To nie jest dewiacja. Ale nie tylko dewiacje nie sprzyjają obustronnemu zadowoleniu ze współżycia. Twoja dziewczyna prawdopodobnie nauczyła się takiego dochodzenia w trakcie pierwszych doświadczeń seksualnych: masturbacji lub pettingu. Kobiety często nie zadowalają się ręką, lecz właśnie poprzez pocieranie miejsc intymnych o pościel czy przedmiot. Czasem także przez zaciskanie ud. Niektóre młode pary, gdy zaczynają się ?podpieszczać? - jeszcze przed osiągnięciem etapu pełnej nagości - w podobny sposób próbują doprowadzić do rozładowania napięcia. Ona ugniata genitalia chłopaka przez spodnie. On wkłada zaciśnięte dłonie między jej uda. Wielokrotnie powtarzany, schemat taki utrwala się i bywa przenoszony na ?pełne? współżycie. Kobiety, które często drażniły łechtaczkę strumieniem wody z prysznica, mogą mieć dodatkowo zaniżony próg odczuwania - potrzebują pieszczot mocniejszych. Podobne reakcje mogą występować u mężczyzn, którzy regularnie się masturbują.

Wracając do twojej sytuacji: spróbuj pokazać partnerce, że da radę uzyskać orgazm także inaczej - nie tylko ?na twoim udzie?. Spróbuj na początek pieszczot palcami i naciskaj przy tym dłonią na łechtaczkę. Albo pieszczot oralnych. Wykorzystaj do tego pozycję, w której ona leży, a ty przyklękasz tyłem do jej głowy. W ten sposób ona może cię także pieścić, ty zaś możesz nie tylko całować ją i lizać, lecz także naciskać wzgórek łonowy i okolice łechtaczki, obserwując nadchodzący orgazm. Staraj się, jeszcze przed jej szczytowaniem, włożyć palce w pochwę. Także do stosunku wybieraj takie ułożenie, by partnerka odczuwała zwiększony nacisk na wzgórek. Bardzo dobrze sprawdza się klasyczne: ona na plecach, ty nad nią. Podłóż poduszkę pod biodra dziewczyny, tak żeby były wysunięte do przodu. Możesz też ułożyć partnerkę w ten sposób, aby najpierw usiadła na swoich piętach, a następnie maksymalnie się odchyliła - ale to już nie jest superwygodne. Jeszcze inny pomysł to wykorzystanie krawędzi łóżka. Bez względu na konkretny wybór, zawsze chodzi o to samo - ekspozycję wzgórka łonowego, umożliwiającą jego rytmiczne naciskanie.

Oczywiście, przede wszystkim pogadaj z dziewczyną. Ona może w ogóle nie zauważać problemu, bo - po pierwsze - dla niej takie dochodzenie do orgazmu jest naturalne, po drugie - człowiek potrzebuje informacji od partnera, że coś nie tak. Współżycie seksualne tworzycie, zgodnie z definicją, wspólnie.

I nauczka dla wszystkich. Masturbacja jest znakomitym sposobem treningu możliwości seksualnych, owszem. Ale dostarczanie sobie przyjemności też wymaga odrobiny myślenia perspektywicznego. Nie należy ograniczać się do tych samych technik. Trzeba ciągle szukać nowych pomysłów, zmieniać rodzaje pieszczot, próbować różnych zabawek i dodatków, a przede wszystkim rozbudzać wszystkie możliwe punkty erogenne na ciele, nie tylko strefę genitalną. Im wyższy współczynnik inteligencji, tym bardziej rozbudowane techniki masturbacyjne!