- To prawda, rzeczywiście można. Wstręt seksualny, czyli awersja to niemożliwe do opanowania, dogłębne obrzydzenie wobec osoby, ciała lub dotyku partnera, a najczęściej wszystko razem.

Co ciekawe, czasem przytrafia się od pierwszego wejrzenia, zupełnie jak namiętność, ale zdarza się, że do napadu awersji dochodzi w intymnej sytuacji ze stałym partnerem. Podobno o napady awersji szczególnie łatwo u osób, które nie potrafią rozładowywać tzw. złych emocji, z czego wynika, że lepiej się kłócić i to od razu konkretnie o to, o co chodzi.

Nie można też jednak wykluczyć, że aż tak olbrzymi wstręt spowodowany jest czynnikami fizjologicznymi: reakcją na zapach partnera, jakiś składnik jego potu itp.

Leczenie awersji jest trudne i nie ma żadnych domowych metod na pozbycie się tej przypadłości. Trzeba się zgłosić do seksuologa lub terapeuty. Do seksu w takich przypadkach lepiej się nie zmuszać, to tylko pogarsza sytuację.