A próba to dla mnie niełatwa, bo ja ketchupu nie lubię. Nawet kiedyś spróbowałem zrobić ketchup domowy, ze świeżych pomidorów, a jakże, ale też mi nie smakował. Nie mogę tego pojąć: sok pomidorowy uwielbiam, sos pomidorowy do makaronu - takoż, a sosu z octem nie lubię, chyba od zawsze. Pamiętam nasze polskie odkrycie frytek z ketchupem (to lata 70.) - ja nie dałem się tej mieszance omamić. Musiałem wyjechać do Holandii, żeby zrozumieć, że najlepszym dodatkiem do smażonych kartofelków jest majonez. I jak ja mam testować ketchupy i inne gotowe sosy pomidorowe? Z pewnością z niechęcią. Poszedłem do sklepu, zadziwiłem panią kasjerkę (cały koszyk sosów) i nieszczęśliwy próbuję. Receptura wszystkich tych czerwonych sosów jest zbliżona: pomidory (lub koncentrat), ocet, sól, cukier, przyprawy. Zaczynam od Pudliszek: niezbyt kwaśno, ale aromat dymu wędzarniczego bardzo mi przeszkadza. Nie da się jeść. Z niczym. Ognisty Kamis jest faktycznie pikantny, ale przy tym mało pomidorowy i o obrzydliwej, skrobiowej konsystencji. Odrzuca mnie od razu. Nie lepszą ma Hellmann'sa sos neapolitański. Owszem, czuć zioła, ale ocet też i to w nadmiarze. Słodka Ania jest ponoć bez octu (duży plus), w dodatku w szklanej butelce, ale smak się nie broni: owszem, kwasu jakby mniej, ale słodycz sztuczna, jakby cynamonowa. To chyba ketchup... zimowy. Na razie wygrywa Heinz: i za szklaną, numerowaną butelkę, i za genialny pomysł przygotowania ketchupu z tegorocznych, no już ubiegłorocznych zbiorów. Pomidorowe nouveau. Jak widzę takie rzeczy, od razu lepiej mi smakuje. I kolor jakby ładniejszy Więc Heinz górą. Aby humor i smak popsuć sobie definitywnie, spróbowałem pikantnego Mosso. Jest mało pikantnie, mało pomidorowo, są konserwanty, najgorsze ze wszystkich opakowanie, a smak nie trzyma poziomu. Szkoda pieniędzy. Więc jeszcze Kotlin, o dziwo rosyjski. Czytam, że z gorczycą. Jest pikantny, charakterny, z pewnością wyróżnia się na plus. Jakaś warta zauważenia odmiana. I jeszcze desery, czyli również sosy czerwone, ale niekoniecznie z pomidorów. Najpierw sweet chilli firmowane przez Blue Dragon: faktycznie słodkie, pikantne, całkiem niezłe. Tajskie, ale i z naszą kuchnią się sklei. Z kolei węgierska pasta ze świeżej papryki jest gorzka i generalnie odrzuca. Szkoda. I teraz już prawdziwy smakołyk, czyli Ajvar Podravki. Papryka, bakłażany i pomidory. Pycha w każdej postaci: można łyżką prosto ze słoika, można z grillowanym mięsem, z wędlinami. Jak mam Ajvar, inne sosy mi niepotrzebne.

Konkluzja? Z klasyków Heinz jest absolutnie najlepszy, z dziwactw - Kotlin. Niezłe tajskie chilli, pyszny ajvar. A tak w ogóle to wolę sos zrobić samodzielnie: z pomidorów (choćby z puszki), na pewno bez octu, benzoesanu i innych świństw, z przyprawami - jak lubię. I nie do przechowywania. Pycha. Czego i tobie, czytelniku, życzę.

1 Podravka, Ajvar / 350 g - 7,79 zł

2 Słodka Ania / 520 g - 6,25 zł

Jarosław Matuszewski3 Kotlin, Ketchup rosyjski / 450 g - 4,45 zł

4 Kamis, Ketchup ognisty / 425 g - 4,69 zł

5 Edes Anna, pasta paprykowa / 200 g - 7,75 zł

6 Heinz, Tomato ketchup / 442 g - 5,99 zł

7 Blue Dragon, Sweet Chilli / 190 g - 7,50 zł

8 Mosso pikantny / 500 g - 3,19 zł

9 Hellmann's, Ketchup Napoli / 490 g - 7,75 zł

10 Pudliszki, Barbecue / 480 g - 5,15 zł

 

Tekst: Jarosław Matuszewski

Zdjęcie: Jarosław Matuszewski (montaż)

 

Czytaj też na Logo24:

o jedzeniu, testy artykułów spożywczych

Rzecz o smaku...

Niedawno czytałem opracowanie analizy, w której jakaś organizacja (sanepid może) pomstowała na producentów jogurtów owocowych, że owocowe to one są tylko z nazwy. Że za mało owoców. Zainspirowało mnie to do przygotowania materiału o produktach "bez".

Co warto zjeść i wypić

- testowane Matuszewskim

Dużo dobre!

Tak zwykł mawiać zaprzyjaźniony Francuz P., gdy coś mu smakowało. A mawiał po polsku, ponieważ zaślubił był naszą krajankę. No więc dziś będzie dużo dobre, czyli same dobre rzeczy, bo nawet jeśli nie najsmaczniejsze, to z jakiegoś powodu warte grzechu.

Test hot dogów

Lubię parówki. Od zawsze. Nie przeszkodziły temu nawet czasy, gdy parówki, jako jedyny wyrób mięsopodobny, jadało się codziennie.