Badania wykazały, że najstarszy z nich dożył 109 lat, a średnia wieku wynosiła 70 lat, czyli aż o 20 więcej niż w przypadku niewykastrowanych kolegów. Część naukowców na tej podstawie wysnuwa (jakże przerażający) wniosek, że męskie hormony skracają życie.

 

Na szczęście nie tylko o jądra chodzi. Jak twierdzi dr Kyung-Jin Min z Uniwersytetu Inha, na nadzwyczajną długość życia eunuchów miały wpływ także warunki i styl życia. Zresztą nie wszystkie badania potwierdzają teorię o zbawiennym wpływie kastracji - nie stwierdzono na przykład znaczącej różnicy w długowieczności między wykastrowanymi i niewykastrowanymi śpiewakami.

 

Panowie, na razie odłóżcie więc skalpele! Zwłaszcza że najnowsze brytyjskie badania pokazują, że i tak żyjemy coraz dłużej. Już za niecałe 20 lat dogonimy panie i przewidywana długość życia dla obydwu płci wynosić będzie 87 lat.

 

Dlaczego? Bo mężczyźni nie palą już tyle, co wcześniej, zwracają uwagę na to, co jedzą i prowadzą zdrowszy tryb życia. Postęp sprawia, że coraz mniej ludzi wykonuje niebezpieczne zawody (jak górnik czy drwal), coraz częściej też tych prac podejmują się także kobiety, co również wyrównuje nasze szanse.

 

Uff, nie trzeba od razu pozbawiać się męskości, by zapewnić sobie długowieczność.