"I kto to papla? Nietypowy słownik języka dziecięcego" to książka, która powstała z zachwytu i zadziwienia. Czteroletnia Nataszka paplała, a rozczulony tata, Damian Strączek (z zawodu redaktor), zaczął notować. - Kiedy zajrzałem do internetu, zobaczyłem, jak wielu rodziców umieszcza tam powiedzonka swoich dzieci. Pomyślałem, że każdy zachwyca się tylko swoim dzieckiem, a nikt nie wpadł na to, żeby zebrać świat dziecięcego języka w jedną całość. Moglibyśmy wtedy zobaczyć, jak i o czym mówią polskie dzieci - mówi Damian Strączek.



Beczka, spadochroniarze i ogień w garnku

Słownik składa się z 200 słów i 350 historyjek, wypowiedzianych przez 100 dzieci (najstarsze miało 8 lat). Można się z niego dowiedzieć, że "beczka" to owieczka, bo robi "bee", "chwytło" to każdy uchwyt, "rzeźba wisząca" to wierzba płacząca, "drzewo uczesane" to topola, "klatka na nosie" to kaganiec, a "ogień w garnku" to nic innego, jak po prostu znicz. Niektórych słów nie dało się przetłumaczyć, trzeba je było opisać. Nie wiecie, co znaczy "szafirować"? Definicja brzmi: walić patykiem w dmuchawce tak, żeby spadochroniarze odlatywali.

Są też całe historyjki, jak wywód Tadka na temat mięsa: - Inne mięsa są takie wesołe, a pierś jest zawsze taka smutna z smaku - rozmyślał chłopiec. Zaledwie 4,5-letnia Marianna stwierdziła: "Tylko Bóg wie, czy istnieje".

- To zdanie można by przypisać któremuś z filozofów - mówi Strączek. - Dlatego podchodziłem do dziecięcego języka z powagą. Chciałem, aby ta książka była bramą do świata wyobraźni i pozwalała znów stać się na chwilę dzieckiem.

Śliczna panda i Jezus Chytrus

Wielkim miłośnikiem języka maluchów jest także Michał Rusinek, poeta, tłumacz i osobisty sekretarz Wisławy Szymborskiej. - Najbardziej śmieszy mnie przekręcanie przez dzieci języka religijnego, który jest dla malucha bardzo hermetyczny. Słyszałem kolędę "Gdy śliczna Panna" zaśpiewaną "Gdy śliczna panda", albo w pieśni religijnej zamiast "pięknaś i niepokalana" dziecko zaśpiewało "pięknaś ino po kolana". Jezus Chrystus to często po prostu Jezus Chytrus - opowiada Rusinek. Jego zdaniem, dziecięcej fantazji językowej nie należy tępić, ale rozwijać ją. - Kiedy przestaniemy bawić się słowami, zostaniemy biurokratycznymi, profesjonalnymi maszynkami. Jeżeli nie będziemy dziecka bić po łapach za przekręcanie słów, tylko pokażemy mu, że można je układać jak klocki, będzie się czuło swobodnie. W ekstremalnej sytuacji może nawet zostać poetą...

W kwietniu ukaże się książka Michała Rusinka pt. "Jak robić przekręty? Poradnik dla dzieci". Zebrał w niej wyrazy przekręcone przez małych "słowotwórców" i inspirowane nimi wierszyki. Jak ten:

DINOŻARŁY
coś zeżarły
i wymarły.

Już wcześniej w książce "Jak przeklinać? Poradnik dla dzieci" zebrał dziecięce przekleństwa. Są wśród nich:
- kurza pacha!
- mordebrano!
- raptem totem!
- ty ciarko przechodząca!
- ty pochrupańcu!
- a niech cię czar pryśnie!
- do stu Toruniów!

Niektóre z dziecięcych słów zamieszczonych w słowniku "I kto to papla...":
- ciśnik - przycisk
- czipsy sztruksy - czipsy karbowane
- dychacz - inhalator
- dziurawe buty - sandały
- kucnąć buzią - pochylić się nad talerzem
- malo - lakier do paznokci lub szminka
- migadełko - kierunkowskaz
- miładerka - kołderka
- mimiki - pluszowe misie
- mucha - krowa (od "muuu")
- muszelka - łapka na muchy (prawdopodobnie od "muszka").
- myja - kąpiel
- nakręcidło - coś, czym się nakręca