego Centrum Badań EIT Plus.