Władze komunistyczne jeszcze 12 grudnia 1981 r. przed północą rozpoczęły zatrzymywanie działaczy opozycji "Solidarności". W ciągu kilku dni w 49 ośrodkach internowania umieszczono około 5 tys. osób. Główne uderzenie nastąpiło w Gdańsku, gdzie zebrała się Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" i gdzie w związku z tym przebywało wielu działaczy i doradców związkowych. Pierwszej nocy stanu wojennego zatrzymano w Gdańsku około 30 członków Komisji Krajowej i kilku doradców.

To była najcięższa ofiara. Większość Polaków musiała przyzwyczaić się do życia w niepewności, z zakazem podróżowania, godziną milicyjną, ulicami patrolowanymi przez wojsko.

Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 r., a 22 lipca 1983 r. odwołany. Kino nie mogło nie zareagować, ale nie mogło też, aż do roku 1989, opowiadać o stanie wojennym wprost. Stąd metafizyczna opowieść Krzysztofa Kieślowskiego "Bez końca", w której wiele jest o atmosferze, a niewiele o polityce. I stąd hollywoodzkie gwiazdy w nakręconym za granicą "Zabić księdza" Agnieszki Holland. W 1988 r. nie mógł powstać w Polsce film o księdzu Popiełuszce. Rok później wszystko się zmieniło.



"Ostatni prom" 1989

Film Waldemara Krzystka opowiada już o stanie wojennym wprost. Oto 12 grudnia 1981 r. ze Świnoujścia wypływa prom do Hamburga. Jego pasażerowie to szczęśliwcy, którym udało się zdobyć paszport i chcą zacząć nowe życie za granicą. Wśród nich jeden, który wcale nie chce wyjeżdżać - nauczyciel Marek (Krzysztof Kolberger) wysłany przez "Solidarność" z misją przewiezienia dokumentów związku. W dniu ogłoszenia stanu wojennego prom zawraca do Polski. Zdesperowani pasażerowie skaczą za burtę. Marek zostaje. Dokumenty "Solidarności", razem z jego byłą żoną przypadkowo spotkaną na promie, bezpiecznie lądują na kutrze niemieckich pograniczników. Nauczyciel zaś wraca do swych uczniów, jak im obiecał.

"Rozmowy kontrolowane'' 1991



W dziesiątą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego do kin weszła pierwsza (i na razie ostatnia) komedia o nim w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Jej bohaterem jest jeden z najbardziej odpychających osobników w historii polskiej kinematografii - Ryszard Ochódzki, prezes klubu sportowego "Tęcza", znany z "Misia" Stanisława Barei. W grudniu 1981 r. Ochódzki dostaje zadanie przeniknięcia do struktur "Solidarności" w Suwałkach. Wyposażony w zdjęcie z Lechem Wałęsą rusza na misję, ale zastaje go stan wojenny. Ochódzki powoduje wypadek, pożycza samochód i wraca do Warszawy, gdzie okazuje się, że w bagażniku przewoził solidarnościowe ulotki. Rzuca się do ucieczki, uszkadza czołg i... zostaje bohaterem "Solidarności". To z tego filmu pochodzą słynne "Żyrafy wchodzą do szafy".

"Śmierć jak kromka chleba'' 1994

Finał trylogii śląskiej Kazimierza Kutza. Wielki, zrealizowany z ogromną dbałością o szczegóły, fresk o jednej z największych, do dziś nierozliczonej, zbrodni stanu wojennego - pacyfikacji przez wojsko, milicję i ZOMO strajkującej kopalni Wujek w Katowicach. Zginęło wtedy 9 górników, 21 zostało rannych.

"Wszystko, co kocham" 2009



Spojrzenie na stan wojenny oczami nastoletniego Romea - Janka, syna oficera Marynarki Wojennej, zakochanego w Julii - Basi, córce działacza solidarnościowego. Nostalgiczny film obyczajowy Jacka Borcucha to historia o punku, dojrzewaniu, przyjaźni, pierwszej prawdziwej miłości zwyczajnych dzieciaków z liceum w Helu. W ich życie jednak ingeruje historia. 13 grudnia ojciec Janka staje się narzędziem opresyjnego aparatu, ojciec Basi zostaje aresztowany. Uczucie młodych zostaje wystawione na próbę. Próbę przechodzi też ojciec Janka. Postanawia odejść z wojska. Nie chce uczestniczyć w tym, co przygotowało jego dowództwo.

"Dom zły" 2009



W ciężkim filmie Wojciecha Smarzowskiego stan wojenny jest odległym tłem, ale ponieważ część akcji rozgrywa się zimą 1982 r. nie da się uniknąć skojarzeń między zapijaczonymi, zdemoralizowanymi, skorumpowanymi milicjantami a stanem ówczesnego państwa. Wszyscy donoszą, wszyscy mają coś na sumieniu, wszyscy są do kupienia - za awans, za paszport, za intratny interes.

"Popiełuszko. Wolność jest w nas" 2009

Filmowa biografia księdza Jerzego Popiełuszki nakręcona przez Rafała Wieczyńskiego. W końcu można było opowiedzieć o całym życiu kapłana, który za swoją działalność - wspieranie robotników, niepokorne msze za ojczyznę gromadzące tłumy, bezkompromisowość w czasie stanu wojennego, zapłacił najwyższą cenę.

"80 milionów" 2011



Próba, całkiem udana, pokazania "Solidarności" jako fajnej i... seksownej. W swoim filmie nakręconym w konwencji sensacyjnego komediodramatu Waldemar Krzystek opowiada o tym, jak kilku działaczom dolnośląskiej "Solidarności" udało się tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego wypłacić z banku tytułowe pieniądze. Gra w kotka i myszkę z bezpieką, odwaga, spryt, urok młodości, która jeszcze tak bardzo się nie boi, bo niewiele ma do stracenia, pokazuje widzom niepamiętającym tamtych czasów, że szacowni panowie występujący dziś w telewizji byli kiedyś podobni do nich.

"Wałęsa. Człowiek z nadziei" 2013



W historycznym bryku Andrzeja Wajdy opowiadającym o 20 latach życia Lecha Wałęsy - od udziału w protestach 1970 r. na Wybrzeżu po wystąpienie w amerykańskim Kongresie w roku 1989, nie mogło zabraknąć stanu wojennego i internowania. Choć wygląda to nieco inaczej, niż moglibyśmy czy nawet niż sam Wałęsa, mógłby się spodziewać. W nocy z 12 na 13 grudnia przychodzą po niego nie milicjanci, ale ubrani w eleganckie płaszcze i czapki z nutrii I sekretarz wojewódzkiego PZPR Tadeusz Fiszbach i wojewoda gdański Jerzy Kołodziejski. Grzecznie proszą, żeby Wałęsa pojechał z nimi, ale on nie chce. Partyjni dygnitarze pocą się, w końcu interweniuje dowódca milicji. Wałęsa, jak już kilka razy wcześniej w swoim życiu, zostawia obrączkę i zegarek żonie i jedzie w noc. Gdy wiozą go do miejsca internowania, pyta esbeków, co będzie, jeśli zacznie wzywać pomocy. Esbecy się na to godzą, ale mijani ludzie obrzucają Wałęsę wyzwiskami. Historia, także stanu wojennego, bywa przewrotna.