Szybko i eko

 

Sprawny i szybki samochód elektryczny to marzenie zachodniej cywilizacji uzależnionej od czterech kółek, trzepanej po kieszeni przez wysokie ceny ropy. Wprawdzie w związku ze światowym kryzysem koszty paliwa spadają, ale od tego benzyny nie przybędzie.


Kiedyś zostaniemy w końcu zmuszeni do przejścia, na napęd "nożny" typu Fred Flinstone. Albo... Napęd elektryczny jest najpoważniejszym kandydatem na następcę spalinowego. Hybrydowy Prius Toyoty, łączący obie technologie, dostępny jest już od kilku lat - w USA prowadzone są zapisy na jego zakup. W pełni elektryczny samochód kojarzy nam się jednak na razie z meleksem. Chevrolet Volt (7.) powinien trafić do salonów pod koniec 2010 r. Wygląda jak normalny samochód (zdjęcie powyżej) i na jednym ładowaniu jest w stanie
 

pokonać 65 km. W przypadku dłuższej podróży trzeba będzie szukać nie stacji benzynowej, lecz gniazdka elektrycznego. Z tym nie powinno być problemu. Etap elektryfikacji miast i wsi mamy już dawno za sobą.

 

Roadster Tesla

 

Volt to stateczny samochodzik klasy średniej. Pojawił się jednak również produkt, który elektryzuje maniaków prędkości - w tym roku pierwsi klienci dostali wyczekiwane Roadstery Tesla (2.) z napędem elektrycznym. Odczekawszy swoje na liście społecznej, za jedyne 100 tys. dol. można było stać
 

się posiadaczem stylowego auta, które jest w stanie pędzić 200 km/h. I to tylko na akumulatorach! Tesla Motors ma w planach opracowanie pojazdu w rodzaju Chevy Volta, ale na razie boryka się z kryzysem finansowym i zwalnia pracowników.

 

 

Peraves MonoTracer

 

A może wolicie dwa, nie cztery kółka? Na liście "Time'a" znajdziecie dwa bardzo praktyczne wynalazki. Jeden z nich to Peraves MonoTracer (41.) - skrzyżowanie motocykla z kapsułą ochronną z kevlaru i włókna węglowego. Pod maską silnik motocykla BMW (4,8 s do setki), a nad głową dach. Zamiast skóry można założyć zwykły garnitur i, lawirując w korkach, szybko dojechać do pracy. Szwajcarzy mają głowę na karku.  

 

 

budynek z ekologicznego cementu

 

Wróćmy do natury. Włosi wpadli na pomysł stworzenia ekologicznego cementu (37.). Do zaprawy dodają element fotokatalityczny (dwutlenek tytanu). Dzięki temu pokryty nią budynek... rozbija cząstki smogu na zdrowe związki!

 

 

Wynalazki z misją

 

Ten wynalazek może być praktyczny jak diabli - internetowe adresy dla wszystkiego (30.). O pomyśle słyszałem już osiem lat temu w laboratoriach HP. Naukowcy roztaczali wizję sieci totalnej, w której nawet stół ma przypisany adres IP i informacje (np. dane właściciela). Upłynęło trochę czasu i wszechobecny bezprzewodowy internet staje się faktem. Faktem stała się też koalicja firm technologicznych o nazwie Smart Objects Alliance, która chce skomunikować przez sieć najróżniejsze urządzenia: od sprzętu AGD po samochody.

 

ogólnodostępny test genetyczny

 

Za najważniejszy wynalazek mijającego roku został uznany ogólnodostępny test genetyczny. Za jedyne 399 dol. możesz nabyć komplet, dzięki któremu zbadasz swoją skłonność do 90 najróżniejszych schorzeń. Patent budzi mieszane uczucia. Człowiek rozpracowany na konkretne geny przestaje być tajemnicą. Czy ubezpieczyciele nie zaczną różnicować stawek polis zdrowotnych w zależności od genomu petenta? Czy pracodawcy nie zaczną dyskryminować kandydatów do pracy? Taką wizję już sfilmowano. W "Gattace" Ethan Hawke próbuje zrealizować swoje marzenie o locie w kosmos, podając się za "genetycznie doskonałego" znajomego. Aby nie dać się wykryć, musi dbać o takie szczegóły, jak zbieranie fragmentów naskórka z klawiatury...  

 

Wielki Zderzacz Hadronów

 

Nie mniej zastrzeżeń wzbudził Wielki Zderzacz Hadronów (5.) pod Genewą. Niektórzy uważają, że gigantyczny przyspieszacz cząstek może doprowadzić do powstania czarnej dziury. Ale jeśli już doprowadzi, to w skali mikro. Taka dziurka nie wessie szwajcarskich gór i czekoladek. Zresztą na razie zagrożenie jest czysto teoretyczne, bo zderzacz... popsuł się po kilku dniach i przez najbliższe tygodnie będzie wyłączony. Kiedy powtórnie ruszy, naukowcy znów zaczną niecierpliwie wyczekiwać odkrycia największych tajemnic wszechświata.

