Sold out - wszystkie bilety wyprzedane do końca sezonu. To może w następnym? Informacja na stronie Arsenal.com nie zostawia złudzeń: "members only".

Co więc robić, żeby zobaczyć na żywo najładniej grającą dziś drużynę świata?

Zapisz się do klubu kibica. Za 35 funtów zostaniesz "Red Member" i twoje nazwisko trafi do... kolejki oczekujących na całosezonowy karnet (w tej chwili to ok. 50 tys. ludzi). Będziesz też miał możliwość kupienia jednego z 60 tys. biletów na każde spotkanie. Teoretycznie.

Od tej liczby trzeba bowiem odjąć 35 tys. posiadaczy karnetów, 5 tys. widzów siedzących w lożach (jeśli nie jesteś rosyjskim multimilionerem, zapomnij; jesteś? miejsca są dawno wykupione, a

 

 

Arsenal

karta członkowska

35 funtów za cały sezon

 

kolejka długa). Zostaje więc 20 tys. miejsc, ale te w większości rozchodzą się wśród "Silver Members". Co zrobić, by ze zwykłego, "czerwonego członka" zostać srebrnym?

Czekać. W tej chwili ok. sześciu, siedmiu lat. Dla czerwonych jest ok. 100 tys. biletów na sezon. Na mecz wychodzi ok. 6 tys., a czerwonych jest ok. 200 tys.

 

Arsenal

szalik - 7 funtów

 

Jeśli nie chcesz czekać i masz bardzo gruby portfel, możesz spróbować kupić bilet "półlegalnie". Norweska firma Euroteam za wejściówkę na Arsenal żąda 450 funtów. Doświadczenie uczy jednak, że sposób to ryzykowny, bo firma nie gwarantuje wejściówek (jeśli cię zrobi w konia, zwraca 150 proc. ceny, ale dowiesz się o tym dopiero pod bramami stadionu).

Załóżmy jednak, że jakimś cudem udało ci się jednak zdobyć bilet. W drodze na stadion wpadasz od klubowego sklepu o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych. Omijasz działy z arsenalową pościelą, budzikami, książkami i płytami DVD, bo przyszedłeś po piłkarską koszulkę. Jest zima, więc taka z długimi rękawami kosztuje cię 45 funtów. Wydrukowanie twojego nazwiska to 6 funtów, a ulubionego numeru kolejne 6. Do tego logo Premier League (3 funty) albo Ligi Mistrzów (5). Teraz jesteś już "Goonerem" (tak nazywają się fani Arsenalu) pełną gębą.

Nie, pełną gębą jesteś dopiero po wyjściu ze stadionowej restauracji. Za skromne 55 funtów zjadłeś obiad, za to możesz pić wina i piwa do woli, więc tuż przed meczem odwiedzasz jedną z 900 toalet, mijasz jedno z 2 tys. drzwi na stadionie i jeden z kilkuset napisów "Emirates Stadium".

 

Arsenal

 

czapka - 7 funtów

 

Nie ma się co dziwić. Emirates Airline za 15 lat praw do nazwy obiektu zapłaciło 100 mln funtów. Właśnie dzięki tej umowie i nowemu stadionowi Arsenal w rankingu najbogatszych klubów awansował z dziewiątego miejsca na piąte. Wybudowanie Emirates kosztowało 390 mln funtów, zyski klubu po jego otwarciu wzrosły o ponad 46 proc.

Przed meczem, w przerwie i po meczu na otaczających boisko bandach reklamowych klub przypomina swoim kibicom: wykup wyjazd w Arsenal Travel Club, bo za tydzień gramy w Manchesterze, za dwa tygodnie z AC Milan. Arsenal TV pokaże ci powtórki meczów, zapłać abonament. Możesz też wysłać SMS i życzenia dla dziadka, babci, wnuczka przeczyta na reklamowych bandach 60 tys. ludzi

Na boisku w meczu ligi angielskiej Arsenal śpiewająco wygrał z Newcastle. Gole strzelili Emmanuel Adebayor z Togo, Francuz Mathieu Flamini i Hiszpan Cesc Fabregas. Anglik w Arsenalu był jeden - Theo Walcott, grał ostatnie siedem minut...

 

Arsenal

kubek - 6 funtów

 

* Nie mam córki, więc na razie śpię spokojnie. Dwa bilety (dla żony też, bardzo jej się podobało) dostałem od Wojtka Szczęsnego, który broni bramki juniorskiej drużyny Arsenalu. Wielkie dzięki, życzymy sukcesów.

 

 

Tekst: Olek Andrzejewski

 

Zdjęcia: Łukasz Falkowski, Marcin Klaban, materiały promocyjne

 

Zobacz też:

 

Malt Whisky Trail - rajd po szkockich gorzelniach 

 

Nie ma Barcelony bez Camp Nou!

 

 

 

Król futbolu wraca i jest w mistrzowskiej formie! Czytaj w serwisie Znam.to