Dlaczego nie mac

 

- przekonuje Marcin Bójko, redaktor naczelny "Chip. Digital Foto-Video". W pracy używa peceta, w domu też. Ale dość długo pracował też na macintoshach w "Newsweeku" i "Dzienniku".

 

Dlaczego nie pecet

 

- przekonuje Dariusz Ćwiklak, wiceszef działu gospodarczego "Gazety Wyborczej". W pracy używa peceta. W domu - macintosha.

 

jabłko 

 

Światem komputerów rządzą zasady ewolucji. Na początku były dinozaury i mamuty - np. pierwszy lampowy komputer ENIAC z 1946 r. wielkości kilku mastodontów albo T-reksów. W latach 50. i 60. pojawiły się minikomputery, a w 70. - mikrokomputery. Te ostatnie mogą stanowić odpowiednik ssaków w ludzkiej ewolucji. Ich mózgi (wczesne mikroprocesory) nie były jeszcze dobrze rozwinięte, ale szybko ewoluowały. Najtrwalsze okazały się dwa szczepy - komputery Apple'a i pecety. W ludzkiej ewolucji też ze wspólnego praprzodka wyodrębniły się dwie gałęzie - ludzi i małp. Choć w sensie ewolucyjnym jesteśmy dalekimi kuzynami, za małpami nie przepadamy (zapewne vice versa).

W świecie komputerów spór jest nawet ostrzejszy. Użytkownicy maców i pecetów kłócą się, która gałąź stanowi odpowiednik małp, a która - ludzi.

Chronologicznie pierwszy pojawił się komputer Apple'a - Apple I z 1976 r. Prawdziwy sukces dwa lata później odniosło Apple II, które było swego czasu najpopularniejszym komputerem osobistym w Ameryce.

Pierwszego peceta IBM pokazało w sierpniu 1981 r. Nikt chyba wtedy nie sądził, że podbije on świat. Technicznie był słabszy od Apple'a, ale łatwiej się rozprzestrzeniał: mogła go produkować dowolna firma, bo IBM zdecydował się na licencjonowanie.

W kolejnym kroku ewolucji - graficznym systemie operacyjnym, czyli powszechnych dziś okienkach obsługiwanych myszką - macintosh zadebiutowałw styczniu 1984 r.  A pecety się opóźniały. Wprawdzie w 1985 r. pojawiła się pierwsza ich wersja, ale prawidłowo działały dopiero Windows 3.0 w 1990 r., a na Windows 95, w miarę przypominające system macintosha, trzeba było poczekać kolejnych pięć lat.

Ostatnio drogi obu gałęzi ewolucji komputerowej zaczynają się schodzić. Nieco ponad rok temu Apple włożyło do swoich komputerów procesory Intela - identyczne jak te w pecetach. Z kolei Microsoft niebawem udostępni nowe Windows Vista, które wyglądem i częścią funkcji coraz bardziej przypominają system Mac OS X obecny w macintoshach od 2000 r. Ale spór maniaków macintoshy i pecetów wciąż nie gaśnie.

 

pojedynek

 

Runda   1   CENA

 

Marcin: To mnie doprowadza do furii w macach. Wszystko kosztuje nieludzkie pieniądze. Nawet w USA "makówka" jest 1,5 raza droższa od peceta w podobnej konfiguracji. Sztukę łupienia naiwnych klientów Apple opanowało do perfekcji. Za głupi kabel Fire Wire chcą 29 dolarów, taki sam można kupić na Allegro za 7 zł, a w dużym sklepie - za 11 zł. To jak nazwać praktyki Apple'a?

 

Darek: Każdy markowy producent ma chore marże na takich duperelach jak kabelki czy specjalne etui. W MacDonald'sie też nie zarabia się na hamburgerze, tylko na dodatkach typu cola czy frytki. Nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje kabla ze znaczkiem jabłka, tylko tańszy odpowiednik. Chyba że kupujesz nowy komputer, wtedy kabel dostaniesz w salonie gratis.

