Praca z dużą dawką emocji uzależnia i sprawia satysfakcję. Dlatego chętnych do wykonywania niebezpiecznych zawodów nie brakuje. Sprawdź, co musisz zrobić, żeby zostać człowiekiem do zadań specjalnych.

Zaklinacz zwierząt

Niewątpliwie poziom adrenaliny podnosi praca z dzikimi zwierzętami. Do zawodu przygotowują studia lub odpowiedni kurs dla treserów. W SGGW na Wydziale Nauk o Zwierzętach jest nowa specjalność: dzikie zwierzęta (www.animal.sggw.pl). Przygotowuje do pracy w ogrodach zoologicznych, ośrodkach rehabilitacji i parkach narodowych. - Studiuję zaocznie zootechnikę, ale odwagi do pracy z niebezpiecznymi rasami nabrałam w praktyce i na szkoleniach, np. w fokarium na Helu. Teraz wychowuję małą tygrysicę o imieniu Zoja, jestem pielęgniarzem niedźwiedzi i treserem fok - mówi Katarzyna Jaślan, pracownica warszawskiego zoo. - Z niedźwiedziami pracuję przez barierki, ale i tak trzeba zachować ostrożność - opowiada. - Raz podczas treningu zaatakowała mnie foka. Nie chciała wykonać mojego polecenia, więc nie dostała nagrody. Wkurzyła się. Pierwsze dwa razy mnie szturchnęła, a potem ugryzła - opowiada Katarzyna Jaślan. Ale nie zraża się, bo praca jest dla niej pasją. Jej najmniejszym wychowankiem jest tygrys. Ma pięć tygodni i waży niecałe 4 kg. Ile zarabia się przy pracy ze zwierzętami? Zważywszy na zagrożenie, niewiele - ok. 2 tys. zł.

W szalonym pościgu

Jak zostać kaskaderem? Na początek należy przejść odpowiednie szkolenie. W Szkole Kaskaderów Filmowych "13" (www.szkolakaskaderow.pl) szkolenie składa się z trzech etapów: sześciomiesięcznego kursu podstawowego - kosztuje 1,4 tys. zł, trzech miesięcy szkolenia specjalistycznego - 1 tys. zł, oraz praktyk. Szkoła przygotowuje w pięciu specjalizacjach, m.in. kaskaderska jazda samochodem, combat filmowy, czyli nauka różnych sztuk walki, skoki z wysokości do 25 m. Najbliższy kurs rusza we wrześniu. - Kandydat musi mieć przygotowanie fizyczne, np. akrobatyczne lub znać jakąś sztukę walki. Równie ważna jest silna psychika i duża odporność na stres - mówi Marek Sołek, wysokiej klasy kaskader. Po kursie i praktykach początkujący kaskader dostaje kontrakt na pracę. Zaczyna od pościgów i bójek. Potem, wraz z nabywanym doświadczeniem, zaczyna występować w trudniejszych scenach. - To wolny zawód, ale można w nim zarobić. Za scenę, w której kaskader pali się w całości przez 30 sekund - od 3 do 5 tys. zł, a za udział w bójce - od 200 zł.



Tańczący z ogniem

Żyją na walizkach. Tańczą na imprezach firmowych, konferencjach międzynarodowych, festiwalach sztuki ulicznej i podczas dni miast. - Adrenalinę podnosi samo przebywanie z ogniem, który ma temperaturę 600 stopni Celsjusza - opowiada Łukasz Zieliński z Teatru Tancerzy Ognia "Avatar". - Niebezpieczeństwo dodatkowo podkręca świadomość, że istnieje możliwość chemicznego poparzenia płuc.

Jak oswoić ogień? Regularnym treningiem. Tancerze przekazują sobie tajniki zawodu, czytają instruktaże oraz oglądają filmy z pokazów grup międzynarodowych w sieci. - Podstaw można nauczyć się w kilka miesięcy, ale potrzeba kilku lat, aby dawać dobry show - mówi Zieliński. - Zdarzają się wypadki, ale są to poparzenia pierwszego i drugiego stopnia.

Czy na tańcu z ogniem można zarobić? To raczej dorywcze zajęcie. Najwięcej zleceń jest w sezonie letnim i w weekendy. Wtedy tancerze jeżdżą po całym kraju. Ile grupy biorą za występy? W zależności od rangi imprezy i miejsca - od 2 do 4 tys. zł.