Niskobudżetowy jak na hollywoodzkie warunki (produkcja kosztowała 5 mln dolarów) "Dirty Dancing" - który w Polsce przyjął się pod oryginalnym tytułem, zamiast polskim "Wirujący seks" - na zawsze uczynił z Patricka Swayze gwiazdę. Dzięki roli Johnny'ego Castle'a - zarazem macho i wrażliwego faceta - został ikoną lat 80. Choć krytycy nie byli przekonani do jakości filmu, "Dirty Dancing" stał się pierwszym w historii kina hitem na kasetach wideo z ponad milionem sprzedanych egzemplarzy. Do dziś to jeden z najczęściej wypożyczanych filmów. W kulturze anglosaskiej wyrażenie "Nobody puts Baby in a corner" weszło do języka jako określenie wyzwolonej kobiety. Przy piosenkach z filmu (wykonywana przez Swayze "She's Like the Wind" wspięła się na listy przebojów) wciąż tańczy się na weselach i dyskotekach.

W Polsce "Dirty Dancing" jest jednym z filmów, które łączą różne pokolenia. Prosta historia - czy to dodawana do gazet, czy wyświetlana w telewizji - ciągle rozbudza marzenia o prawdziwej miłości. Ona - wykształcona Żydówka z bogatego domu, on - biedny tancerz z trudną przeszłością. Zakochują się w sobie i dojrzewają, tańcząc. Kontrowersji dodawał filmowi wątek zbierania pieniędzy na aborcję dla jednej z bohaterek, ale nie zachował się w masowej wyobraźni. Tak silnie, jak Patrick Swayze, nie została również zapamiętana Jennifer Grey (filmowa Frances "Baby" Houseman). Po śmierci aktora powiedziała, że "Patrick był piękną i rzadką kombinacją surowej męskości i niesamowitej gracji". Całe życie był wierny jednej kobiecie - Lisie Niemi, tancerce, którą poznał w studiu tanecznym w Houston, gdy miał 18 lat. Bo Swayze przede wszystkim był tancerzem - wychował się, tańcząc dzięki swojej matce, która była choreografką. Trenował gimnastykę, skończył szkolenia z baletu, tańczył u Disneya i na Broadwayu.

W styczniu zeszłego roku Swayze oznajmił światu, że cierpi na raka. Lekarze stawiali diagnozy - dwa lata życia. Nie dożył tego czasu, ale pomimo choroby nie zrezygnował z pracy. Ostatnia postać, w którą się wcielił, to policjant w serialu telewizyjnym "The Beast". Na całym świecie zostanie jednak zapamiętany jako nauczyciel "brudnego tańca".

Żałoba na forach

Z onet.pl

Najpiękniejszy film w moim życiu

Jest w tym filmie wszystko: nieposkromiony talent, widowisko, miłość, witalność, seks i uroda. Kocham Cię Patrick i nigdy nie zapomnę. Dagmara

Wielki Sukces

Muzyka chyba najpiękniejsza. Miliony fanów. Ja sama przez ten film chodziłam na wszystkie kursy tańca jakie były w okolicy. aniamoni

Jego rola w "Dirty Dancing" - wspaniała!

Ile razy słyszę "She's like ..." mam gęsią skórkę i niemal płaczę. Dziękuję, Patricku. Renata

Z bbc.co.uk

Każdy chciał chłopaka jak on

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam"Dirty Dancing" byłam młodą dziewczyną. Marzyłam o tym, że zwiąże się z kimś takim jak Patrick Swayze. Był wymarzonym facetem dla każdej dziewczyny wtedy. Spoczywaj w spokoju wiedząc, że tysiące nastolatków kochało cię na calym świecie. Emma Relp , Gillingham

Prawdziwy gentleman. Umierał z godnością. Będzie żył w naszych sercach na zawsze. Lucy, Gloucester

Jestem zdruzgotana

Patrick Swayze był moim bohaterem i idolem. Uwielbiałam "Połnoc, Południe", ale najlepszy był w "Dirty Dancing". To najlepszy film wszechczasów. Choć na "Duchu" płakałam jak bóbr. Płakałam kiedy usłyszałam, że nie żyje. Aktor z którym wychowałam się odszedł. Spoczywaj w pokoju. Moje serce jest z twoją rodziną. Sarah Bennett, Leeds

Grzegorz Rudynek, redaktor Metra: Kultowy Dirty Dancing

Na wiadomość o śmierci Patricka Swayze odżyły wspomnienia. Bo choć świetnie pamiętam filmy z jego udziałem - "Na fali", "Wykidajło" lub "Youngblood" - to zawsze kojarzył mi się i będzie kojarzył z "Dirty dancing". A piosenki z tej produkcji, dodawały mnóstwo uroku dyskotekom na koloniach, na które jeździło się na przełomie lat 80. i 90. Czekało się nie na skoczne kawałki, ale na wolne "She's like the wind". To wtedy rodziły się pierwsze miłości przy tańcach-przytulańcach.

"Dirty dancing" i Swayze byli zjawiskami ponadgranicznymi. Zdaje się, że w 1991 r. moja siostra, uczennica liceum była na wymianie w Leningradzie. Najpierw przez kilka dni mieszkała w ZSRR u swojej rówieśnicy, potem Rosjanka przyjechała do Warszawy. Siostra oddała jej część swoich ubrań, w tym koszulkę z zamaszystym napisem (takim jak na okładce kasety z filmem) "Dirty dancing". Dziewczyna przez tydzień w niej chodziła. Wyglądała na najszczęśliwszą na świecie.

Za te wspomienia dziękuję Patrickowi Swayze.