Niecałe 2 lata temu porównywałem ceny powerbooków Apple'a i markowych notebooków. Powerbook 15 cali kosztował wtedy coś koło 11 tys. zł brutto. Ale kiedy próbowałem skompletować identyczny komputer u HP, Della czy IBM-a, wychodziło nawet 15 tys. zł! Diabeł tkwił w szczegółach: dodatkowa pamięć, większy dysk, moduł Bluetooth itd.

 

Runda  2  GDZIE TO KUPIĆ I NAPRAWIĆ?

 

Marcin: Nigdy nie kupowałem maca, więc nie będę się wypowiadał. A serwis? Kiedyś zepsuła się karta graficzna w mojej "makówce" w pracy. Na szczęście administrator schomikował kilka "makówek" na potrzeby serwisu. Podstawił mi inny egzemplarz, a mój pojechał do serwisu (to był iMac, wymiana karty graficznej oznaczała wymianę płyty głównej). W serwisie zapewne wadliwy komputer został zapakowany na żółwia pocztowego i wysłany do Australii. Po 6 tygodniach wrócił i wylądował w szafie admina, który miał znów maca "na wszelki wypadek".

 

Darek: No jasne, a pecety nie psują się w ogóle, prawda? Podam tylko drobny przykład z naszej redakcji. Niedawno wymieniliśmy wszystkie pecety na nowiutkie markowe komputery. Działają dobrze, jeśli nie liczyć klawiatur. Robi się im coś takiego, że co innego wciskasz, a co innego wyskakuje na ekranie. Mój kierownik miał już wymienianą dwa razy. Ta pierwsza nie działała od razu po wyjęciu z pudełka. O problemach z Windows nawet nie wspominam, a przecież nie każdy potrafi sobie poradzić z narowistym systemem. Pół biedy, jeśli ma się komputerową "złotą rączkę" w rodzinie. Jeśli nie - czeka cię serwis.

A twoja historia z pracy wygląda mi na normalną: w poważnej firmie administrator musi mieć rezerwowe komputery na podmianę. U nas też serwis nie rozbebesza komputera do wymiany części, tylko podstawia użytkownikowi taką samą skrzynkę.

Macintosh to oczywiście tylko urządzenie i czasami się psuje. Odpukać, na razie nie musiałem zanosić swoich maców do naprawy, ale jasne jest, że polski serwis Apple'a nie będzie tak wydajny jak serwis dużego producenta pecetów. Nie ta skala. Taką cenę płacimy za niszowość. Proste naprawy macintoshy wykonywane są w Polsce, ale serwis centralny na Europę Apple ma w Holandii i tam trafiają "cięższe przypadki". Jeśli naprawa ma potrwać dłużej, polski serwis stara się dać komputer zastępczy.

Żałuj, że nigdy nie kupiłeś maca. Zakup i rozpakowywanie nowego macintosha to jedna z największych przyjemności. Kupowałem już nowy samochód, nowy telewizor i parę innych rzeczy, ale żadna nie pachniała i nie była tak misternie zapakowana jak laptopy Apple'a.

 

 

Runda   3   DOSTĘPNOŚĆ OPROGRAMOWANIA

 

Marcin: No i tu maki leżą na całej linii. Oprogramowania na Windows jest znacznie więcej niż na Mac OS. Od kiedy Microsoft ogłosił, że już nie będzie rozwijał Office'a na maki, na Mac OS X nie ma dobrego pakietu biurowego, bo niestety Apple Works to raczej odpowiednik MS Works, a nie Office. A zwolenników Open Office zachęcam: niech godzinkę popracują na dużej tabeli w arkuszu kalkulacyjnym. Zaręczam, że każdemu przejdzie ochota na pracę biurową na "makówce".

Oprogramowanie do obróbki grafiki - ciszej nad tą trumną (patrz - runda 5).

Warto zwrócić uwagę, że praktycznie każdy program w wersji na Mac OS X istnieje też w wersji na Windows, ale w drugą stronę już tak fajnie nie jest. Klasycznym przykładem niech będzie Płatnik, choć osobiście uważam za łajdactwo fakt, że nie przygotowano go na inne systemy operacyjne. Płatnik powinien być nawet na X-Boksa.

