Jaguar XFR

     

Pod maską tego kocura mruczy zupełnie nowa V-ósemka o pojemności 5 l. Jest większa i mocniejsza od poprzedniego silnika (4,2 l), a mimo to oszczędniejsza. W tym przypadku jednak nie o niższe spalanie powinno nam chodzić. Wzmocniony kompresorem silnik XFR oferuje 510 KM i 625 Nm, dzięki czemu auto osiąga setkę w 4,9 s. Szybki Jag przyspiesza od 80 do 110 km/h w 1,9 s, czyli prędzej niż 580-konne Audi RS6. XFR wyciąga maksymalnie 363,188 km/h, co czyni z niego najszybszego jaguara wszech czasów. Tak zawrotną prędkość osiągnęła na wyschniętym jeziorze Bonneville specjalna wersja tego modelu z podkręconym do 600 KM silnikiem i wielkim spojlerem. Tak oto XFR pobił rekordowe 350 km/h Jaguara XJ220 z 1992 r., który w swoim czasie uznawany był za najszybszy samochód na ziemi. XFR, który trafi do salonów, będzie się rozpędzał "tylko do 250 km/h, a jego zawieszenie ma 100 razy na sekundę dostosowywać się do warunków na drodze.

     

        

Kwiecień
około 280 tys. zł

 

BMW Z4

 

Może się wydawać, że trzecia generacja Z4 to auto dla mięczaków. Wnętrze zapewnia więcej niż w poprzedniku miejsca dla dwóch pasażerów, składany (w 20 s) dach jest teraz metalowy, schowki są pojemne jak nigdy wcześniej, bagażnik pomieści ponad 300 l, automatyczny hamulec ręczny sam wie, kiedy jest potrzebny, bogatsze wyposażenie umili podróż, a kilka prostych sztuczek z serii EfficientDynamics wyraźnie obniża zużycie paliwa. Przepraszam, miało nie być o oszczę-dzaniu paliwa. Być może Z4 nieco się ucywilizowało, ale wciąż ma w sobie sportowe zacięcie. Pod dłuuugą maską czeka zestaw o mocy 204, 258 lub 306 KM. Kierowca siedzi prawie na tylnej osi, idealny rozkład masy przydaje się w czasie ofensywnej jazdy, a adaptacyjne zawieszenie pozwala przemienić roadstera z lanserskiego auta w rasowego pożeracza zakrętów. To wszystko upakowano w spokojniejsze niż u poprzednika nadwozie.

  

 

Czerwiec
160 tys. zł

 

 

 Mercedes SLR
 Stirling Moss

  

Wyjątkowa wersja specjalnego mercedesa to hołd dla kierowcy Stirlinga Mossa, który w  latach 50. wygrywał wyścigi klasyczną "Srebrną Strzałą. Powstanie tylko 75 egzemplarzy samochodu. By zostać jego właścicielem, nie wystarczy mieć 750 tysięcy euro (tyle kosztuje), bo prawo do zakupu mają wyłącznie właściciele zwykłych wersji SLR-a. Stirling Moss jest wyposażony w silnik V8 o mocy 650 KM. Z powodu braku przedniej szyby kierowca odczuje spore turbulencje już po 3,5 s, kiedy auto osiągnie pierwszą setkę. Trudno sobie wyobrazić, co będzie przeżywał przy maksymalnej prędkości 350 km/h. Kiedy w maju tego roku zakończy się wytwarzanie SLR-a roadstera (produkcję coupé wstrzymano w  2007 r.), zastąpi go wersja Stirling Moss. I to będzie ostatni produkowany SLR. Aż łza się w oku kręci.

  

    

 Czerwiec
 750 tys. euro

 

 

 Cadillac CTS-V

 

