KUBA DOBROSZEK: Lord Vader, Batman, Homer Simpson, dr House, modele reklamujący jeansy - chyba już niemal wszyscy zasiedli do Ostatniej Wieczerzy. Czy, jeżeli chodzi o wariację na temat dzieła da Vinciego, ludzi jest coś w stanie jeszcze zaskoczyć?

DR TOMASZ PŁONKOWSKI: - Oczywiście, zwłaszcza nas - Europejczyków. Proszę zauważyć, że wciąż mało tu reinterpretacji z bohaterami azjatyckich dzieł. Poza tym sądzę, że grożą nam cytaty obsceniczne. W kpinie, niestety, można pójść znacznie dalej.

Czyli takie przeróbki jak choćby przywołany na początku Batman i inni superbohaterowie, traktuje pan w kategoriach kpiny?

- Nie tylko. Proszę zauważyć, iż podobnie jak Mona Lisa, obraz jest wielce niejednoznaczny. Nie jest może klasycznym dziełem otwartym, o którym pisał Umberto Eco, ale jest podatny na różne interpretacje. Ale wracając do kpiny. Sądzę, że mamy nowe mitologie, zaludniające naszą wyobraźnię. Niekiedy są one bardziej przekonywujące oraz odpowiadające wymaganiom naszych czasów niż starożytne narracje powstałe w cywilizacji przedpiśmiennej.

Kiedy kończy się interpretacja odpowiadająca naszym czasom, a zaczyna kpina? Czy Homer Simpson siedzący przy barze ze znajomymi, każdy z piwem, to już kpina? Zastanawiam się po prostu, jak daleko mogą się posunąć twórcy ze swoimi reinterpretacjami.

- Należałoby się w tym miejscu zastanowić nad pojęciem ikonoklazmu, który jest terminem związanym z przedstawieniem bóstwa. Zgodnie z zasadami judaizmu, chrześcijaństwa, islamu - nie powinno się przedstawiać podobizn boskich. Po pewnych sporach katolicy i prawosławni bardzo od tego odeszli. Obstają przy niej natomiast protestanci. Stąd religie, które nie wystrzegają się prezentować boskich podobizn, wystawiają się na to ryzyko.

Wszyscy pamiętamy jak skończyła się publikacja karykatur Mahometa

- Katoliccy ekstremiści nie są w stanie ograniczyć obiegu obrazów tak bardzo, jak ci islamscy. Ale też mają po prostu większe terytorium do obrony. Masa dewocjonaliów sama w sobie jest kiczem i obrazą dobrego smaku, prawda?

Zgoda.

- Ale czy Homer Simpson przy piwie to kpina? Nie sądzę - ta postać jest w zasadzie jednym z nas. Ciągle upada i się podnosi.

 

ModelkiFot. Girbaud.com

 

W przeciwieństwie do modelek. Te na zdjęciach są piękne, szczupłe i nie przypominają kobiet, które spotykamy na ulicy.

- Modelki to ewidentne przegięcie. Ale przeginano stopniowo. Jest taka taktyka perswazji noga w drzwi.

Na czym ona polega?

- Jeśli zgodzimy się na małe ustępstwo - tę nogę w drzwiach - to łatwiej będziemy podatni na kolejne ustępstwa. Czyli małymi kroczkami... do dużych zmian.

A więc mamy do czynienia z przyzwoleniem społecznym na przeróbki właśnie w stylu wspomnianych modelek?

- Przyzwoleniem internautów. Oni są w dużej mierze młodsi i podzielają inne wartości. Nie są - w przeciwieństwie do starszego pokolenia - wrażliwi na sacrum w wersji audiowizualnej. Śpiewy babć w wiejskim kościele to dla nich totalny obciach do obśmiania w Youtube.

No tak, epoka memów.

- Ale nie tylko. Więcej jest zgrywy, choć za nią często czeka tylko pustka i rozpacz. Zresztą sceny rodzajowe z Biblii to specyficzny typ. Czy to już sacrum? Sam nie wiem. To moim zdaniem coś przejściowego, transgresyjnego. Dlatego tak łatwo przeinacza się ?Ostatnią wieczerzę?.