Big Bang to bardzo ważny projekt dla szwajcarskiej firmy - przy okazji tej serii, w różnych wariacjach dostępnej na rynku od jakiegoś czasu, z Hublot współpracuje wiele znamienitych gości. Producentowi pomagały już takie tuzy jak Usain Bolt, Jose Mourinho czy Kobe Bryant. Kolejna limitowana odsłona słynnych zegarków to połączenie szwajcarskiej precyzji i włoskiej brawury - Hublot połączył siły z Ferrari.

Efektem jest limitowana kolekcja Hublot Big Bang Unico Ferrari, w ramach której powstanie zaledwie 2 tysiące zegarków w trzech wariacjach kolorystycznych. - Teraz Ferrari możemy mieć również na ręce - mówił rozentuzjazmowany Philippe Tardivell, przedstawiciel szwajcarskiej marki.

Równie pozytywnie o współpracy wypowiadali się Włosi. Flavio Manzoni - designer Ferrari - stwierdził na łamach "GQ", że ta przygoda była dla firmy niczym wdech świeżego powietrza. Obie strony rzeczywiście mogą być zadowolone z efektów swoich działań, ponieważ - co tu dużo kryć - Big Bang Unico Ferrari to wizualny majstersztyk. Z prześwitującą tarczą i czarnym rumakiem na godzinie 9 zadowolą nawet największych malkontentów.

Jeśli chcielibyśmy kupić taki zegarek - niestety musimy się przygotować na spory wydatek. Najtańsza wersja będzie bowiem kosztować 26 200 dolarów, natomiast najdroższa - 42 000 dolarów.

No ale czego się nie robi dla Ferrari!