- Szukamy ratownika WOPR z kursem pierwszej pomocy, który pilnowałby ok. 50 harcerzy na obozie od 5 do 26 lipca - mówi Krzysztof Woroniecki z ZHR Zalesie Dolne. Obóz będzie rozbity koło Giżycka nad jeziorem Kruklin. - Ratownik może być z dowolnego miejsca Polski, musi tylko do nas dojechać. Zapewniamy nocleg w namiocie, trzy posiłki i podwieczorek oraz ok. 1,5 godziny pracy na dzień. Wynagrodzenie to tysiąc złotych na rękę. W ostatnich latach zgłaszali się do nas ratownicy w wieku od 25 do 30 lat. W wolnym czasie jedni się integrowali, inni czytali książki. Ratownik może spędzać czas poza pracą wedle uznania - zachęca.

Praca na cały sezon letni czeka na ratownika np. na plaży w miejscowości Wicie - od 30 czerwca do 31 sierpnia albo na Kaszubach na plaży miejskiej - na miesiąc lub dwa (tu poszukiwane są dwie osoby, a wynagrodzenie to 2 tys. zł na rękę za miesiąc plus zakwaterowanie).

W kurortach nie ma kompletu

Bazę z aktualnymi ofertami, które spływają z całej Polski, można śledzić na stronie www.ratownicy.wopr.net.pl. Na ten sezon jest ich blisko sto, w tym kilka z ostatnich dni. I będą pojawiać się kolejne, bo wakacyjne kurorty jeszcze nie mają kompletu pracowników. - Mam już dwie trzecie zespołu, ale wciąż szukam ludzi na lipiec i sierpień. W sumie na plaży w Międzyzdrojach będzie pracowało 30 ratowników, po trzech-czterech na stanowiskach - mówi Mateusz Bobek z WOPR woj. zachodniopomorskiego. Wynagrodzenie w zależności od doświadczenia waha się od 1750 do 2300 zł brutto za miesiąc. Im więcej sezonów ratownik ma za sobą, tym wyższa płaca. - Nie zamykamy drzwi przed osobami bez doświadczenia - dodaje Bobek. Ratownicy mają zapewnione zakwaterowanie w domkach letniskowych i dwa posiłki dziennie. W upalny dzień pracują przez osiem godzin, w pochmurny cztery.

Do pracy nie tylko na lato zatrudniają baseny i ośrodki spa. Np. w aquaparku w Bytowie w woj. pomorskim ratownik miałby zacząć od końca czerwca i pracować również po sezonie. Pracodawca proponuje umowę-zlecenie, oferuje darmowe zakwaterowanie bez wyżywienia i 10 zł na rękę za godzinę.

Na stałe ratownika wodnego na basenie hotelowym zatrudni np. hotel Arłamów w Ustrzykach Dolnych. Oprócz niezbędnej książeczki WOPR i kursu udzielania pierwszej pomocy wymaga jednak znajomości języka angielskiego oraz gotowości do pracy w weekendy i na zmiany.

- Niektóre miejscowości, np. Jarosławiec, wciąż mają kłopoty ze znalezieniem pracowników. W górę poszły wymagania, bo ratownik musi mieć np. ukończone 18 lat i mieć kurs pierwszej pomocy, a wynagrodzenia stoją w miejscu. Nie możemy zatrudniać licealistów jak kilka lat temu, co odebrało nam wielu potencjalnych ratowników - tłumaczy Mateusz Bobek.

Wymagania rosną, płace stoją



Średnia płaca ratownika wodnego to 2,2 tys. zł brutto miesięcznie, ale około 25 proc. z nich zarabia 1955 zł brutto, a 25 proc. 2664 zł brutto - wynika z danych serwisu Wynagrodzenia.pl. Premia stanowi średnio 6 proc. pensji całkowitej. Jeśli ratownicy otrzymują dodatki, są to:
>> karnety na zajęcia sportowo-rekreacyjne (dostaje je 36 proc.),
>> szkolenia wybierane przez samego ratownika (11 proc.),
>> ubezpieczenie na życie (7 proc.).

Niskie zarobki od lat sprawiały, że polskie plaże i baseny często przegrywały z zagranicznymi, np. włoskimi, cypryjskimi. Ratownik za miesiąc pracy mógł zarobić dwa razy tyle co w Polsce, czyli ok. 4 tys. zł.

W tym roku jednak płace zagraniczne też nie oszałamiają. To prawdopodobnie wciąż efekt pokryzysowy - po cięciach zarobki związane z rynkiem turystycznym nie wróciły do poprzedniego pułapu. Np. 500-600 euro na rękę (czyli od 2 tys. zł do 2,4 tys. zł) oferuje pośrednik pomagający w znalezieniu pracy na basenach hotelowych na Cyprze - czytamy w ogłoszeniu internetowym. Zapewnione są zakwaterowanie i wyżywienie oraz upalny sezon.