Oliwa i balsamico

 

Muszę zacząć od oliwy. Bo wprawdzie bywa, że Włosi kupują oliwę od Greków, ale wydaje mi się, że to właśnie Włochy uznajemy za kraj oliwą płynący. Pominę narodowe waśnie, czy najpierw oliwa była w Atenach czy w Rzymie (to trochę jak z polsko-rosyjskim sporem o wódkę), bo dla smaku nie ma to znaczenia. Ale przestrzegę: tak jak trudno jest kupić kiepską oliwę grecką, tak, niestety, łatwo jest kupić słabą oliwę włoską. Masowa produkcją obniżyła gruntownie jej poziom. W sosie, sałatce tego nie poczujecie, ale już podczas degustacji kawałeczka bułki z oliwą i parmezanem może się okazać, że oliwa jest bez wyrazu.

Ja trafiłem dobrze: stosunkowo droga oliwa Extra Vergine Il Nobile Carapelli powstaje z tłoczenia najszlachetniejszej części oliwki, czyli samego miąższu bez pestki. Dzięki tej metodzie Il Nobile nie ma gorzkiego posmaku. Jest wyjątkowo delikatna, pachnąca i świeża (kupując oliwę, koniecznie sprawdźcie termin przydatności do spożycia). Oliwa stała na stole przez cały czas. Świetnie pasowała do ciabatty (z serem lub solą), do pomidorów, dodaliśmy także trochę do makaronu. 

 

włoskie przepisy na makarony

 
Carapelli   Fattoria Estense   Barilla
         

Carapelli

oliwa

19 zł/500 ml 

 

Fattoria Estense

 

ocet balsamiczny

10,99 zł/250 ml 

 

Barilla

 

spaghetti

7,99 zł/500 g

 

 

 

Caprese, czyli już klasyka.

 

Pozycja to obowiązkowa, bo w kolorach włoskiej flagi.

Mozarella, pomidory, ocet balsamiczny, oliwa i świeża bazylia. Z mozarellą jest jak z grecką fetą - albo uda ci się kupić oryginał, albo podróbkę pod inną nazwą. Ja znalazłem oryginalną, w dodatku organiczną, choć nie tę najsłynniejszą z Kampanii. Nie szkodzi. Z naszymi pomidorami, z naszą bazylią, z oliwą Carapelli komponowała się znakomicie. Trochę gorzej wypadł na tym tle ocet balsamiczny z Fattorii Estense. Na szczęście, kupiłem małą buteleczkę. Dobre balsamico jest lekko gęste, mocno aromatyczne i ciemne. Ta ostatnia cecha w kupionym occie była bez zarzutu, ale reszta mogłaby trzymać lepszy poziom. Włosi dodają ocet do wielu potraw, również do deserów i owoców. Ostatnio próbowałem zagęszczonego octu balsamicznego w towarzystwie... lodów i było to arcyciekawe doświadczenie.  

 
Castelli
 

Castelli

 

mozzarella

7,29 zł/125 g 

 

 

Szynka i bruschetta

 

Szynka parmeńska, czyli Prosciutto di Parma to kolejna legenda. Nie w każdym sklepie ją kupicie, ale warto poszukać oryginału.

Ja kupiłem kilka plasterków firmy Goldoni. Nie da się ukryć, że świeżo krojone prosciutto jest lepsze od konfekcjonowanego. Ma i smak lepszy, i zapach. Szynkę można jeść na wiele sposobów: z pieczywem, paluszkami grissini, świetnie jej robi towarzystwo owoców (melona, gruszek, fig), rukoli. Włosi przyrządzają z niej także nadzienie do swoich tortellini. Zawsze jest świetna. Ja owijałem grissini plastrem szynki z dodatkiem rukoli i podlewałem kroplą balsamico i oliwy. Pycha.

Były jeszcze grzanki z Bruschettiną, czyli gotowym do użycia sosem wyprodukowanym przez włoską Saclę. Pomidory, papryka, trochę cebuli, oliwa i chilli, razem przesmażone, świetne do smarowania podpieczonych kromek bułeczki. Zresztą wszystkie gotowe przysmaki Sacli lubię i jadam od czasu do czasu, bo zachwycają rozmaitością i smakiem.

 

Goldoni   Sacla   Cirio
         

Goldoni

 

szynka parmeńska

12,99 zł/80 g 

 

Sacla

 

sos bruschettina

12,49 zł/190 g

 

Cirio

 

sos pomidorowy z bazylią

7,10 zł/400 g

 

 

Pesto i parmezan

 

Teraz coś na ciepło i na szybko, czyli pesto - sos z bazylii i orzeszków piniowych. Gotowy, w słoiczku, bez gotowania. Żeby zabawy było więcej, wybrałem natomiast bardzo długie spaghetti Barilla. A pesto robi się tak: gotujesz makaron, zostawiasz trochę wody z gotowania, do miski przekładasz zawartość słoika, dodajesz trochę oliwy, odrobinę wody z gotowania spaghetti, wrzucasz makaron, mieszasz, podajesz. Potem już tylko tarty parmezan (niekoniecznie, ale ja lubię). Zapach wywabił z pokoju moją domową fankę pesto, czyli młodszą córkę. Niestety. oznaczało to, że dla nas będzie mniej :). W sklepach jest duży wybór pesto, ja zdecydowałem się na znaną już z makaronu Barillę.

To niezły wybór - jest łagodne w smaku, dobre dla początkujących. Jeśli ktoś z was woli smak zdecydowany i bardziej "męski", powinien poszukać czegoś innego. Ponieważ nie każdy lubi pesto, miałem też alternatywę w postaci pomidorowego sosu Cirio z dodatkiem bazylii. Moim zdaniem Cirio robi świetne sosy pomidorowe. Można je podawać sauté, tylko podgrzać, a można wzbogacić np. dodatkiem czosnku albo chilli. Tak czy siak jest OK.

I wreszcie parmezan, najważniejszy dodatek  do większości dań włoskiej kuchni. W sklepie był paczkowany. Nie umywa się do świeżego, ukrojonego z bloku, ale na użytek mojej kolacji był dostatecznie dobry. W parmezamie lubię grudki, które zabawnie trzeszczą pod zębami, tu mi trochę tego brakowało, ale i tak kolacja była bardzo udana. Absolutnie do powtórzenia.

Barilla   Castelli
     

Barilla

 

pesto

14 zł/190 g

 

Castelli

 

parmezan

13,95 zł/100 g

 

Buon Appetito!

 

 

 

Tekst: Jarek Matuszewski