Ten model to najszybszy cadillac wszech czasów. Co więcej, CTS-V przejechał tor Nürburgring w mniej niż 8 minut, co oznacza, że jest to chyba pierwszy samochód made in USA, który nie boi się zakrętów. No i jeszcze jedno przejeżdżając słynny tor w tak krótkim czasie, CTS-V zasłużył na tytuł najszybszego czterodrzwiowego auta, jakie kiedykolwiek po nim śmigało. Szalony Caddy wyposażony jest w znaną z najmocniejszej Corvette ZR-1 V-ósemkę o mocy 564 KM. Setka to kwestia 4,2 s, a pokonanie pierwszej 1/4 mili zajmuje 12 s. Żeby ogarnąć tę moc, CTS-V zaopatrzono w 6-tłoczkowe hamulce w rozmiarze 380 i 373 mm (przód/tył) i jedno z najszybszych i najbardziej zaawansowanych adaptacyjnych zawieszeń na świecie. Wyposażenie auta jest pełne - nie brakuje nawet skóry, którą dostarcza ta sama firma, która dba o wykończenie wnętrza Bugatti Veyrona. I to wszystko nie jest zabójczo drogie. CTS-V kosztuje około 320 tys. zł (cena z rynku niemieckiego), czyli przy cenie niewiele wyższej od BMW M3 oferuje lepsze osiągi niż BMW M5. Kusząca opcja.

 

 

 Kwiecień   

 320 tys. zł

 

 Scirocco Studie R

 

W zeszłym roku Volkswagen przygotował dwa rajdowe egzemplarze scirocco, które wzięły udział w 24-godzinnym, morderczym wyścigu na torze Nürburgring. Seksowne coupé poradziły sobie wyśmienicie, zajmując pierwsze i drugie miejsce w swojej klasie. Żeby to uczcić, na salonie w Bolonii VW pokazał drogową wersję zwycięskiego modelu.

Scirocco Studie R stoi na unikalnych, 19-calowych obręczach, spogląda na świat reflektorami LED i stara się przypodobać rozkochanym w samochodach Włochom. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zielone i czerwone lusterka boczne w połączeniu z białym kolorem nadwozia bezpośrednio odwołują się do włoskiej flagi? Pod maską Studie R pracuje 2-litrowy benzynowiec o mocy 270 KM, który współpracuje z 6-biegowym automatem DSG. Z auta rajdowego pochodzą też hamulce, zawieszenie i rasowo brzmiący wydech.

 

 Prawdopodobnie lato/jesień
 140 tys. zł

 

 

 Lexus IS250 Cabrio

  

Nowego lexusa dla amatorów jazdy al fresco wyposażono w metalowy, elektrycznie rozkładany w 20 sekund dach oraz 205-konny silnik benzynowy, który ożeniono z 6-biegowym automatem. Producent zapewnia, że na potrzeby kabrioletu nie tylko odpowiednio zmieniono (czytaj: wzmocniono i usztywniono) strukturę nadwozia, ale zmodyfikowano też klimatyzację i zestaw audio Mark&Levinson. Głównym celem konstruktorów było zapewnienie pasażerom jak najwyższego komfortu w czasie jazdy, stąd dobrej jakości materiały, pełne wyposażenie i tylko cztery miejsca. Japończycy szczycą się tym, że nadwozie tego kabrioletu jest wyjątkowo sztywne, natomiast odpowiednia konstrukcja dachu i dodatkowe materiały wygłuszeniowe sprawiają, że IS Cabrio jest tak samo cichy jak limuzyna.

   

     

 Maj/czerwiec   

 200 tys. zł

 

 

 Ford Shelby GT500 Cobra 

    

To oczywiście istotne, że odświeżony Shelby GT500 ma deskę rozdzielczą wykonaną z lepszych materiałów, że wyposażenie jest nieco bogatsze i że stworzony we współpracy z Microsoftem system SYNC pozwala z łatwością zsynchronizować odtwarzacz MP3 lub komórkę z samochodowym systemem audio. Ale nie o to chodzi w tym aucie. Najważniejsze są wygląd i osiągi. GT500 prezentuje się jadowicie nie tylko dzięki umieszczonym tu i ówdzie symbolom kobry. Podrasowany przód, 19-calowe koła i sportowe wloty powietrza nadają mu wyjątkowo agresywny wygląd. Samochód ma prostą konstrukcję, napęd na tylne koła i silnik V8, który generuje 540 KM. W porównaniu z poprzednią, słabszą o 40 KM wersją, nowy model ma większe hamulce, poprawiony układ jezdny, inaczej zestrojone zawieszenie i krócej zestopniowaną skrzynię biegów. Całość to prawdziwa gratka dla amatorów amerykańskiej klasyki.

    

 

 Marzec
 150 tys. zł

 

 

Zobacz też na Logo24:

  

 

Premiery bajery     Graj w zielone
         

 

Witamy w klubie     Bolidy na zakupy
         
  Wózek po byku     Jaguar - kot wśród jaskółek 
 

Zdjęcia: MATERIAŁY PROMOCYJNE