To trzecia już generacja iPhone'a. Pokazano ją w czerwcu, jakby mimochodem. Podczas prezentacji menedżerowie firmy skupiali się na nowym systemie telefonu i rozmaitych programach, których ze sklepu AppStore ściągnięto do tej pory ponad 1,5 miliarda.

iPhone 3GS? "S" oznacza szybkość - brzmiał lakoniczny komunikat. Poza tym jest aparat z kamerą wideo, kompas, szybszy internet (7,2 Mb/s) i sterowanie głosem. Tak naprawdę telefon zachwyca jednak dopiero przy bliskim poznaniu. Ma wszystko, czego brakuje poprzednim wersjom. Użytkownicy nokii czy sony ericssonów śmieją się w kułak, że dopiero teraz można iPhone'em nagrywać filmy i sterować nim za pomocą głosu. Tyle że na miejscu szefa Noki czy Sony Ericssona po obejrzeniu 3GS natychmiast poszedłbym do działu badawczego swej firmy i z wyrzutem zapytał: "Czemu my tak tego nie zrobiliśmy?".

Oto przetestowane nowości modelu 3GS, które sprawią, że nie będziecie chcieli wrócić już do swojego starego iPhone'a.

 

 

 

Aparat i kamera

 

Przyzwyczaiłem się do robienia zdjęć iPhone'em. Na ostatnim urlopie w dziesięć dni cyknąłem ich ponad tysiąc. Ale w celu uzyskania pożądanego efektu trzeba było się nieźle nagimnastykować, odpowiednio ustawiając względem światła.

 Aparat w 3GS sam dba o balans bieli, ekspozycję, a przede wszystkim ma lepszą rozdzielczość (3,2 Mpix) i autofokus. Ten ostatni zachwyca prostotą - wskazujemy odpowiedni punkt na ekranie i urządzenie wyostrza obraz w tym miejscu. Dzięki tym i innym nowym funkcjom aparatu jakość zdjęć jest nieporównywalnie lepsza niż w poprzednim modelu.

Prawdziwym przełom stanowi jednak kamera wideo. Jeśli filmy z komórki kojarzą się wam z rozpikslowanymi, szarpanymi obrazkami, jakie ludzie wysyłają do TVN24, to obejrzawszy te z 3GS, będziecie miło zaskoczeni. Telefon nagrywa wideo w rozdzielczości VGA, 30 klatek na sekundę, czyli na poziomie prostych aparatów cyfrowych sprzed dwóch lat (jeszcze bez jakości HD). Efekt na ekranie urządzenia jest oszałamiający, ale nawet na monitorze komputera filmy wyglądają świetnie. Nagranie można wstępnie zmontować w komórce, choć w grę wchodzi jedynie przycinanie, i to tylko od początku albo od końca - nie można wyciąć np. czegoś ze środka. Szkoda. Gotowe dziełko wyślemy e-mailem, MMS-em lub wrzucimy na YouTube'a.

Kamera pochłania jednak sporo mocy - po jej włączeniu urządzenie przestawało wysyłać muzykę przez Bluetooth (do słuchawek czy radia w samochodzie).

 

 

 

Sterowanie głosem

 

Kiedy usłyszałem po raz pierwszy o sterowaniu głosem w iPhonie, pomyślałem: "No, to Jankesi i Angole dostaną fajną zabawkę". Nie wierzyłem, że będzie rozumiał inne języki, może poza francuskim, niemieckim czy hiszpańskim. A tu - zaskoczenie! Funkcja działa także po polsku oraz w 20 innych językach. Co więcej, jest to prawdziwy majstersztyk Apple'a, który zdradza, w jakim kierunku zmierzają prace badawcze tej firmy. Idę o zakład, że stopniowo chce odrywać użytkowników od klasycznej klawiatury. Interfejs dotykowy (z technologią multitouch) firma opanowała już świetnie. Sterowanie głosem robi nie mniejsze wrażenie nawet w tej pierwszej wersji.