 

schron na Spitsbergenie

 

Nie wiadomo, czy to na wypadek ewentualnej czarnej dziury w zderzaczu pod Genewą, czy w obawie przed inną straszną katastrofą w rodzaju wojny nuklearnej, ludzie zaczęli magazynować próbki 4,5 mln roślin rosnących na Ziemi. W wielkim schronie na Spitsbergenie powstaje bank nasion i zarodników (6.), które przechowywane będą w temperaturze 0 °C. W takich warunkach mogą przetrwać kilka tysięcy lat. Nawet po wielkiej katastrofie mamy więc szansę na świeży szczaw czy śliwki węgierki.

 

 

turbiny wiatrowe

 

Równie wizjonerski jest pomysł firmy Sky Windpower, by umieścić wysoko w powietrzu potężne turbiny wiatrowe (35.) generujące prąd elektryczny. Na ziemi na wiatr nie zawsze można liczyć. W górze natomiast zawsze dmie tak, że łeb urywa. Czyżbyśmy mieli z głowy problem ekologicznego zasilania?

 

 

 

Pomysły odlotowe

 

Bez tych patentów można żyć, ale co to za życie... Czym byłby bowiem świat bez odrobiny szaleństwa? Na liście "Time'a" są i takie pomysły. Soczewki kontaktowe z mikrodiodami LED (24.) wyświetlają informacje tuż przed twoimi oczami. Dzięki wynalazkowi każdy będzie się mógł poczuć jak Schwarzenegger w "Terminatorze" lub Van Damme w "Uniwersalnym żołnierzu". Potencjał gadżetu jest gigantyczny. Indywidualne kino w soczewkach? Czemu nie! Albo przezroczyste mapy Google'a z opcją Street View nakładaną na to, co widzimy...

 

W tym roku świat zawojowała gra "Spore" (20.), w której wcielamy się w rolę Stwórcy, dowolnie kształtującego żywe organizmy. Wymyślamy im tułów, kręgosłup, oczy, kończyny, ogon, a potem puszczamy w świat, by radziły sobie w twardej ewolucyjnej rozgrywce. Wygrywa kreatura, która okaże się najlepiej przystosowana do przetrwania.

 

Soczewki kontaktowe z mikrodiodami LED

 

Spore

 

W "Spore" zapatrzył się chyba J. Craig Venter, jeden z odkrywców ludzkiego genomu, który zamierza teraz z podstawowych elementów zbudować... genom nowego organizmu (21). Być może już w przyszłym roku się przekonamy, czy próba zabawy w Boga się udała.

 

Z pogranicza cudu i science-fiction jest też kolejny wynalazek. Uczeni z Berkeley chcą stworzyć pelerynę niewidkę (28.). Zapewne naoglądali się "Harry'ego Pottera" albo ostatniego Bonda z Piercem Brosnanem ("Śmierć nadejdzie jutro"), w którym Aston Martin agenta 007 miał wmontowany system "adaptacyjnego kamuflażu", pozwalający pojazdowi znikać w dowolnej chwili. Zastosowań takiej pelerynki może być naprawdę wiele. O niektórych lepiej nawet nie myśleć.

 

 

Le Project Triangle

 

Na znikanie postawili też twórcy dziwacznego wieżowca, jaki stanie w Paryżu. Le Project Triangle (22.) ma... nie rzucać cienia. Sąsiedzi tej niezwykłej budowli kręcili bowiem nosem, że 50-piętrowy wieżowiec zasłoni im słońce. Szwajcarscy architekci Jacques Herzog i Pierre de Meuron podjęli się wyzwania i zaprojektowali piramidę w środku europejskiej metropolii.

 

 

wieża obrotową w Dubaju

 

Paryski trójkąt to i tak nic w porównaniu z wieżą obrotową w Dubaju (16.), włoskiego architekta Davida Fischera. Jej 80 pięter będzie się obracało wokół własnej osi. Co więcej - każde z inną prędkością. W ten sposób znika problem ciemnych pokojów - słońce będą mieli wszyscy lokatorzy. Część rano, pozostali po południu.  

 

Firma obsługująca największą wyszukiwarkę świata odniosła gigantyczny sukces w internecie, ale problemy ma też nie mniejsze. Aby każdy z nas mógł w dowolnej chwili wstukać coś w Google'a i dostać odpowiedź w ułamku sekundy, potrzebne są ogromne "farmy" serwerów, rozsiane po całym świecie. Sęk w tym, że te potężne serwerownie pochłaniają mnóstwo prądu i emitują niewyobrażalne ilości ciepła. Rozwiązaniem mogą być serwerownie pływające (47.), które firma chce opatentować. Platforma na morzu miałaby same zalety - woda morska chłodziłaby całą maszynerię, a ruch fal by dostarczył darmowej energii. A że na początku będzie to kosztowało krocie? Komu jak komu, ale Google pieniędzy nie brakuje.

 

Na koniec coś dla smakoszy: szef kuchni restauracji Tłusta Kaczka w angielskim Bray eksperymentuje z potrawami wzbogacanymi dźwiękowo (49.). Podobno wystarczy wyemitować z głośników szum morza, by ostrygi wydawały się o 30 proc. bardziej słone niż te same, jedzone przy muczeniu krów i chrząkaniu prosiaków!

 

Teraz będziemy się zastanawiać, jakie wynalazki przyniesie nam rok 2009.

 

Czytaj także w Znam.to: Kaseta mp3 - zaskakująco sprawny i przydatny gadżet

 

Tekst: Darek Ćwiklak

 

 

Zdjęcia: Shutterstock, Massics/Flickr, materiały promocyjne