Redaktor naczelny "Logo" nie tracił czasu. - Kasiu, pojedziesz do Hiszpanii na pierwsze jazdy seatem ibizą z mocnym dieslem, napiszesz mi tekst w stylu: to auto nie tylko dla kobiet, to chuligan z charakterem, zadziorny ulicznik, no wiesz, tak jak to piszecie w prasie motoryzacyjnej.

Rozmowę zakończył dwuznacznym: - Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę - zaśmiał się ze swojego dowcipu i poszedł na lunch. Zostałam sama i zaczęłam się zastanawiać, co to znaczy damski samochód. Gdy pada takie określenie, natychmiast pojawiają się te same sformułowania: mały, zgrabny, nieskomplikowany w rozwiązaniach technicznych samochodzik, którym łatwo się manewruje i parkuje, a producent oferuje do niego bogaty wybór pastelowych kolorów lakieru i tapicerki. Ale jeśli do stylizacji dorzucimy kilka dodających pikanterii elementów wzorniczych, a pod maską znajdzie się rozpustny silnik, który potrafi uradować kierowcę energicznym sprintem spod świateł i pali przy tym średnio około 5 litrów na setkę, to czy taki samochód staje się bardziej męski? Zaraz przekonam się o tym sama.

 

Seat Ibiza

FR 2.0 TDI SC

 

cena ok. 78 tys. zł

 

na rynku: połowa roku

 

 

 

Pierwsza randka

 

Nie tylko kobiety uważają, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. A to było całkiem niezłe. Ibiza FR to zadziornie wyglądające, trzydrzwiowe sportowe coupé lub pięciodrzwiowy hatchback. Od zwykłej ibizy odróżniają ją specjalnie zaprojektowane zderzaki, ładniejsza osłona chłodnicy i chromowana obwódka grilla czy srebrne obudowy lusterek bocznych. Rasowo prezentują się także 17-calowe obręcze kół (wzór zainspirowany felgami z leona i ibizy cCupry), a podwójna końcówka wydechu umieszczona z boku zapowiada sportowe ambicje samochodu. Dzięki tym smaczkom auto wygląda intrygująco właściwe z każdej strony. Wiadomo - wygląd to nie wszystko, ale przecież nie tylko kobiety zwracają uwagę na wnętrze. Zasiadam w sportowo wyprofilowanych fotelach z pikowaną tapicerką, których czerń rozświetlona jest czerwonym obszyciem.

Kokpit: sporo sportowych akcentów i niezła ergonomia.

 

Na przednich oparciach widnieje symbol FR. Rozglądam się bacznie, dostrzegając coraz to nowe, błyszczące elementy deski rozdzielczej: a to daszek nad wskaźnikami, a to obwódki kratek wentylacyjnych, a to obudowę radia. Całość komponuje się całkiem gustownie, choć najbardziej przykuwa wzrok logo FR na kierownicy, gałce zmiany biegów i przy umieszczonych w głębokich tulejach zegarach.

 

 

Seatowi zarzuca się notorycznie, że to tani volkswagen, że niewiele - poza odmienną stylizacją nadwozi - różni go od niemieckich protoplastów. Ibizę wciąż porównuje się do polo, mimo że nie występuje ono w wersji choć odrobinę podobnej wizualnie do FR. Jedynym ewidentnym podobieństwem są silniki stosowane przez oba koncerny - jednak tym razem to właśnie na platformie podłogowej ibizy czwartej generacji debiutuje dwulitrowa jednostka TDI o mocy 143 KM. Za przeniesienie napędu w wysokoprężnym FR odpowiada nowa, 6-biegowa skrzynia manualna. Na szczęście, w niepamięć odeszły silniki oparte na przestarzałej i niesłychanie głośnej technologii pompowtryskiwaczy - obecne jednostki wykorzystują dyszę wtryskową common rail i mają filtr cząstek stałych DPF.

 

 

 

 

FR 2.0 TDI SC

Moment

320 Nm przy 1750-2500 obr./min

Moc

143 KM przy 4200 obr./min

  0-100 km/h  

8,2 s

V maks.

210 km/h

Śr. spalanie

4,6 l/100 km

 

 

Nasz pierwszy raz

 

Są samochody, które wzbudzają emocje porównywalne do tych, jakie budzi uprawa roślin balkonowych. Czy tak będzie tym razem? Mimo wiedzy o sportowych zakusach FR-ki wsiadam do niej z tolerancyjnym uśmieszkiem na twarzy. Ustawiam kierownicę, sporej wielkości lusterka i z taką pewną nieśmiałością uruchamiam silnik. Czy ogłuszy mnie typowy klekot diesla? A skąd! Jednostka nie wydaje nieprzyjemnych dźwięków, choć w tym klangorze trudno się zakochać. Z namaszczeniem dotykam sportowo wystylizowanej, skórzanej gałki zmiany biegów i z lekkością wrzucam - jak za pchnięciem joysticka - pierwszy bieg. Trasa wiedzie autostradą, zatem rozpędzam samochód do dopuszczalnych prędkości, by szybko się przekona, że wewnątrz nadal spokojnie można rozmawiać, a auto jest nieźle wyciszone.

