Niewiele tytułów wzbudzało w ostatnich miesiącach równie wielkie emocje. O niewielu mówiło się z taką nadzieją. Niewiele musi dźwigać tak duży bagaż oczekiwań, jak "Street Fighter IV". Kiedy podczas ubiegłorocznych targów Games Convention w Lipsku testowałem nieukończoną jeszcze wersję gry, pomyślałem: tak, jest na co czekać! Bo bijatyka, przy której jako dzieciak spędzałem długie godziny, wraca teraz w najlepszej formie.
Na szczęście twórcy z Capcom nie dali ciała i mogą z ulgą oznajmić: "Panie prezesie, meldujemy wykonanie zadania". "SF IV" jest pierwszorzędną grą, która uzależnia od samego początku. Obok postaci znanych z poprzednich części pojawiło się tu kilka nowych twarzy. Co prawda okrągły jak balon Rufus oraz machający patelnią El Fuerte wydają mi się idiotyczni, ale na pewno i oni znajdą swoich zwolenników. Wszyscy bohaterowie są natomiast świetnie animowani - największe wrażenie robią, oczywiście, combosy, czyli złożone kombinacje ciosów.
Po prostu wbijają w fotel!
Ważniejszy od oprawy graficznej jest jednak system walki. I tu dobra wiadomość: gra jest na tyle prosta do opanowania, że mój kolega, który nie interesował się komputerowymi bijatykami, mógł w jedno popołudnie całkiem nieźle przyswoić sobie najważniejsze ruchy i dobrze się przy tym bawić. To oznacza, że "Street Fighter IV" świetnie sprawdzi się jako czasoumilacz na imprezach. Z drugiej strony pozwala na łączenie skomplikowanych sekwencji uderzeń, więc zaawansowani gracze mają pole do popisu - wejście na wyższy poziom wymaga długich ćwiczeń.
Dlaczego warto? Bo niewiele rzeczy na tym świecie wciąga równie mocno, jak walka w "SF IV" w sieci. Na razie mamy wersję konsolową, pecetowcy muszą poczekać do czerwca.

 

Street Fighter IV


Producent: Capcom
Dystrybutor w Polsce: CD Projekt
Cena: 259,90 zł (PS3, Xbox 360)

 

Plusy


system walki dla laików i zaawansowanych


olśniewająca (momentami) oprawa graficzna


gra w sieci uzależnia!

 

Minusy


cena


niektóre postaci po prostu nie pasują

  Street Fighter IV

 

 

 

"Street Fighter"


Legenda wirtualnych bijatyk. Seria z ponaddwudziestoletnią historią - początkowo dostępna na automatach - współtworzyła ten gatunek razem z takimi tytułami, jak "Tekken" czy "Mortal Kombat".

  Street Fighter

  

 

Czytaj też na Logo24:

 

Tekst: Piotr Kubiński