 

Darek: O rany boskie, zupełnie jakbym słyszał przemówienie Leppera o Klewkach. To, że programów pod Windows jest więcej, nie znaczy, że na maca nie ma dość oprogramowania. Po diabła mi 300 programów do przeglądania zdjęć, skoro wystarczy jeden, a dobry? Kto ci takich głupot nagadał, że Microsoft nie będzie rozwijał MS Office na maca? A porównywanie Office z nierozwijanym już Apple Works jest po prostu nieuczciwe. Nowy pakiet Apple'a nazywa się iWork i choć na razie nie ma arkusza kalkulacyjnego, to ma taki program do prezentacji - Keynote - że PowerPoint może mu co najwyżej buty czyścić. No i cena: iWorks kosztuje z pięć razy mniej niż Office.

A co do argumentu, że wszystko, co napisano pod Mac OS X, istnieje też na Windows, podam litościwie tylko dwa przykłady: gdzież jest to windowsowe iLife i windowsowy Final Cut Pro do montażu filmów? Z Final Cuta korzysta całe Hollywood i jakoś nie przesiada się tam na pecety.

Ale najlepsze zostawiam na koniec. Od kiedy maki pracują na procesorach Intela, nie ma już problemu oprogramowania. Po pierwsze - dzięki programowi Bootcamp Apple'a, czyli możliwości zrobienia osobnej partycji z Windows, po drugie - dzięki Parallels, czyli błyskawicznemu emulatorowi Windows pod Mac OS X. Puryści twierdzą, że to nie emulator, tylko program do wirtualizacji. Jak zwał, tak zwał. Każdy program pecetowy ruszy na macu - nawet Płatnik.

 

pojedynek 

 

Runda   4   GRY

 

Marcin: Hm. Będę litościwy.

 

Darek: Zbytek łaski. Możliwość odpalenia Windows na macu załatwia też problem braku gier. Zresztą jestem zdania, że do gier najlepiej po prostu kupić konsolę.

 

 

Runda   5   KOMPUTER A SPRAWA POLSKA

 

Marcin: Ponieważ jesteśmy gdzieś na szarym końcu listy dystrybucyjnej, tuż przed Belize i Tadżykistanem, nawet przy większych zamówieniach macintoshy trzeba czekać długimi tygodniami, aż łaskawie dostarczą nam sprzęt. Jeśli ktoś zwariuje i chce firmę oprzeć na "makówkach", a tak robi nie wiedzieć czemu spora część redakcji w tym kraju, to zakup nowego sprzętu graniczy z cudem.

 

Darek: Polska w planach biznesowych Apple'a priorytetem nie jest i długo nie będzie, ale argument o macach dla redakcji jest akurat trafiony kulą w płot. Polski dystrybutor - SAD - żyje głównie z obsługi tych redakcji i na głowie stanie, żeby to oni dostali sprzęt najpierw. Jeśli ktoś będzie czekał dłużej, to szary klient.

Wiele opóźnień nie jest wcale z winy polskiego dystrybutora. Apple nie produkuje niczego do magazynu. Dlatego jeśli jakiś produkt znika z półek szczególnie szybko, to czasem trzeba poczekać, aż Foxconn czy inna Quan-ta z Tajwanu uzupełni produkcję. I wtedy czeka zarówno Francuz, jak i Polak. Ale przyznaję, peceta można kupić z marszu w dowolnym sklepie komputerowym. Duże firmy takie jak HP czy Dell mają tu solidne filie i oferują rozszerzone gwarancje i serwis na przyzwoitym światowym poziomie. To cena za niszowość maców.

 

Runda   6   WYGLĄD

 

Marcin: Chylę czoła. To Apple pokazało, że komputer nie musi być brzydki i od lat jest niekwestionowanym dyktatorem mody. Ale jak to z dyktatorami bywa, jest kapryśny. Peceta mogę mieć w dowolnej obudowie. Chcę aluminium - mam aluminium, chcę drewno i skórę - mam drewno i skórę.

