Jedną z najstarszych jest Stoprocent. Marka założona w Szczecinie w 1998 roku przez Winiego: - Pomysł powstał w czasach, gdy nie było w Polsce kolorowej odzieży, a fajne dżinsy to był szczyt marzeń - opowiada. - Usiadłem kiedyś z kolegą i zastanawiałem się, co chcę robić w życiu. Powiedziałem mu, że zrobimy najlepszą firmę streetwearową w kraju, a potem na świecie - wspomina Wini. - Zawsze chciałem mieć te fajne zagraniczne ciuchy i mnie szlag trafiał, że nie mam na to kasy - dodaje. Ubrania w ofercie Stoprocent to przede wszystkim t-shirty i bluzy. Duże, kolorowe, z nadrukami. I często - co dla polskiej hiphopowej mody charakterystyczne - z akcentami patriotycznymi: orłem, syrenką, symbolem Polski walczącej.

Inna bardzo mocna już polska marka hiphopowa to PLNY - istnieje na polskim rynku odzieżowym również od 1998 roku, a od 2005 jest wspólnym przedsięwzięciem dwójki przyjaciół: jednego z najpopularniejszych polskich raperów, Jacka Granieckiego (aka Tede) oraz Michała Rejenta (aka Kruger) - twórcy m.in. marki skateboardowej Syndrom. - Jedna seria koszulek nie liczy więcej niż 500 egzemplarzy - opowiada Kruger. - Oczywiście moglibyśmy sprzedać dziesięć razy tyle, ale nie chcemy - dodaje Tede. - PLNY mogą pozwolić sobie na krótkie serie tylko dzięki temu, że szyją w Polsce. W stolicy rynku odzieżowego, czyli w Łodzi.

To oczywiście nie jedyne dobrze sobie radzące polskie marki hiphopowe. Raperzy Wilku i Bilon z Hemp Gru prowadzą Diil Gang, a wielu hiphopowców okazjonalnie sygnuje limitowane linie koszulek tworzone we współpracy z licznymi markami albo w ramach promocji nowej płyty. Swoje marki tworzą też często hiphopowo zorientowane sklepy internetowe, sprzedające początkowo ubrania innych labeli, takie jak unhuman.pl czy smokestoryshop.pl.

Niekwestionowanym liderem wśród parających się modą raperów jest oczywiście Sokół i marka Prosto, ale to już zupełnie inna historia...