Najważniejsze wyposażenie:

Hamulce - pewnie przez ostatnie kilkanaście lat jeździłeś rowerem z ręcznymi. W rowerze miejskim często stosuje się torpedo, czyli hamulec nożny, musisz się do niego przyzwyczaić. Przyda się ręczny - ale jeśli możesz, zainwestuj w tarczowy, a nie szczękowy.

Zabezpieczenie - a najlepiej dwa! Główne to U-Lock lub bardzo gruby łańcuch. Dodatkowe to podkowa na tylnym kole - przyda się również, gdy zostawiasz rower na trzy minuty przed sklepem, a nie chce ci się szukać miejsca do przypięcia.

Bagażnik - najwygodniejszy jest przedni, da się do niego przyczepić skrzynkę - przewieziesz w niej bez problemu nawet kilkanaście kilogramów zakupów. Na tylnym możesz sobie zamocować haczyk na teczkę.

Przerzutki - do miasta wystarczą trzy. Chyba że mieszkasz w Karpaczu, wtedy pewnie przyda się więcej. W rowerze miejskim najlepiej sprawdzają się takie w tylnej piaście, są cięższe, ale rzadziej się psują - nie brudzą się!

Światła - przednie - najlepiej na dynamo w przedniej piaście. Dobrze jeśli ma kondensator, żeby nie gasło, gdy musisz stanąć. Tylne - może być na baterie.

Opony - dość szerokie, odporne na przebicie. Zwróć szczególną uwagę na zalecane ciśnienie, zbyt wysokie może ci urwać wentyl, przy za niskim wolniej będziesz jechał.

Osłony - dla tylnego koła i łańcucha. Chronią spodnie przed zabrudzeniem. Nawet szerszych nogawek nie musisz spinać klamerkami.

Błotniki - obowiązkowo pełne. Przedni błotnik - z chlapaczem. Dzięki nim nie musisz zmieniać spodni, gdy dojeżdżasz do pracy w deszczu.

Potrzebujesz jeszcze:

Peleryna (koniecznie) - specjalna do jazdy na rowerze. Dzięki niej możesz jechać w ulewie i zamieci i pozostaniesz suchy.

Sakwy (opcjonalnie) - montowane na tylnym bagażniku. Do nich zmieścisz większe zakupy.

Nie potrzebujesz:

Kask - w mieście po prostu nie. Kask przydaje się na Tour de France. Nie wierzysz? Pojedź do Amsterdamu lub Kopenhagi.

Ochraniacze - na kolana, łokcie... bzdura. Rower miejski to środek transportu, a nie mountain bike do skakania po górach.

Kamizelka odblaskowa - tylko jeśli jeździsz po nieoświetlonych drogach, na przedmieściach. W centrum miasta nie przyda ci się.