 

panasonic 

 

Darek: Pamiętam, jak Apple wprowadziło kolorowe obudowy iMaców. Wszyscy dostali hopla i widziałem nawet poważne przemysłowe drukarki laserowe z "żelkowymi" wstawkami. Nieudolnie kopiowane jest wszystko: aluminiowe obudowy powermaców, design powerbooków czy maca mini. A już osobną historią są nachalne zżynki z iPoda nano, których można znaleźć na pęczki choćby na Allegro. Idę o zakład, że bez Apple'a pecety byłyby wciąż beżowe i ohydne. Ale przyznam, że telewizyjna reklama notebooków Asusa obszywanego skórą przemawia mi do wyobraźni.

 

mac mini

 

Runda   7   MOC OBLICZENIOWA - FILMY, MUZYKA, ZDJĘCIA

 

Marcin: Apple przesiadł się na procesory Intela i to kończy jałową dyskusję, który procesor jest lepszy. Na stronach apple.com można zobaczyć oficjalne wykresy, jak applowski Power PC G5 przegrywa z Intel Core Duo. Teraz aplikacje z Power PC będą przerabiane na procesory Intela. Jeśli ktoś kupił więc Maca Pro do obróbki zdjęć w Adobe Photoshop, powinien zainstalować sobie na "makówce" system Windows XP - wtedy Photoshop wyciśnie wszystko, co fabryka dała mikroprocesorowi.

 

Darek: Rzeczywiście, Adobe opóźnia się z Photoshopem na procesory Intela, ale to nie znaczy, że Photoshop nie działa na intelowych macach. Poza tym Adobe będzie musiało Photoshopa wypuścić, bo doskonale wie, czym to się może skończyć. Kiedy Apple zmieniło System 9 na Mac OS X, firma Quark (gigant od programów DTP, czyli do przygotowywania stron do druku), postanowiła spektakularnie olać to wydarzenie. Opóźnienie było tak wielkie, że Adobe zdążyło już wypuścić ze dwie wersje konkurencyjnego InDesigna. Quark na Mac OS X w końcu się pojawił, ale InDesign zdołał mu odebrać kawał rynku. Jeśli nie pojawi się szybko Photoshop, to doczekamy się jakiegoś Photoshop-killera. Moc obu komputerów jest porównywalna i kluczową rolę odgrywa teraz oprogramowanie: ergonomia systemu, to, co dostajemy dodatkowo, czyli np. pakiet iLife. Tak, wiem, w Windows też jest odtwarzacz dźwięku, przeglądarka zdjęć i program do montowania filmów. I robią prawie to samo co iLife. Ale "prawie" robi ogromną różnicę.

 

 

Runda   8   NIEZAWODNOŚĆ

 

Marcin: O niezawodności maców i awaryjności pecetów krążą legendy. Apple jest czymś w rodzaju jaguara, ale czy jaguary się nie psują? Statystycznie rzadziej od "malucha", ale też  częściej niż np. toyota corolla. Jeśli mamy peceta - "malucha", czyli taniego składaka z garażu, to nie dziwmy się, że pracuje niestabilnie. Ale można przecież kupić peceta-corollę, która nie zrujnuje nas tak jak jaguar.

 

Darek: Kolega nagina pojęcia statystyki jak Kozakiewicz tyczkę na olimpiadzie w Moskwie. Ten odsetek zepsutych jaguarów to na tle ogółu samochodów czy tylko jaguarów? W ten sposób każdą rzecz możemy doprowadzić do absurdu. Maki też się psują. Ale dają się naprawić. Pracuję na macintoshach od 1998 r. i ani razu nie zdarzyła mi się nieoczekiwana konieczność reinstalacji systemu czy utrata tekstu. Przestałem się zajmować problemami komputera jako takiego. I za ten święty spokój gotów jestem zapłacić nieco więcej niż za peceta.

 

 

Runda   9  MOŻLIWOŚĆ UPGRADE'U

 

Marcin: W czasach kiedy każda "makówka" to w środku pecet, porównywanie jest bezprzedmiotowe. W stacjonarnym Mac Pro można wymienić wszystko, w laptopie - procesora na przykład nie uda się wydłubać.

