Zapewne prędzej czy później wymyśliłby je ktoś inny, ale to właśnie René Lacoste - z urodzenia dziedzic francuskiego producenta samochodów, z zamiłowania tenisista, odnoszący zresztą bardzo znaczące sukcesy, jako pierwszy założył polówkę.

W latach 20. XX wieku koszule tenisistów miały długie rękawy, były sztywno wykrochmalone i nie przepuszczały powietrza. René, który miał wystąpić w finale French Open, zbuntował się i wystąpił w zaprojektowanej przez siebie koszulce.

Była krótsza od koszul używanych dotychczas, uszyta z piki, czyli miękkiej, przewiewnej, oddychającej, rozciągliwej i wchłaniającej wilgoć dzianiny bawełnianej, która miała tę dodatkową zaletę, że nie wymagała prasowania. Kołnierzyk i krótkie rękawy zakończone były ściągaczem, do tego rząd dwóch albo trzech guziczków pod szyją. Na piersi był naszyty mały krokodyl - znak firmowy René, a zarazem pierwsza w dziejach mody metka na wierzchu ubrania.

Tym samym René wstąpił na nową - po sporcie - ścieżkę kariery. W pierwszym katalogu lacoste znalazły się także stroje dla żeglarzy i graczy w golfa. Od lat 60. marka produkuje już ubrania nie tylko dla sportowców. Koszulka polo ma w jej kolekcjach niejedno oblicze, zawsze jednak już na pierwszy rzut oka możemy poznać, z czym mamy do czynienia.

Koszulka polo z kolekcji Lacoste, moda męska, koszulkifot. Lacoste