Podróżujący ekspresową drogą S8 na trasie Wrocław-Łódź, między węzłem Wieluń a węzłem Łódź-Południe nie mają gdzie zaspokoić głodu. Chyba że zdecydują się na posiłek serwowany. przez płot. Tak obsługuje klientów jedyna jadłodajnia na tym odcinku trasy - donosi Dzienniklodzki.pl.



Bar "Swojski fastfood" stanął na prywatnym terenie zaplanowanego w Paprotni MOP-u, czyli miejsca obsługi podróżnych.

Na razie można tam jednak tylko zaparkować i skorzystać z toalety. Miejscem obsługi podróżnych jest więc bar usytuowany w "kiosku" stojącym wśród błota i kałuż, kilka metrów od drucianej siatki, która odgradza teren od drogi ekspresowej.

Kierowcy muszą zaparkować samochód, dojść do płotu przez wydeptany trawnik i zawołać lub w inny sposób zwabić sprzedającą. Ta wynosi im jedzenie i picie, które przez oka siatki przeciska na zewnątrz. Jak twierdzi portal, bar robi furorę, a korzystają z niego głównie kierowcy tirów jadący z Niemiec.

Właścicielem fast foodu jest mieszkaniec Sieradza, w przeszłości również kierowca, który zna kulinarne gusty tej grupy. "Swojski fastfood" serwuje kurczaki, kiełbasę, hamburgery, hot dogi, a ceny wynoszą od 5 zł wzwyż.

- Miejsce jest idealne - uważa Andrzej Dondziło, pomysłodawca baru przy S8. - Parking jest w sam raz dla kierowców tirów, którzy jadą od granicy i po 4,5 godzinie muszą zrobić przerwę. To wypada właśnie tutaj. Klienci baru tak się do niego przyzwyczaili, że niektórzy zamawiają jedzenie na telefon.

- Kierowcy chwalą bar, bo jest smacznie, a porcje są duże - mówi Beata Kubiak, właścicielka działki, na której stoi bar. - Co to dla chłopa taka bułeczka jak w McDonaldzie? A tu, jak dostanie kiełbasę, to jest co zjeść.