Nawet niektórzy producenci zdają się nie wiedzieć, z czego dokładnie powinien być zrobiony cydr - wynika z kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. która sprawdziła sześć partii cydru od sześciu producentów. Do trzech miała zastrzeżenia.

W jednym wykryła zbyt dużą ilość cukrów. Przepisy dokładnie określają, ile może ich być: cydr wytrawny - do 15 gramów na litr, cydr półwytrawny - do 30 g/l, cydr półsłodki - do 60 g/l, cydr słodki - powyżej 60 g/l.

W innym inspektorzy w ogóle zakwestionowali nazwę, bo kiedy przeczytali listę składników uznali, że cydrem ten napój nie jest. Producent dodał suszone owoce, których być nie powinno. Zgodnie z definicją określoną prawem podstawą cydru jest tzw. nastaw (to mieszanina jabłek, moszczu i soku jabłkowego, z ewentualnym dodatkiem wody, kilku substancji słodzących oraz drożdży, spożywczych kwasów lub pożywek). Moszcz lub sok musi stanowić większość w nastawie, np. co najmniej 2,5 kg owoców na litr wody. Podczas fermentacji wytwarza się alkohol i ma on stanowić od 1,2 do 8,5 proc. napoju. Do cydru można też dodać gruszki lub sok, ale nie suszone owoce.

Napój można też nasycić dwutlenkiem węgla i od tego w pewnym stopniu zależy, czy jest to cydr: spokojny, półmusujący, musujący, półmusujący gazowany, musujący gazowany (gazowany, bo już po zrobieniu nasycono go CO2, a półmusujący lub musujący - zależnie od ciśnienia CO2).

Trzecie zastrzeżenie dotyczyło oznakowania - na etykiecie napisano "powstający ze świeżych polskich jabłek", które sugerowało, że te jabłka tam są; tymczasem w rzeczywistości podstawą był moszcz (świeżo wyciśnięty sok).

Przyszłość leży w niszy

W Polsce po raz pierwszy wyprodukowano cydr w 1959 roku w Gdańsku. Jeszcze 20 lat temu nie cieszył się popularnością. Dopiero niedawne zmiany przepisów ułatwiające produkcję małym wytwórcom - po warunkiem, że robią cydr z własnych jabłek i nie więcej niż 10 tys. l rocznie - oraz obniżka akcyzy spowodowały, że produkcja zaczęła się opłacać.

- Na pewno wykształci się rynek kilku marek cydrowych i prawdopodobnie będzie kilku lokalnych producentów, którzy będą odgrywali rolę niszową. Tak dzieje się obecnie na rynku piwa, na którym alternatywą dla koncernów stały się browary regionalne - powiedział serwisowi portalspozywczy.pl, Tomasz Iżewski, prezes firmy Warwin, produkującej Warka Cider.

Amatorom takich napojów pozostaje czekać na perry, czyli napój podobny do cydru, ale na bazie gruszek.