- Właściwie wszyscy nasi pracownicy mają anglojęzyczne nazwy stanowisk. Na przykład ze mną w pokoju pracuje PR executive, PR junior executive i PR junior account executive, w pokoju obok PR senior executive oraz PR team manager, piętro wyżej new business manager i PR director - mówi Ania, PR junior account executive w jednej z warszawskiej agencji PR-owych. - Kiedy szukamy nowych osób do pracy, w ogłoszeniach też używamy takich określeń. Osoby z naszej branży je znają, więc nie mają problemów z określeniem, kto jest kim - dodaje.



Osoby z branży oczywiście znają, ale ci spoza - już niekoniecznie. Wiele osób, widząc ogłoszenie, w którym poszukiwany jest new business manager associate, junior implementation manager czy plant manager, ciągle ma problemy z odczytaniem, do kogo właściwie jest ono skierowane. Niektóre nazwy przysparzają kłopotów nawet tym, którzy z angielskim nie mają żadnych problemów. No bo jak znaleźć dokładny, polski odpowiednik stanowiska: "finance operations service center manager"?

- Tendencja używania anglojęzycznych nazw stanowisk jest obecnie bardzo silna. Takie określenia pojawiają się znacznie częściej niż jeszcze kilka lat temu - przyznaje Joanna Piec-Gajewska, ekspert portalu Praca.pl. - Najczęściej stosuje się je w zawodach związanych z marketingiem, reklamą, public relations, branżą HR (zasoby ludzkie) i controllingiem - dodaje.

Skąd taka popularność anglojęzycznych nazw stanowisk? - Odpowiem na przykładzie naszej firmy, części Monster Worldwide - mówi Agnieszka Kopeć, lead generator specialist portalu Jobpilot.pl. - Angielskie nazwy stały się popularne, kiedy wiele zagranicznych korporacji założyło w Polsce swoje filie. W korporacjach wiele spraw, w tym kwestie zatrudnienia, regulowanych jest odgórnie. Centrala, powiedzmy w USA, ustala strukturę, w której nazwy stanowisk są oczywiście angielskie. Tymi nazwami posługujemy się wewnątrz firmy oraz w kontaktach z zagranicznymi klientami. Tworzenie polskiego odpowiednika nazwy jest wtedy często zbędne - wyjaśnia.

Jest jeszcze jeden powód. - Wyobraźmy sobie słowa: "kierownik" i "menedżer". Niby to samo, ale prestiż i brzmienie tego leksemu jest zupełnie inne - mówi Joanna Piec-Gajewska. - W pewnym stopniu chodzi też bowiem o skojarzenia, jakie niesie nazwa stanowiska. Nazwy angielskie wydają się bardziej prestiżowe. New bussines manager, nawet jeśli odpowiada tylko za kontakt z klientem, będzie wydawał się klientowi osobą bardziej kompetentną i wyjątkową niż zwykły kierownik. Nazwy te budują więc także wizerunek poszczególnych pracowników i wpływają na zawodowe relacje z ludźmi - wyjaśnia.