BRACIA CUGOWSCY

12.01.2014 Czestochowa , Plac Bieganskiego , koncert zespolu Bracia w ramach 22 final WOSP .  Fot . Sebastian Adamus / Agencja Gazeta  SLOWA KLUCZOWE: WOSP wielka orkiestra swietecznej pomocy final koncert bracia cugowscy cugowski /FR/Fot. Sebastian Adamus/Agencja Gazeta

Niedawno w jednym z odcinków wznowionego show "Kocham Cię, Polsko!", wzięła udział rodzina Cugowskich. Panowie stworzyli drużynę, która jako pierwsza ekipa w tym sezonie, zakończyła program z ujemnym dorobkiem punktowym. Absolutnie nie przeszkodziło to jednak w dobrej zabawie - między uczestnikami czuć było pozytywną atmosferę, a głowa rodziny - Krzysztof Cugowski - rozumiał się z synami niemal bez słów.

Bracia - muzyczny projekt Wojtka i Piotra - to grupa, która w zasadzie dopiero jakiś czas temu oderwała się od łatki "zespołu synów wokalisty Budki Suflera". Kolejne przeboje, współpraca z tak znamienitymi osobowościami jak Edyta Bartosiewicz, nieźle sprzedające się koncerty - młodzi Cugowscy coraz śmielej udowadniają, że ich sukces nie jest wyłącznie wynikiem rozpoznawalnego nazwiska.

Piotr - wokalista zespołu - wspominał w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej": "Pamiętam występ Budki Suflera w hali MOSiR w połowie lat 80. Jako młody chłopak stanąłem na próbie przed przednimi wzmacniaczami. Kiedy zespół zaczął grać i gruchnęła muzyka - wrażenie było wręcz nie z tego świata. Nie tylko muzyka, ale ta powalająca moc". Trudno o lepszą naukę muzycznej kariery, niż ojciec, który swego czasu był wokalistą jednego z najpopularniejszych zespołów w Polsce. Jolka, Jolka, pamiętasz?

JIMEK

 fot. Tomasz Sikora

Trudno o bardziej umuzykalnionych rodziców - matka wylansowała wiele przebojów (na czele z kultowym "Stanem pogody"), a ojciec skomponował muzykę do niezliczonej liczby filmów. Jimek - syn Anny Jurksztowicz i Krzesimira Dębskiego - to dwudziestodziewięcioletni absolwent Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie i University of California w Los Angeles. Zasłynął w 2012 r. dzięki zwycięstwu w konkursie na remiks piosenki "End of Time" Beyoncé. W ubiegłym roku we współpracy z katowicką NOSPR i raperem Miuoshem nagrał album zatytułowany "2015".

- Od mamy nauczyłem się dystansu do popularności - stwierdził artysta w wywiadzie dla Radiowej Jedynki. Jak podkreślał wielokrotnie - nigdy nie wstydził się swoich muzycznych korzeni. - Jeśli chodzi o mamę, to uważam ją za wokalistkę z oryginalną barwą i prostym, pozbawionym maniery stylem, który bardzo trudno podrobić. - dodawał Jimek w rozmowie z Marią Szabłowską.

Oczywiście kariera młodego wirtuoza nie była wyłącznie usłana różami. Radzimir jako nastolatek rzucił szkołę muzyczną, bo miał dość muzyki - głównie przez presję i ciągłe ćwiczenia. Na szczęście dla słuchaczy na całym świecie (twórczość Jimka dostrzegli m.in. Nicki Minaj i Ashton Kutcher), dzięki hip-hopowi, artysta wrócił na właściwe tory.

WAGLEWSCY

  Fot. materiały prasowe

Wojciech Waglewski - jeden z czołowych rodzimych muzyków rockowych - tworzy z synami bodaj najmniej pretensjonalne rodzinne muzyczne trio w historii tego kraju. Absolutnie nie można powiedzieć, że Bartosz i Piotr (potomkowie twórcy Voo Voo) swą karierę zawdzięczają nazwisku: przygodę z muzyką zaczynali od występów pod pseudonimami, w dodatku pozycjonując się jako artyści zgoła innego nurtu melodycznego niż ojciec (od hip-hopu do rocka droga jednak raczej długa). Bezpośrednią współpracę, panowie podjęli dopiero w momencie, gdy Fisz i Emade nieco okrzepli jako artyści i ukształtowali wizję samych siebie. Efektem jest choćby płyta: "Matka, Syn, Bóg": strona literacko-graficzna to dzieło Fisza, aranżacja i produkcja - Emade. Skomponowania większości utworów podjął się Wojciech Waglewski.

Oczywiście Bartosz i Piotr dorastali pod czujnym uchem swojego taty. W wywiadzie dla "Onet.pl", założyciel Voo Voo wspominał: "Starałem się zabierać chłopaków wszędzie. Pamiętam taki pierwszy koncert w Świnoujściu na FAMIE, gdzie grała jeszcze Siekiera. To było dla nich wielkie przeżycie. Myśmy się traktowali koleżeńsko. Bardzo źle się czułem, kiedy nie mogliśmy być razem. Dlatego, wszędzie tam, gdzie było można, wyruszaliśmy całą rodziną".

MARIA PESZEK

07.04.2016 Bialystok , klubokawiarnia Zmiana Klimatu . Maria Peszek podczas koncertu w ramach trasy promujacej plyte Fot. Marcin Onufryjuk

Maria Peszek to obecnie jedna z najbardziej kontrowersyjnych polskich wokalistek. Niedawno wydała płytę, którą znów podzieliła rodzimych słuchaczy. Jedni zarzucają jej kpinę z tradycyjnych, konserwatywnych wartości. Inni - podkreślają znaczenie wokalistki, jako najodważniejszego bytu na nadwiślańskim rynku muzycznym. - Każdy artysta prędzej czy później mierzy się z tematem wolności, tolerancji - przyznaje piosenkarka.

Maria Peszek to córka Jana - aktora znanego z takich filmów jak "Ucieczka z kina "Wolność" czy "Łabędzi śpiew". Artysta w wywiadzie dla "WP.pl" tak opowiadał o swojej latorośli: - Podziwiam moją córkę, to krew z mojej krwi (...)W naszym domu nigdy nie mówiło się o wojnie, trzymaliśmy się zawsze z daleka od tych wszystkich strasznych rzeczy. Marysia jest absolutnie samodzielna, dojrzała do tego, żeby tak rzeczy nazwać po swojemu, z czym część Polaków się nie zgodziła, a część szalała z zachwytu.

ŁUKASZ NOWICKI

Łukasz NowickiFot. KAPIF

Łukasz Nowicki - choć nieustannie próbuje swych sił w filmowym światku - sukcesów ojca nie powtórzył. Do dziś znany jest raczej z serialowych rólek, niż poważnych kreacji. Dużo lepiej poszło mu w dubbingu, bo jego głosem mówił choćby Buzz Astral, jedna z najznamienitszych animowanych postaci. Tak, ten Buzz Astral, który latał na koniec świata i jeszcze dalej!

Jan Nowicki w wywiadzie dla "Gali" mówił tak: - Dziecko to jest zdecydowanie najpiękniejsza rzecz na świecie. I najbardziej konieczna. Mnie tak śmieszą ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci. No to co oni chcą, na Boga? Przecież powinni pchać to życie do przodu. Ale jednocześnie dziecko to największe nieszczęście. Zwłaszcza w przypadku matek, które - a jak tego nie mają, to są istotami zwyrodniałymi - czują wieczną troskę aż do śmierci.