Praga 

Radost FX - klub

 

Dyskoteka, sklep płytowy, bar z jedzeniem wegetariańskim i kosmopolitycznym towarzystwem naraz. Kiedy Polacy pytają mnie, gdzie urządzić urodziny albo pójść po ślubie (sporo rodaków bierze wyjazdowy ślub w praskim konsulacie, a potem chcieliby wybrać się z przyjaciółmi w jakieś niezobowiązujące miejsce), wtedy polecam ten lokal.

Właścicielami są Betty i Richard Zola, którzy w amerykańskiej telewizji prowadzili program o urządzaniu wnętrz. Kiedy w 1991 r. przyjechali do Pragi, uznali, że to miasto wyleczy ich dusze. Znaleźli ogromną piwnicę niedaleko Vaclavskiego Namesti i urządzili Radost, z której amerykańska MTV nadawała relację na żywo w milenijnego sylwestra. Brytyjski klubowy magazyn "Ministry" uznał Radost za jeden z 20 najlepszych klubów na świecie. (Ulica Belehradska 120, Praga 2, zaraz za Muzeum, www.radostfx.cz, www.clubber.cz)

 

 

Praga 

 

 

ChlebiCky w Lahudkach - czeski specjał śniadaniowy

 

Najlepiej zjeść go na stojąco w jakimś sklepie. W każdych delikatesach (Lahu°dky), a także w wielu sklepach spożywczych są wystawione w wielkich szklanych gablotach tace z chlebickami. Grube kromki bułki paryskiej smaruje się masłem lub jakąś smakową pomazanką, a to okłada wędliną, jajkiem, sałatkami, warzywami i wyciśniętymi różami z przeróżnych past. Mój ulubiony to "chlebicek kombinovany". Są na nim makrela, łosoś, kawior z czerwonych ryb oraz łyżka sałatki krewetkowej, całość przyozdobiona plasterkiem cytryny i gałązką pietruszki.

Najlepsze chlebicky są w Lahu°dkach na ulicy Jungmanovej (najłatwiej dojść tam z dołu Vaclavskiego Namesti). Dokładnie naprzeciwko pałacu Adria - niebywałego budynku z początku stulecia w stylu rondokubizmu (niespotykanym prawie w Europie). Jeśli zobaczycie dom, w którym David Lynch mógłby nakręcić jakiś swój psychohorror, to jest to właśnie to miejsce i obok w spożywczym trzeba "dać sobie" (jak mówią Czesi o jedzeniu) miękki, świeży chlebicek.

 

 

Praga 

 

 

Restauracja Na Verandach (ul. Nadražni 84)

 

Jedna z moich ulubionych. Jedzenie - czeskie, smaczne, świeże, turystów z Polski niewielu, a szkoda. Na Verandach urządzona jest nowocześnie - niby przypomina typową czeską gospodę a ma w sobie lekkość i ?kosmopolityczne powietrze". Znajduje się w części wielkiego starego browaru Staropramen na Smichowie (Praha 5). To robotnicza dzielnica sąsiadująca z Malą Straną. Piękna, miejscami zapuszczona, w porównaniu z centrum taki trochę second hand. Do browaru można dojechać tramwajem 9 spod Teatru Narodowego lub wysiąść na stacji metra Andel i dojść kilkaset metrów.

Staropramen warzy się tu od 1869 roku. Znawcy doznają przy nim ekstazy. Do staropramena trzeba zamówić coś, po co głównie przyjeżdżam do Pragi: pivni syr. Z tym że Na Verandach podają piwny ser w najoryginalniejszy sposób jaki widziałem. Aromatyczne i dojrzewające kawałki ostrego, miękkiego sera przygotowuje się jak nasz tatar. Na talerzu pojawiają się pieprz, sól, papryka, drobno posiekana szalotka, kawałeczki konserwowego ogórka i musztarda. Wszystkie te składniki (albo niektóre z nich - według uznania) mieszamy z serem. Ową mieszankę zalewamy kieliszkiem piwa i jeszcze raz mieszamy.

