Na zaburzenia potencji cierpią w Polsce ponad 2 miliony mężczyzn i to w różnym wieku. U 1/3 z nich ten kłopotliwy problem wiąże się z chorobami sercowo-naczyniowymi. Wszyscy jednak jesteśmy na niego narażeni przez niezdrowy tryb życia, brak ruchu lub samą nadwagę.

 

Nie każdemu mogą pomóc też tabletki na potencję. Są one raczej środkiem doraźnym, i jak wskazuje wiele badań, mogą być też szkodliwe dla zdrowia. Okazuje się jednak, że kluczem do rozwiązania problemu, poza uprawianiem sportu, może się okazać zmiana diety. Co powinniśmy jeść na potencję?

 

- Nad tym problemem pochyliło się szczegółowo American Heart Association, którego eksperci wykazali, że dieta mężczyzny powinna być jak najbardziej zróżnicowana - mówi Marek A. Przondo, ekspert z Poradni dietetycznej Yáns?. - Posiłki powinny być spożywane regularnie i często, co 2-3 godziny. Zaleca się m.in., by zawierały węglowodany złożone, zamiast prostych. Chodzi o produkty zbożowe z pełnego przemiału, czyli np. pieczywo i makaron razowy, gruboziarniste kasze i brązowy ryż - wyjaśnia.

 

Dla prawidłowego funkcjonowania ?męska hydraulika? potrzebuje też dużą ilość witamin i błonnika, który to ukrywa się właśnie w skórce ziaren trafiających w całości do pieczywa razowego. Praktycznie każdym posiłku powinno się również pojawić dużo warzyw, a owoce powinniśmy jeść przynajmniej dwa razy dziennie.

 

- Zalecam też przykładanie dużej wagi do składników mineralnych - mówi Marek A. Przondo. - Chodzi o cynk, magnez, żelazo, które zawierają m.in. warzywa, owoce, nasiona i orzechy, a także chude, mięso czerwone. Wpływają one znacząco na jakość nasienia, a także ruchliwość i ilość plemników - dodaje.

 

A co z tym wszystkim, co lubimy najbardziej, czyli lodami, serami, fast-foodami - a więc ogólnie mówiąc - z tłuszczem?

 

- Tłuszcze w diecie powinny zajmować nie więcej, niż 35 proc. całkowitej kaloryczności - przestrzega dietetyk. - Ograniczyć należy zwłaszcza tłuszcze nasycone i kwasy tłuszczowe trans, a więc właśnie tłuste produkty mięsne, fast-foody, sery topione, olej palmowy i słodycze. Dobre dla zdrowia, jak i naszej potencji są natomiast kwasy tłuszczowe n-3 (znane też jako omega-3), które znajdziemy w tłustych rybach morskich i nieprzetworzonym oleju lnianym - wyjaśnia.

 

Marek A. Przondo wskazuje, że pozostałe ulubione produkty wielu mężczyzn - czyli alkohol i papierosy - wpływają na spadek potencji w sposób jednoznaczny i bezpośredni. Ale przecież trudno sobie wyobrazić romantyczną randkę bez butelki wytwornego wina. Tak samo wracając ze swoją partnerką z imprezy do domu, wielu z nas ma już za sobą spaloną paczkę papierosów, kilka kolejek drinków, a nierzadko i zaliczonego po drodze fast-fooda. Weekend w Polsce - trzeba żyć! Czy w takiej sytuacji mogą nam jeszcze uratować wieczór afrodyzjaki?

 

- Cóż, pomimo tego, że działanie większości naturalnych afrodyzjaków i środków zwiększających potencję nie zostało jednoznacznie potwierdzone naukowo, warto po nie sięgać choćby ze względu na urozmaicenie diety - wskazuje Marek A. Przando. - Polecam korzeń żeń-szenia zwyczajnego, który dodaje energii i wpływa na obniżenie stresu. Z kolei miłorząb japoński to świetny środek usprawniający pracę układu krwionośnego i nerwowego - dodaje.

 

Dietetyk z Yáns? zwraca też uwagę, że od wieków dobrze znanym afrodyzjakiem są także owoce morza, będące doskonałym źródłem cynku i wcześniej już wspomnianych kwasów n-3. A co poza tym?

 

- Polecam również ostre i bardzo aromatyczne przyprawy, takie jak curry, papryczka chili, kardamon, imbir czy cynamon. Za sprawą zawartych w nich związków aktywnych i przez rozgrzewanie organizmu, zasadniczo poprawiają one potencję - wyjaśnia Marek A. Przando.

 

Poza odpowiednią dietą, nie należy zapominać też o odrobinie ruchu. Częste ćwiczenia fizyczne nie tylko pozwalają utrzymać świetną kondycję, ale też zmniejszają stres, dodają energii i przyspieszają metabolizm. Ułatwiają przez to oczyszczanie się organizmu, a w efekcie umożliwiają solidną erekcję.