Zacznijmy od drobiazgów: wciskamy klawisz Home i na ekranie pojawia się rysunek oscyloskopu oraz pisemna zachęta do mówienia. Ale co tu powiedzieć? Wystarczy spojrzeć na wyświetlacz, po którym płyną podpowiedzi, czyli możliwe polecenia. Mówimy: "muzyka", i uruchamia się iPod. Ale możemy powiedzieć: "graj muzykę" - i też zagra. Jeśli chcemy się z kimś połączyć, można powiedzieć "połącz", "zadzwoń" itd. iPhone posłucha nas również, kiedy każemy mu zagrać "następny utwór", "piosenkę" czy nawet "kawałek". iPod w iPhonie zna zresztą o wiele więcej sztuczek: potrafi powiedzieć, kto gra daną piosenkę, jak również utworzyć listę podobnych (dzięki znanej z iTunes funkcji Genius). Wystarczy poprosić: "graj podobne".

 

Jak przystało na telefon, prawdziwą klasę pokazuje przy telefonowaniu. Mówimy do mikrofonu: "zadzwoń do Grzegorza". I... nie dzwoni. Bo widzi, że w książce adresowej mamy kilku Grzegorzów. Dlatego uprzejmie dopytuje, którego numer ma wybrać. I wymienia nazwiska. Pokazują się na ekranie oscyloskopu. Z listy wybieramy "Brzęczyszczykiewicza" i... Znów nie łączy. Wszystko dlatego, że Grzegorz Brzęczyszczykiewicz ma w książce trzy telefony. iPhone pyta więc, czy ma dzwonić na komórkę, do pracy, czy do domu. Oczywiście, można też od razu poprosić o połączenie z Grzegorzem Brzęczyszczykiewiczem na komórkę.

Skąd ten Brzęczyszczykiewicz? Ano stąd, że jest to sztandarowa pułapka na obcokrajowców, by połamali sobie języki (pamiętacie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" i Emila Karewicza w roli austriackiego gestapowca, który próbuje wymówić to nazwisko?). Lektorka test Brzęczyszczykiewicza i Dziubdziulińskiego przeszła bez zająknięcia.

Jest też łyżka dziegciu w tej cysternie miodu: po ustawieniu naszego języka lektorka konsekwentnie czyta wszelkie nazwy zespołów i tytuły utworów po polsku. Czyli np. U2 to "U-dwa". Zęby bolą, jak się tego słucha! Mam nadzieję, że w następnych wersjach Apple zacznie analizować to, co iPhone'owy lektor ma przeczytać, i odpowiednio dobierze język, korzystając z technologii zastosowanej w nowym iPodzie Shuffle (test tego urządzenia znajdziecie na stronie www.logo24.pl). Funkcja może być źródłem świetnej zabawy. Wystarczy przestawić na obcy język i próbować swoich sił. Rosyjski, niemiecki, francuski, nawet włoski - jakoś mi szły. Poległem na szwedzkim.

Na koniec drugi minus: sterowanie głosem działa na razie tylko z poziomu iPhone'a - nie można go uruchomić, wciskając odpowiedni przycisk na słuchawce Bluetooth. Sytuacja ma się podobno zmienić wraz z kolejną wersją oprogramowania.

 

 

 

Kompas

 

                  

 

 

Program pokazujący tarczę kompasu niczym ze starego statku wygląda miło, ale można zapytać: "i co z tego?". Z tego akurat nic, lecz kompas przydaje się przy mapach Google'a. Do tej pory było tak, że telefon mógł nas na mapie umiejscowić z dość dużą dokładnością. Ale jak tę mapę zorientować? Czy stoję twarzą czy bokiem do Marszałkowskiej? Funkcja rozwiewa wątpliwości: mapa sama ustawia się we właściwym kierunku. Uwaga: czasem kompas może się zaplątać z powodu zakłóceń magnetycznych. Wtedy telefon prosi o... wykonanie nim ósemki w powietrzu. I kompas znów działa.

Stąd tylko krok do bardziej futurystycznych zastosowań: skoro iPhone jest w stanie zlokalizować nas dokładnie w przestrzeni i odpowiednio zorientować, to można sobie wyobrazić programy tworzące "wirtualną nakładkę" na to, co widać przez kamerę. Wtedy zamiast mapy w nawigacji obserwowalibyśmy drogę, którą jedziemy, a na ekranie pojawiałyby się wirtualne etykietki: "stacja benzynowa 10 m w lewo". Ba, cyfrową mapę też można nałożyć na obraz z kamery. Science fiction? Na razie tak, ale za rok?