 

Darek: Żeby była jasność - w pecetowym laptopie procesora też się nie wydłubuje. Można dodawać pamięć czy wymienić dysk. Zarówno w pececie, jak i w laptopach Apple'a. Co więcej, jest to możliwe już od dobrych kilku lat. Pamiętam, jak w 1999 roku pamięć do powerbooka 1400 sprowadzałem za ciężkie pieniądze z USA. Teraz po pamięć czy nowy dysk idę do pierwszego lepszego sklepu komputerowego albo na Allegro.

 

pojedynek

 

Runda  10   WIRUSY

 

Marcin: Na maca nie ma wirusów - krzyknie użytkownik "makówki", który musi światu udowadniać, że w jego irracjonalnym przywiązaniu do marki jest pozór racjonalności. No dobrze, a po co są programy antywirusowe na maki? To, że wirusy nie rozprzestrzeniają się tak jak na pecetach, to po prostu kwestia skali. Maców jest za mało. A ich użytkownicy są paradoksalnie bardziej zagrożeni. Bo pewność siebie sprawia, że stają się mniej ostrożni i zaatakowani przez wirusy nie będą wiedzieli, co robić.

 

Darek: No toś, waćpan, popłynął. Na starym systemie zdarzały się wirusy. Sam nawet jednego złapałem, ale nie było to nic groźnego. Opowieści o wirusach na Mac OS X są jak historie o potworze z Loch Ness. Od czasu do czasu ktoś mówi, że widział wirusa, ale zwykle jest to desperacka próba PR-owa ze strony rozmaitych speców od wirusologii stosowanej. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy w ogóle są jeszcze programy antywirusowe na Mac OS X. Jeśli nawet, to kokosów nikt na tym nie zbije.

Nie używam żadnego antywirusa. Jestem prawie przez 24 godziny na dobę podłączony do internetu (w pracy i w domu) i na moim powerbooku ani razu nie miałem choćby śladu wirusa. Utrzymuję e-mailowy kontakt z ludźmi z różnych stron świata, ściągam rozmaite programy, wchodzę na tysiące stron WWW. I nic. Aha, naprawdę nie muszę nikomu niczego udowadniać. Używam maca, bo po prostu lubię.

 

 

Runda  11  SYSTEMY OPERACYJNE

 

Marcin: Najnowszy system Apple'a jest naprawdę fajny. To porządny, stabilny Unix. Tylko dlaczego, jak chcę mieć Uniksa, na którego i tak nie ma zbyt wielu programów, to mam kupować Mac OS X? Jest Solaris, jest BSD, są darmowe Linuksy czy Free BSD. Właściciele maców jak mantrę powtarzają, że Mac OS X jest intuicyjny, prosty w obsłudze. A co z ludźmi, którzy mają intuicję w innym miejscu? Miałem dość długo problem z czeską klawiaturą w Mac OS X, która zawsze wracała w miejsce polskiej, ilekroć wyłączyłem komputer. Moja intuicja podpowiadała - trzeba wywalić w cholerę tę czeską klawiaturę z systemu, zostawić tylko polską. Ale tego nie da się zrobić. Rozwiązaniem okazało się uaktualnienie Mac OS X do najnowszej wersji. Za, bagatela, 100 euro!

"Makówkarze" mawiają: nie ma lepszego systemu do obróbki zdjęć i multimediów. To dlaczego iTunes istnieje na peceta? Ile wersji Mac OS X musiało minąć, zanim Finder zaczął podawać rozdzielczość pliku jpg? A po ilu wersjach można było przeczytać dane Exif z cyfrowych zdjęć? Windows miał to od... wersji 2000. Kilka lat temu furorę robił iSight. Kamera internetowa, ho ho! Tyle że jak Steve Jobs pokazywał iSighta, ja już od roku prowadziłem wideopogawędki przez ocean, bo Windows Messenger obsługiwał kamery.

