Jeszcze teraz zdarza się, że na turystycznej kuchence gazowej powstaje mielonkowy obiad, choć kontrpropozycji coraz więcej, a niektóre internetowe fora przestrzegają, że obiad z konserwy mięsnej to murowany nowotwór. Wszystko za sprawą azotynu sodu, dozwolonego dodatku do żywności oznaczanego symbolem E250, z którego pod wpływem wysokiej temperatury powstają szkodliwe nitrozoaminy. Ile w tym prawdy?

Azotyn sodu to konserwant, który łatwo można znaleźć w konserwach mięsnych (wszystkich, które obejrzeliśmy) i wędlinach. Ma nie dopuścić do wytworzenia toksyny botulinowej i zachować czerwony kolor mięsa po ugotowaniu. Szkodliwe nitrozoaminy wytwarza po podgrzaniu do temperatury powyżej 130 st. C. Ich szkodliwość - są rakotwórcze i toksyczne - udowodniono w badaniach na zwierzętach.

Mimo to niegroźne?

Zdaniem prof. Mirosława Słowińskiego z Katedry Technologii Żywności SGGW w Warszawie, w gotowych przetworach jest ich niewiele, bo podczas wytwarzania tak wysokich temperatur się nie stosuje. Z kolei w wędlinach jest mało azotynu sodu E250, dzięki użyciu do produkcji kwasu askorbinowego. Czy to sprawia, że pichcenie dań z konserw albo grillowanie kiełbasy jest niegroźne?

- W Polsce, inaczej niż w Niemczech, kiełbasy przeznaczone do grillowania produkuje się z mięsa peklowanego, a więc z takiego, do którego dodano azotyn sodu. Jednak przyczyna tego tkwi nie w przemyśle, a oczekiwaniach konsumentów. My nie chcemy kupować kiełbas szarych, a więc wytworzonych bez azotynu.

W czasie grillowania i smażenia wędlin z mięsa peklowanego, w temperaturach znacznie wyższych niż 130 st. C, mogą powstawać nitrozoaminy. Jednak dzięki dodatkowi do przetworów mięsnych kwasu askorbinowego i jego pochodnych pozostałość azotynu jest tam bardzo niska. Możemy więc spodziewać się w nich po takiej obróbce termicznej nitrozoamin, jednak w bardzo niskim stężeniu. Poza tym przecież kiełbas grillowanych nie jemy codziennie i to w dużych ilościach - uspokaja prof. Mirosław Słowiński.

Czego spodziewać się w puszce

Tym, którzy planują przyrządzić oldskulowe danie z mielonki, podpowiadamy, czego mogą się spodziewać, otwierając puszkę. W każdej ze sprawdzonych przez nas konserw jest konserwant E 250 azotyn sodu oraz długa lista składników, które nie mają nic wspólnego z mięsem i pełnią funkcje dodatkowe. Podajemy zawartość głównego składnika, czyli mięsa (jest bardzo różna) oraz jego "podróbek", jeśli są; wszystkich składników nie wymieniamy:

* Gulasz angielski premium, Nasze Smaki - mięso wieprzowe stanowi 92 proc. składu, do tego dodane są m.in. skórki wieprzowe.

* Gulasz angielski, Krakus - mięso wieprzowe 92 proc., skórki wieprzowe.

* Gulasz angielski, Tesco - mięso wieprzowe 92 proc.

* Gulasz angielski, Morliny - mięso wieprzowe 82 proc.

* Gulasz angielski, Sokołów - mięso wieprzowe 92 proc.

* Konserwa turystyczna, Oak Lane - mięso wieprzowe 45 proc., do tego MOM z kurcząt 16,4 proc.

* Turystyczna luksusowa, Krakus - mięso wieprzowe 93 proc.

* Mielonka wieprzowa luksusowa, Krakus - mięso wieprzowe 94 proc.

* Mielonka luksusowa, Tesco - mięso wieprzowe 94 proc.

* Mielonka luksusowa, Pamapol - mięso wieprzowe 81 proc.

* Konserwa tyrolska, marka własna Biedronki - mięso wieprzowe 53 proc., MOM z kurcząt 9,3 proc.

* Konserwa tyrolska, Oak Lane - mięso wieprzowe 53 proc., MOM z kurcząt 14 proc.

* Szynka mielona, Gratka - mięso wieprzowe 50 proc. plus skórki, tłuszcz i białko wieprzowe.

* Golonka wieprzowa premium, Nasze Smaki - golonka wieprzowa 64 proc., mięso wieprzowe 22 proc., skórki wieprzowe.