"Halo? Pokój 384? To Pan zamawiał budzenie na godzinę 7? To szybciutko, szybciutko wstajemy, bo już 10!" - mówiła w starym dowcipie niezbyt rozgarnięta hotelowa recepcjonistka. Pracownicy znanych, luksusowych hoteli sieci Crowne Plaza będą teraz musieli się nauczyć nowych tekstów, bo ich firma proponuje swoim gościom usługę dzwonienia i informowania ich, że nadeszła pora, by spać.

 

Już sobie wyobrażamy te telefony. "Halo, pan Smith? No już, już misiaczku, dobranocka już była, wiadomości giełdowe też się skończyły. Wyłączamy telewizorek i natychmiast do łózia proszę. Jeśli się pan boi, może pan zostawić zapalone światło w garderobie".

 

Przedstawiciele hotelu w londyńskiej dzielnicy Blackfriars twierdzą jednak, że usługa cieszy się ogromną popularnością, zwłaszcza kiedy gość do pokoju dostaje jeszcze gorącą czekoladę.

 

(mk)

 

Zobacz też: Noc w bunkrze atomowym, Indiańskie tipi z WiFi

Czytaj w Znam.to: Aromaterapia przez sen