 

 

Praga 

 

Restauracja Stoleti, czyli Stulecie

 

Ktoś wpadł na pomysł, by serwować ulubione dania znanych w XX wieku osobistości. Hemingway: befsztyk na grillu podlewany ginem; Harry Truman: stek z indyka przekładany po usmażeniu bryndzą i kwaśną śmietaną; Al Capone: pieczone udko kurczaka z papayą i ostrą salsą... Moja ulubiona przystawka (może być samodzielnym daniem) to sałatka Rudolfa Valentino: zielona sałata z fragmentami gruszek, migdałami, serem pleśniowym, żurawiną, polewana octem balsamico. Podają ją efektownie ułożoną, wygląda jak obraz, ale najlepiej mi smakuje dokładnie wymieszana. Stoleti znajduje się między mostem Karola a mostem Legii (Karoliny Svetle 21, www.stoleti.cz), nieco na tyłach, ale na szlaku wszystkich wycieczek.

 

Praga 

 

Domy kubistyczne

 

To, że Praga jest tak piękna, wynika z rywalizacji. Przed powstaniem państwa czechosłowackiego, na początku wieku, w mieście na pół miliona mieszkańców mieszkało 30 tys. Niemców. Nie utrzymywali z Czechami kontaktów. ?Jednojęzyczne" były pływalnie, parki, place zabaw, większość kawiarni i sklepów. Nie było żadnego wspólnego gmachu, żadnej wspólnej kliniki, nawet kostnicy. Niemiecka Praga - to prawie wyłącznie bogacze, którzy zarządzali kopalniami, bankami, fabrykami; oficerowie i profesorowie (to oni zaprosili Einsteina, by tu pracował). I tak 93 proc. czeskich mieszkańców Pragi rywalizowało z 7 procentami Niemców, budując coraz piękniejsze i awangardowe gmachy. Efektem tej rywalizacji są m.in. kubistyczne domy. Czechy to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie kubizm objawił się również w architekturze. Jeśli idąc w dół Vaclavskego Namesti, na końcu placu skręcimy w prawo, dojdziemy do rogu Celetnej i Ovocnego Trhu, gdzie stoi kubistyczny Dom U Cerne Matki Boži. Zaprojektowany przez Jirzego Gocara w 1911 r., miał być domem dynamicznym, "w ruchu". Skoro nowoczesny dom ma nawiązywać do rozedrganego baroku Starego Miasta, musi być kubistyczny - rozumował Gocar. W budynku mieści się muzeum kubistycznych mebli. Na dole jedna z najlepszych księgarni z książkami o sztuce, zaś obok galeria kubistycznych przedmiotów - replik oryginalnych czeskich projektów z lat 1910-1930. Ceny tylko do zapamiętania i szokowania znajomych.

 

Praga 

 

Pałac Lucerna (kiedyś właśnośc Havlów)

 

W połowie placu Wacława przy wylocie ulicy Štepanskiej stoi dom, który ma podświetlaną koronę-czapę. Ojciec Vaclava sam go zaprojektował i osobiście kierował budową. Lucerna znaczy latarnia. Nie zwiedzałem nigdy Pragi z przewodnikiem, ale wiem, że przewodnicy prowadzą wycieczki do pałacu o zupełnie niewłaściwej porze. Bo najlepsza to późny wieczór, między 22 a 1.

