74-letni Dylan przynajmniej od połowy lat 60. jest muzyczną legendą, głosem wielu pokoleń i niedoścignionym bardem, któremu z wielką łatwością przychodziło pisanie wzruszających ballad i ważnych protest songów. Dziś nikomu niczego nie musi już udowadniać, więc kiedy ma ochotę na nagranie płyty głęboko osadzonej w tradycji folku, rocka i bluesa, robi to po mistrzowsku jak w przypadku opublikowanego trzy lata temu albumu "Tempest". A kiedy zabiera się za śpiewanie przebojów Sinatry, z czym mamy do czynienia na nowej płycie "Shadows In The Night", muszą one brzmieć w jego własnym języku. Piosenki zaaranżowane na kameralny zespół i przyozdobione zmęczonym wokalem Dylana, nie mają w sobie nic z rutyny światowych standardów, urzekają natomiast niepodrabialną nastrojowością. - Te kawałki nagrywano już wystarczającą ilość razy. Ja i mój zespół odkrywamy je na nowo. Wyciągamy z trumien i wystawiamy w blasku dnia - zapewniał Dylan.

Trudno czynić mu zarzut, że po latach również i on wziął się za śpiewanie coverów, bo przecież sam należał do grona artystów, których najczęściej papugowali inni i robią to do tej pory. Przypadek Dylana ma trochę wspólnego z mniej znanymi piosenkarzami, którzy dawno temu wylansowali wielki przebój, ale stracili do niego prawo własności z powodu zmartwychwstania piosenki w interpretacji obcego wykonawcy. Przypominamy kilka przebojów przypisywanych do niewłaściwego autora.

Guns N' Roses grają Dylana

Bob Dylan "Knockin' On Heaven's Door" - najbardziej znana wersja tej piosenki pochodzi z repertuaru grupy Guns N' Roses, która na przełomie lat 80. i 90. wykonywała ją brawurowo na swoich koncertach z hardrockowym czadem i polotem. Ale ani Slash, ani Axl Rose nie figurują podpisani pod jej tekstem i kompozycją, tylko Bob Dylan, który napisał "Pukając do nieba bram" na potrzeby westernu "Pat Garrett i Billy Kid".



Joe Cocker czy Nina Simone?

Nina Simone "Don't Let Me Be Misunderstood" - charyzmatyczny, obdarzony rozdzierającą chrypą w głosie Joe Cocker tchnął w tę piosenkę drugie życie. Tak, drugie, bo pierwsze ofiarowała jej jazzowa wokalistka Nina Simone w połowie lat 60. Autorzy "Don't Let Me Be Misunderstood" z pewnością nie przypuszczali, że pisany przez nich standard z przeznaczeniem dla muzyki kameralnej, trafi pod strzechy sympatyków rasowego rocka.



The Beatles gorsi od Cockera

The Beatles "With The Little Help From My Friends" - czy ktoś potrafiłby lepiej wylansować Beatlesów niż oni sami? Taka sztuka udała się tylko wspomnianemu Cockerowi. Wydana na kultowym albumie liverpoolskiej czwórki "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" w 1967 roku piosenka "With The Little Help From My Friends" w porównaniu do wersji zaproponowanej przez Cockera wypada jak harcerska melorecytacja. Zmarły niedawno brytyjski piosenkarz zaśpiewał ją brawurowo na Festiwalu Woodstock w 1969 roku.



Red, red wine

Neil Diamond "Red, Red Wine" - Bob Marley stworzył wiele ważnych piosenek, m.in. "No Woman, No Cry" czy "Get Up, Stand Up", ale "Red, Red Wine" nie jest jego własnością, co próbuje wmówić nam Google przy pierwszym kliknięciu. Przebój nie należy też do brytyjskiej grupy UB40, która spopularyzowała go w wersji reggae. Czerwonym winem w oryginale raczył się popowy wokalista Neil Diamond.



Hendrix po Dylanie

Bob Dylan "All Along The Watchtower" - tym razem pałeczkę od Dylana przejął Jimi Hendrix, który z psychodelicznym nerwem i rockowym pazurem nagrał hit słynnego barda w wersji elektrycznej bez zaciągającej harmonijki i sepleniącego wokalu. Wielki Bob preferował śpiewanie "All Along The Watchtower" przy wsparciu gitary akustycznej i wspomnianej harmonijki, która nie zawsze stroiła.



Komu Presley zabrał niebieskie buty

Carl Perkins "Blue Suede Shoes" - niebieskie zamszowe buty jest godzien nosić tylko Elvis Presley, ale nie on przymierzył ich jako pierwszy, tylko niejaki Carl Perkins, który słabo swingował i nie miał takiego wyczucia rytmu jak jego wielki następca. Król Elvis z lichej piosenki country uczynił żwawego rock and rolla.



Każdy chce być dziki

The Wild Ones "Wild Things" - Jon Bon Jovi, Aerosmith, Jimi Hendrix, Bruce Springsteen. Chyba nie ma w Ameryce wykonawcy, który nie chciałby po swojemu wykonać "Wild Things". Najsłynniejszą wersję zaprezentowali muzycy The Troggs. prawie 50 lat temu i to im często mylnie przypisuje się pierwsze wykonanie tego przeboju. Z pewnością wyglądali wtedy bardzo oryginalnie, co uwiecznił czarno-biały teledysk, na którym grają i śpiewają w podziemiach metra obok przejeżdżających pociągów.