Ta sytuacja wymaga konsultacji z lekarzem, nie z kolegą. A już na pewno nie z tym! Facet chyba żartował. Nie można zmienić orientacji. Ani świadomie, ani nieświadomie. Aseksualizm nie jest zresztą orientacją - i wątpliwe, żeby tak kiedyś został zaklasyfikowany. Choć faktycznie co jakiś czas pojawiają się pomysły, by to zrobić.

Co ma aseksualizm do orientacji?

Orientacja seksualna - jak sama nazwa wskazuje - określa, na jakie obiekty jest ukierunkowany Twój pociąg seksualny. Jeśli na płeć przeciwną, jesteś heteroseksualny. Jeśli na osoby tej samej płci; jesteś homoseksualny. Można mieć też zaburzone* ukierunkowanie popędu.

U osoby aseksualnej nie można stwierdzić, jaką ma orientację. Na co ukierunkowany jest jej popęd. Czy mieści się w granicach normy społecznej, czy nie. Nie można stwierdzić, bo popęd nie istnieje. W żadnej postaci - człowiek nie ma ochoty na seks z osobą żadnej płci ani z innym podmiotem (ani przedmiotem). Nie odczuwa pobudzenia na widok ukochanej osoby ani deprywacji. Aseksualizm to brak jakiejkolwiek orientacji. Teoretycznie.

W praktyce wielu aseksualistów domaga się uznania tej postawy za osobną orientację. Mają nawet swoje logo: trójkąt odwrócony podstawą do dołu. Zdarzają się też tłumaczenia niemal metafizyczne. Zgodnie z nimi brak pociągu seksualnego jest innym wymiarem seksualizmu albo wręcz wyższym etapem rozwoju.

Marsz aseksualistów w Toronto, 2011 r., fot. Lucy / shutterstock.comMarsz aseksualistów w Toronto, 2011 r., fot. Lucy / shutterstock.com

Istnieją różne aseksualizmy

Co ciekawe, powstało kilka odmian aseksualizmu. Można na przykład odczuwać pobudzenie, ale nie reagować na nie. Można też być - albo nie być - zdolnym do relacji uczuciowych przy jednoczesnym braku odczuwania chęci na współżycie. Kiedyś wszystko to było prostsze... Uznawano, że zdrowy człowiek odczuwa potrzeby seksualne i realizuje je, gdy tylko może, w sposób zgodny ze swoją orientacją. Inny stan oznaczał chorobę. Trudno się jednak dziwić aseksualistom, że szukają drogi do tego, żeby z jednostek chorobowych przejść do kategorii akceptowanej mniejszości. Tzw. normy w seksie są wszak wynikiem społecznej umowy. Nie tak dawno - jeszcze w XX w.! - stosunki oralne uważane były przez część psychiatrów za objaw chorobowy.

Faktem jest, że coraz więcej osób przyznaje się do braku potrzeb seksualnych. Z ostatnich szacunków wynika, że każde społeczeństwo ma ok. 1 proc. obywateli aseksualnych. Co zresztą nie znaczy, że nie podejmują oni życia płciowego. Podejmują - z różnych powodów. Prokreacyjnych, oczywiście. Ale także dlatego, że angażują się emocjonalnie, rozumieją, akceptują i starają się zaspokoić potrzeby partnera.

A wracając do Twojego konkretnie problemu... Skoro już wiadomo, że nie zmieniasz orientacji, udaj się do lekarza. Nabyty brak ochoty na seks i utrata zainteresowania tą sferą życia to ewidentny sygnał, że organizm potrzebuje jakiegoś wsparcia. Może to stres, może depresja, hormony, może inne zaburzenie. Skoro trwa już miesiącami, nie należy się spodziewać, że samo przejdzie.

*"THE GIRL WHO TALKED TO DOLPHINS"

- to nowiutki dokument BBC o eksperymencie przeprowadzonym pół wieku temu na zlecenie NASA - badania dotyczyły uczenia delfinów ludzkiej mowy - podczas którego opiekunka zwierzęcia miała... autentyczny romans ze swoim podopiecznym. Znakomity przykład pociągu seksualnego ukierunkowanego na nietypowy obiekt.

Prof. Lew-Starowicz o kobietach, mężczyznach, miłości i rozkoszy. Sprawdź książki >>