"Koszmar zaczyna się już, gdy wstaję rano, staję się kłębkiem nerwów, bo muszę iść do pracy", "Wyszukuję powody, by nie iść do biura", "Na samą myśl o tym, że tam jestem, robi mi się niedobrze","Nie mam już siły dłużej tam pracować, nienawidzę swojej firmy", "Przy życiu trzyma mnie jedynie myśl o weekendzie, który przerwie ten koszmar", "Jak tylko zaczynam weekend, już czuję przygnębienie, bo nie mogę przestać myśleć o poniedziałku" - to nie cytaty z pamiętnika sfrustrowanego stażysty, który walczy o etat w koncernie. Z takimi problemami do gabinetów psychoterapeutów zgłasza się coraz więcej bankowców, urzędników, marketingowców, menedżerów.



- To typowe oznaki wypalenia zawodowego. Mamy już do czynienia z prawdziwą plagą - mówi nam psycholog prof. Bassam Aouil, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego i pracownik Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Jego zespół w październiku przetestował ok. 10 tys. pracowników i okazało się, że co czwarty jest wypalony zawodowo, a kolejnym wypalenie grozi: - Badaliśmy jedynie pracowników z miast w województwie kujawsko-pomorskim, ale ten region nie tkwi przecież w kosmosie.

Przyczyn jest wiele: od większej ilości pracy w pogarszających się warunkach po zwiększający się stres przed ewentualnym zwolnieniem. A to wszystko w atmosferze kryzysu. - Wypalenie pracowników prowadzi do dramatów osobistych, depresji, chorób. Wypaleni zawodowo są mniej wydajni w pracy, trzeba organizować zastępstwa, reagować na niespodziewane absencje, zwolnienia chorobowe. Koszty masowego wypalenia zawodowego ponosić będziemy wszyscy, bo może się ono odbić na kondycji finansowej firm i wpłynąć na gospodarkę kraju - tłumaczy profesor.

- Skala zjawiska jest niepokojąca. Ale nikt się nim nie przejmuje - ocenia prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, który już przy okazji pracy nad rządową Strategią dla Polski do 2030 zwracał uwagę na ten problem nawet premierowi Tuskowi.

Psychologowie zalecają terapie dla osób dotkniętych wypaleniem. W przyszłym roku zajęcia rozpoczną się w woj. kujawsko-pomorskim (warsztaty mają organizować wojewódzkie ośrodki medycyny pracy we współpracy z gabinetami psychoterapeutycznymi). Terapeuci podkreślają, że potrzebne są rządowe i samorządowe programy.

Co to jest wypalenie zawodowe?

To wygaśnięcie motywacji do działania, aby osiągać lepsze rezultaty. Syndromy wypalenia zawodowego: wyczerpanie emocjonalne, czyli utrata wiary we własne możliwości; obojętność na potrzeby i emocje własne oraz innych, poczucie bezsensu, cynizm a nawet dobrowolne wykluczenie się z życia społecznego; negatywna ocena własnej osoby i otoczenia, utrata kontroli nad własnymi emocjami; Nasilanie się negatywnego nastawienia, brak satysfakcji z wyników pracy, lęk o przyszłość; Silne poczucie krzywdy i winy, nasilające się problemy ze zdrowiem.

Sygnały ostrzegawcze wypalenia zawodowego:

subiektywne poczucie przepracowania,

brak chęci do pracy, niechęć wychodzenia do pracy,

poczucie izolacji, osamotnienia,

postrzeganie życia jako ponurego i ciężkiego,

brak cierpliwości, drażliwość, negatywne myśli,

wielkie zmęczenie po pracy,

awersja do telefonów,

niezdolność do koncentrowania się na pracy,

zakłócenia snu,

częste przeziębienia i grypy, bóle głowy

nieustępliwość w myśleniu i niechęć do zmian,

nieufność i paranoidalne wyobrażenia,

problemy małżeńskie i rodzinne,

częsta nieobecność w miejscu pracy.

Z materiałów informacyjnych Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Toruniu