 
              

 

 

Nike+iPhone

 

Biegacze korzystający z zestawu Nike+iPod niech się cieszą: iPoda można już zostawić w domu. Wystarczą wam buty z "pastylką" i iPhone 3GS. Po sparowaniu czujnika z obuwia z telefonem rozpoczniemy treningi kontrolowane przez specjalny program. Tak jak iPod iPhone przy każdej synchronizacji z iTunes proponuje przerzucenie wyników treningu do serwisu społecznościowego Nike'a.

 

 

Ułatwienia dla niepełnosprawnych

 

Kolejna nowość, dzięki której z iPhone'a mogą korzystać osoby niewidzące lub niedowidzące. Jak to możliwe? Dla osób o słabym wzroku zrobiono funkcję zoom: wystarczy stuknąć trzema palcami, a zawartość ekranu powiększa się dwukrotnie. Jeśli ktoś ma problemy z kontrastem, może wyświetlać obraz w negatywie. A dla osób, które zupełnie nie widzą, wprowadzono opcję voice over, czyli podpowiedzi głosowych. Lektorka opisuje (także po polsku!) wszystko, czego dotykamy na ekranie - ikony, napisy, belki itd. Aby użyć danego elementu, nie wystarczy go dotknąć - trzeba zrobić palcem tzw. "dwuklik".

 

 

 

Co jeszcze ?

 

Szybkość

Nie mierzyłem z zegarkiem w ręku, czy nowy iPhone jest istotnie "do dwóch razy szybszy" od poprzednika. Czuć, że jest. Programy otwierają się błyskawicznie, a streaming muzyki przez Bluetooth już się nie zacina.

 

 

Szybkość transmisji 3G

Podobno wzrosła z 3,6 do 7,2 Mb/s na sekundę. Konia z rzędem temu, kto zauważy tę różnicę, korzystając z infrastruktury naszych operatorów.

 

Pojemność

16 lub 32 GB pamięci to naprawdę sporo miejsca. Na pewno się przyda, bo mając do dyspozycji taką kamerę, aż człowieka kusi, żeby kręcić filmy. Nagranie godziny koncertu U2 w Chorzowie zajęło ponad 3 GB. Wideo wygląda wyśmienicie.

 

Ekran

Kiedy usłyszałem, że telefon będzie pokryty "oleofobiczną" substancją, myślałem, że to tylko chwyt marketingowy. Okazało się, że to faktycznie coś nowego i skutecznego! Szkło, z którego wykonano wyświetlacz, jest nieco mniej śliskie niż w poprzednich modelach, a tłuszcz rzeczywiście prawie się go nie ima. Nawet jeśli coś się osadzi, wystarczy przetrzeć o spodnie czy koszulkę i iPhone wygląda, jakbyśmy go dopiero wyjęli z pudełka.

 

Bateria

Ponoć trzyma dłużej. Po kilku dniach intensywnych testów (włączone 3G i GPS) stwierdzam, że z całą pewnością bateria nie działa krócej niż w iPhonie 3G. Jednak w tej dziedzinie jest jeszcze sporo do zrobienia.

 

 

 

Tekst: Darek Ćwiklak

Zdjęcia: materiały promocyjne

 

Cena: 2899 (16 GB), 3409 zł (32 GB), dostępny również w promocyjnych cenach w Erze i Orange

 

Czytaj w Znam.to: Pozostanę neutralny, oceńcie sami

Zobacz też na Logo24:

 

iPhone w GS-ie

iPhone 3G S to nie rewolucja, lecz solidny retusz. Ale przecież Apple już wcześniej zrewolucjonizował

Magiczny następca G1

Nowy telefon HTC, zwany Magic, pod wieloma względami przypomina Erę G1.

To druga komórka z opracowanym przez Apple'a system operacyjnym Android.

 

Wakacje z komórką 

Telefon, bez którego nie potrafimy się obyć w pracy i domu, za granicą może stać się pułapką wpędzającą w kłopoty finansowe. Czy wiesz, jak zminimalizować koszt dzwonienia?

 

Komórki przyszłości

Na targach Mobile World Congress w Barcelonie dowiedzieliśmy się, co niedługo wrzucą do gablot salonów producenci komórek z całego świata. Wszystkich połączyła jedna obsesja: ekran dotykowy.