Stanowisko w kwestii brody jest w tym sezonie jasne: zapuszczamy! I nie ma tu mowy o delikatnym trzydniowym zaroście czy starannie przystrzyżonej linii wokół podbródka.

 

Broda ma być długa, gęsta i wypielęgnowana. Wzorem znanych osób ze świata mody i filmu. Trudno uwierzyć w to, że George Clooney może być jeszcze bardziej przystojny, ale odpowiedni zarost faktycznie nawet jemu dodaje męskiego uroku. Od początku?roku, gdy na rozdaniu Oscarów obok Clooneya z brodą pojawił się także Ben Affleck, a potem Bradley Cooper i Paul Rudd, widać, że coś jest na rzeczy.

 

Mówią o tym nawet liczby: na przykład w Wielkiej Brytanii sprzedaż trymerów wzrasta o 57 proc. rocznie, do tego powstają specjalne linie kosmetyków przeznaczone do pielęgnacji brody i rośnie lista salonów wyspecjalizowanych wyłącznie w męskich zarostach. Do łask powraca też klasyczna brzytwa. Dramatycznie zagrożona jest za to sprzedaż zwykłych maszynek do golenia. Firmy takie jak Procter & Gamble czy Energizer jak tonący brzytwy chwytają się rozmaitych pomysłów na ratowanie biznesu.

 

Ostatnio 800Razors.com zaproponowało naczelnemu brodaczowi USA, Brianowi Wilsonowi, baseballiście z Los Angeles Dodgers, milion dolarów za zgolenie imponującej brody. Ten oczywiście propozycję natychmiast odrzucił.

 

Nie jest to tylko trend oddolny czy uliczna partyzantka. Jednocześnie na wybiegach znanych projektantów oraz w kampaniach reklamowych występują panowie z co najmniej 10-centymetrowym zarostem.

 

Brody pojawiły się już w 2010 r. na wybiegu u Yojiego Yamamoto czy Jeana Paula Gaultier, w 2011 r. na pokazie jesienno-zimowej kolekcji Maison Martin Margiela czy Diesel Black Gold, a w tym sezonie możemy je zobaczyć m.in. na zdjęciach z pokazu kolekcji Missoni i ponownie u MMM. Trend, jak widać, narastał, a teraz mamy do czynienia z jego kluczową fazą. ?NY Times? już w 2005 r. ogłosił, że broda to musthave najbliższych lat. Nie jest to przecież wynalazek nowy, więc co takiego jest w brodzie, że budzi tak wielkie kontrowersje?

 

Podczas gdy wąsy wciąż wywołują raczej zażenowanie i w większości kojarzą się pejoratywnie, broda nagle stała się symbolem męskiej witalności, dojrzałości oraz upodobania do tradycji i klasyki. Ciekawe, jeśli przypomnimy sobie, że w latach 50. była symbolem raczej kontrkulturowym: patrz generacja beatników, 40 lat temu nosili ją głównie hipisi, a w latach 90. fani muzyki grunge...

 

Dziś broda jest sygnałem, że aspiruje się do bycia częścią świata artystycznego lub świata mediów, noszą ją głównie panowie zajmujący się modą, designem, muzyką czy fotografią. Wiele dobrego dla brody zrobili w ostatnim czasie mężczyźni na zdjęciach z bloga Scotta Schumana, The Sartorialist, czy ci od stóp do głów ubrani w stroje z Savile Row, szyte na miarę, na przykład Jeremy Langmead, szef firmy Mr. Porter.

 

Brian Wilson, George Clooney, Ben Affleck, Ryan Reynolds, fot.: Mark Von Holden/WireImage, Robert Beck/Sports Illustrated, D Dipasupil/FilmMagic, Jeff Vespa/WireImage, Gregg DeGuire/WireImage/Getty ImagesBrian Wilson, George Clooney, Ben Affleck, Ryan Reynolds, fot.: Mark Von Holden/WireImage, Robert Beck/Sports Illustrated, D Dipasupil/FilmMagic, Jeff Vespa/WireImage, Gregg DeGuire/WireImage/Getty Images

 

 

Innym wyjaśnieniem tego trendu jest fakt, że w dziwny sposób zbiega się to z kryzysem całego zachodniego świata i coraz silniejszą pozycją kobiet. Mężczyźni czują się zagrożeni, a co może być prostszą deklaracją męskości niż broda, która przez Freuda była postrzegana jako element falliczny? 


Kampanie wielkich modowych marek


 

Od lewej: Bytom, Vistula, Marc O'Polo (materiały prasowe)Od lewej: Bytom, Vistula, Marc O'Polo (materiały prasowe)

 

W czasach kryzysu firmy stawiają na sprawdzone wartości: tradycję, doświadczenie i klasę. Dlatego w rolach modeli występują dojrzali mężczyźni z brodą, która te idee symbolizuje.

Kochamy brody, ale nie ich dotyk - mówią kobiety.

 

Dlatego w Sephorze pojawił się fluid,  powodujący, że zarost staje się miękki i niekłujący!Używa się go bardzo prosto - trzeba nałożyć na skórę z zarostem, delikatnie wmasować i już! Włoski będą gładkie i miękkie, a skóra nawilżona i przyjemna w dotyku - jak po aplikacji lekkiego kremu. Fluidu można używać do każdej brody, a zwłaszcza długiej.

 

Sephora

 

Fluide Sephora Barbe Douce 55 zł