To w pełnym słowa znaczeniu graficzna powieść, która nie gubi ani cząstki tej poetyckości, za którą "Mały Książę" od ponad sześćdziesięciu lat jest kochany przez czytelników na całym świecie. Po raz pierwszy widzimy tego, któremu chłopiec opowiada swoją historię - pilota, który tak jak główny bohater spadł z nieba. Spotkanie tych dwóch: dojrzałego dziecka i infantylnego dorosłego ma w sobie coś niezwykłego. Nie dowiemy się kim jest chłopiec z planety, na której jest dokładnie tyle miejsca, by zmieściły się tam trzy wulkany i jedna niewdzięczna róża - fatamorganą, wizją zmęczonego umysłu, duchem? A może tylko wspomnieniem o najdroższym przyjacielu.



Każdy jest w tej powieści samotny - rysunki zdradzają to bezlitośnie. Wszyscy są odwróceni plecami do świata: Król, Bankier, Próżny i Geograf - mieszkańcy miniaturowych planet, które odwiedza złotowłosy chłopczyk o upiornie turkusowym spojrzeniu, wpatrzeni są w samych siebie. Niektóre z tych postaci są wyjątkowo groteskowe i straszne. Król ma monstrualny nos, Bankier zamknięty jest w przedziwnym skafandrze. Nawet róża, obiekt trudnej miłości Księcia, wydaje się demoniczna.

O ile powieść Saint-Exupéry'ego z powodzeniem można czytać już nawet kilkuletnim dzieciom, o tyle "Mały Książę" Sfara to lektura raczej dla starszych. Maluchy chyba nie poradzą sobie z tekstami pełnymi metafor. Może niektóre rysunki wydadzą się im zbyt straszne? A może, przeciwnie, dostrzegą w nich coś, czego nie zobaczymy my, dorośli. Tak jak nie dostrzegamy słonia połkniętego przez węża boa i w swojej naiwności bierzemy go za kapelusz.

"Mały Książę" to niemal pewny komiksowy przebój zimy. Gwarantuje to zarówno postać bohatera, jak i nazwisko autora. Joann Sfar, znany w Polsce jako autor "Klezmerów" czy "Małego świata Golema", rysuje od piętnastego roku życia. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zgromadził w swoim portfolio ponad sto albumów. Ten magister filozofii po studiach w paryskiej Akademii Sztuk Pięknych, od dziecka uczący się hebrajskiego i studiujący Torę, chyba nie umie tworzyć komiksów banalnych i pustych. Jego "Mały Książę" na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulęme, największej takiej imprezie w Europie, otrzymał nagrodę dla najlepszego komiksu młodzieżowego. Warto mu zaufać.