 

Darek: A ty znowu swoje o tych milionach programów pod Windows... Unix "pod maską" Mac OS X to najlepsze posunięcie Jobsa od lat. System jest nie do zabicia. Co do intuicyjności, to widocznie kwestia osobnicza. Dla mnie Windows to jakiś nowotwór na komputerze. Po jaką cholerę dziesięć razy informuje mnie, że coś właśnie zrobi, już robi czy właśnie zrobił. I za każdym razem trzeba w coś klikać. Nie rozumiem też, o co ci chodzi z tym iTunes na peceta? Nikt nie twierdzi, że Windows nie dają rady obrabiać dźwięku czy zdjęć. Chodzi o to, że na macu robi się to wygodniej.

Co do iSighta, nie wiem, czy używałeś iSighta i systemowego komunikatora iChat. Wiesz, jak robiono telekonferencje przy kręceniu "Władcy pierścieni"? Właśnie przez iSighta i iChata. Dzięki tej kamerce za sto kilka dolarów można było zrezygnować ze specjalistycznego systemu wideokonferencji za 20 tys. zielonych.

 

 

Runda DODATKOWA

 

Marcin: Każdemu, kto chce sobie kupić dobrego, ładnego, niezawodnego i cichego peceta, szczerze polecam... Maca Pro z Windows XP. Z wierzchu Apple, a w środku - prawdziwy komputer!

 

Darek: Tak, dwa w cenie jednego. Do przyjemnej pracy i relaksu jest macintosh z Mac OS X. A jeśli trzeba włączyć pecetowe wynalazki - można uruchomić w okienku Windows. W drugą stronę taka sztuka się nie uda.

 

Marcin: Taak? Tydzień po tym, jak Jobs ogłosił swoje przejście na procesory Intela, pewien nasz wspólny znajomy ściągnął na swojego peceta Mac OS X w wersji na Intela i odpalił go. Sorry, nawet Apple produkuje pecety.

 

Darek: Ale za to jakie...

 

 

macpro

 

 

Jakiego kupić maca?

 

Poleca Darek Ćwiklak

 

Najlepiej kupić przenośnego maca. Dopiero wtedy zaczyna się w pełni doceniać przemyślane rozwiązania tej firmy. Ot choćby to, że komputer można w każdej chwili uśpić, po prostu zamykając klapę. Otwierasz - komputer budzi się dokładnie w tym miejscu, w którym skończył: dalej ciągnie konwersję filmu, ściąganie pliku czy granie muzyki. Kiedy jeden ze znajomych pecetowców pierwszy raz to zobaczył, omal nie dostał zawału serca, krzycząc: "A hibernacja?!". A hibernacja, panie, to jest niezbędna w "Seksmisji". I w Windows.

Wszystkie opisane poniżej komputery dostarczane są z systemem Mac OS X i oprogramowaniem dodatkowym (np. iLife 06), ale można również zainstalować na nich Windows.

 

 

Jakiego kupić peceta?

 

Poleca Marcin Bójko

 

Kolega od maców nie do końca wie, jak działa Windows XP. Każdy współczesny laptop pecetowy oferuje tę superhiperfunkcję, o której mówi kolega, czyli zawieszenie pracy systemu do pamięci RAM (suspend to RAM). Można ją wywołać w dowolny sposób, także zamknięciem klapki, ale jak ktoś sobie winszuje, to może naciśnięciem guzika na klawiaturze czy nawet guzika "power". Wtedy komputer robi dokładnie to samo co opisywany z takim entuzjazmem mac. A hibernacja to coś, czego "makówkarze" nie rozumieją, bo im jeszcze Steve Jobs nie powiedział, że to nowość.

Funkcja pozwala zrzucić całą zawartość pamięci na dysk twardy i wtedy komputer po uruchomieniu "budzi się dokładnie w tym miejscu, w którym skończył: dalej ciągnie konwersję filmu, ściąganie pliku czy granie muzyki". Dodatkowo w stanie hibernacji pecet nie zużywa prądu.

Jak mac po 24 godzinach wyczerpie baterie w stanie "Suspend to RAM",

to wszystkie te opisane cudeńka szlag trafi...