 

W nowej Ibizie debiutuje dwulitrowy silnik TDI o mocy 143 KM.

W tak lekkim aucie, taka moc zupełnie wystarczy. A do tego pali niecałe 6 litrów na setkę. 

 

Silnik lubuje się w niskich obrotach, a jego niesłychana elastyczność i zestopniowanie skrzyni biegów zapobiegają ciągłemu wachlowaniu gałką. Rudolf Diesel byłby dumny z rozwoju swojego wynalazku - dwulitrowe FR rozpędza się do setki w 8,2 s, a maksymalnie do 210 km/h, co jest całkiem dobrym wynikiem. Wjeżdżam na górskie serpentyny pozawijane jak niegdysiejsze loki Fernanda Alonso i choć nie dorównuje umiejętnościami hiszpańskiemu mistrzowi, ambitnie podchodzę do jazdy.

 

Wypalony słońcem hiszpański asfalt zachęca, aby zostawić na nim choć odrobinę ogumienia ibizy, jednak ta z odwagą i nonszalancją traktuje zakręty, jakby zawsze wiedziała, że wyjdzie z ewentualnej opresji. Pomaga jej w tym progresywna praca amortyzatorów i sztywniejsze sprężyny obniżonego zawieszenia. Większy rozstaw kół osi przedniej (w porównaniu do konwencjonalnej ibizy) umożliwia bardziej żywiołową jazdę, gwarantując, że samochód pozostanie stabilny. I rzeczywiście FR-ka zachowuje się bardzo przewidywalnie. Niekiedy moje emocje studzą tarcze hamulców (przednie wentylowane), które skwapliwie reagują na gwałtowną reakcję prawej stopy. Jednak gdy często musi interweniować ESP (wyłączalne), zdarza się, że hamulce zbyt szybko się przegrzewają. Rekompensatą jest zwinność, z jaką ibiza demoluje kolejne zakręty, oraz jej niska waga (1245 kg) i porywcze usposobienie. Między szczytami zakrętów sprawdzam spalanie i moim zdziwionym oczom ukazuje się 5,0 l na setkę! Gdyby zależało mi na ekonomii jazdy, mogłabym skorzystać z pomocy wskaźnika informującego kierowcę, które z przełożeń jest optymalne pod względem zużycia paliwa przy danym stylu jazdy.

 

 

Paradoksalnie w FR-ce - poza mocnym silnikiem - zwłaszcza zawieszenie i podwozie sprzyjają dziarskiemu pokonywaniu wiraży, a to za sprawą elektronicznej, automatycznej blokady mechanizmu różnicowego XDS (odpowiednik szpery), która współpracuje z ESP.

W razie poślizgu układ hamuje koło tracące przyczepność i jest tak samo skuteczny, jak blokada mechaniczna, z tym że działa precyzyjniej i nie wymaga montowania dodatkowych podzespołów. Pracuje niezależnie od obciążenia pojazdu, stanu ogumienia, zużycia okładzin ciernych hamulców czy przyczepności nawierzchni. Wysoki moment obrotowy 320 NM w niskim zakresie - od 1750 do 2500 obr./min - potrafi zdziałać cuda. Przy natarczywym wciśnięciu pedału gazu, czyli szybkim otwarciu przepustnicy, FR wręcz wyrywa asfalt spod kół! Zapewniam, że sprawdza się hasło reklamowe hiszpańskiej marki - auto emocion; ibiza działa na podświadomość kierowcy, fascynuje radością z jazdy i potrafi zauroczyć.

 

Pierwsze razy Ibizy

  

debiut 6-biegowej skrzyni manualnej

  

debiut silnika 2.0 TDI w grupie VW

  

nowa głowica cylindrów

 

 

 

Chłopczyk czy dziewczynka

 

Mimo niemieckich konotacji w seacie trudno nie wyczuć specyficznej, południowej natury. Ibiza FR jest jak dobra rioha - ma hiszpański rodowód i wyrazisty charakter. Uderza do głowy jak wino, daje chęć do życia, zachęca do smakowania jego blasków i zapominania o cieniach. Gdy zasiadasz za kierownicą, w niepamięć odchodzą stresy, kłótnie, nieprzyjemności. Esencją staje się droga. Najlepiej gładka i kręta. Wszystko po to, by móc wykorzystać narowisty temperament - frywolność zawieszenia, silnikową żądzę rozpalania do czerwoności emocji kierowcy oraz pewność siebie, a właściwie swoich możliwości. Wydawać się może, że ma się do czynienia z potulnym,         

 

Najgroźniejsi konkurenci:

  

VW Polo

  

Peugeot 207 RC

  

Renault Clio Sport

  

Ford Fiesta Sport

ekonomicznym, miejskim autem, lecz na wyraźne życzenie FR wyzwala z siebie gwałtowną żywiołowość, której wcale nie chce się ujarzmiać. A czy przy tym wszystkim jest samochodem dla kobiet czy dla mężczyzn? Zapewniam was, że dla kobiet w samochodzie najważniejsze jest to samo, co i dla was; wygląd, osiągi i frajda z jazdy. A ibiza FR ma to wszystko.  

 

 

  Tekst: Katarzyna Frendl

Zdjęcia: materiały prasowe, archiwum prywatne (montaż)