Lucerna, do której należy wejść od Štepanskiej lub Vodic!kovej to dom pełen labiryntów. Jest tu choćby pierwszy w Pradze pasaż ukryty w budynku, ze sklepami, kawiarniami, barami, kinem, teatrem. Kiedy w ciągu dnia tłoczą się tam ludzie, trudno o zagadkową atmosferę. Ale przed północą w tym secesyjnym, trochę filmowym wnętrzu wreszcie można dostrzeć detale i poczuć się jak w jakiejś bajce. Wujek Vaclava, Milos (jeden z pierwszych Czechów otwarcie żyjący życiem geja) otworzył tu w 1929 r. pierwsze w kraju kino dźwiękowe BioLucerna. Ojcu Vaclava komunistyczne państwo odebrało Lucernę w 1948 r. i pozwoliło mu być doradcą kierownika. Do pierwszej w nocy czynna jest w Lucernie mało nawiedzana, wielka kawiarnia na piętrze. Przed jej oknem, wychodzącym na pasaż, prezentuje się ten sam św. Wacław, co na Vaclavskim Namesti. Tylko że tutaj pleksiglasowy święty siedzi na brzuchu konia, który zwisa z sufitu pasażu głową w dół.

 

Praga 

 

Bugsy's Bar

 

Nazwa pochodzi od gangstera Bugsy Siegela, w którego postać wcielił się w filmie Warren Beatty. To drinkbar, w którym kartę z koktailami wydano w postaci grubej książki z opisem 280 drinków. Kiedy idę tam ze znajomymi, każdy na chybił trafił mówi numer drinka i zamawiamy. Co wypijemy, okazuje się dopiero, kiedy barman postawi przed nami napój. Gdybym dostał nr 226, byłby to "Mulat": biały rum trzcinowy, ciemny likier kakaowy i sok z połowy limetki. Do baru trzeba dojść najelegantszą i najbogatszą ulicą Pragi - Parizską. Wychodzi wprost z placu Staromiejskiego (nazywanego przez Polaków rynkiem) na Wełtawę. Bar ma adres Parizska 10, ale wejście (jak do piwnicy) jest dopiero za rogiem tego domu, przy Kostecnej.

 

autor: marian wrona

 

 

Barcelona dla szczęśliwych

 

 

Jak i czym dojechać do Pragi

 

Najlepiej wybrać się samochodem albo pociągiem. EuroCity z Warszawy kosztuje ok. 250 zł i jedzie 10 godz. Taniej wyjdzie taka podróż z Poznania - tylko 170 zł, nieco ponad 9 godz. Samochodem najwygodniej będzie mieszkańcom Śląska - z Wrocławia to tylko 275 km. Podróż z Warszawy to nieco ponad 600 km, a np. ze Szcze- cina 500, ale za to większość niemieckimi autostradami.

 

Praga 

 

Noclegi

 

Julian Hotel ***

W budynku z 1905 r. Wspaniale położony na lewym brzegu Wełtawy, 10 minut spacerem od mostu Karola. W okolicy mnóstwo knajpek. 33 pokoje - w tym jeden pokój rodzinny i trzy suity. Pokoje duże i bardzo czyste. Znakomita obsługa. Obfity bufet śniadaniowy. W hotelu sauna i sala do fitnessu. W lobby komputer z dostępem do internetu.

Cena: 137 euro. www.julian.cz

 

Maximilian Hotel ****

 

Położony na skraju dzielnicy żydowskiej, naprzeciwko kościoła św. Agnieszki. Kompletnie odrestaurowany w 2005. Duże, nowocześnie urządzone pokoje, na ogół z pięknym widokiem (patrz zdjęcie). W hotelu spa z różnymi zabiegami i masażami. Miła, uprzejma obsługa. W lobby kilka stanowisk z bezpłatnym dostępem do internetu.

Cena: 176 euro. www.maximilianhotel.com

 

Aria Hotel *****

 

Dla zamożnych melomanów. Aria to jeden z modnych ostatnio ?tematycznych" hoteli. Położony w sercu Malej Strany. Każde z czterech pięter hotelu poświęcone jest innemu gatunkowi muzyki - jazzowi, operze, muzyce klasycznej i popularnej. Z kolei wystrój każdego z 55 pokojów ma związek z konkretnym wykonawcą lub kompozytorem. W pokojach: komputer z dostępem do internetu, szlafroki kąpielowe, kolekcja płyt CD, odtwarzacz CD/DVD, biblioteczka.

 

Cena: 310 euro. www.ariahotel